|
Blog > Komentarze do wpisu
Konfitury z marchwi
Pierwszy dzień jesieni, to doskonały moment na przedstawienie kolejnego dziwnego przetworu. To, co znane jest we Francji, niestety u nas ciągle wzbudza zdziwienie. A przecież tak naprawdę, to konfitury można zrobić ze wszystkiego….. Marchewki, buraków, cebuli…. Na słodko, na ostro…. Tak jak lubimy. Konfitura z marchwi, to moja jesienna propozycja do akcji Olciaky” Festiwal marchewki” Przepis znaleziony w książce I. Gumowskiej „Słońce w słoikach”
Marchew umyć, obrać, opłukać i pokroić w talarki ( starłam na tarce) Zalać je w rondelku jak najmniejszą ilością wody i gotować ok.30 minut pod przykryciem, uważając, aby woda nie wyparowała. Gdy są miękkie, odsączyć i przetrzeć przez sito( zmiksowałam na puree) Zagotować cukier z 2 szklankami wody, dodać skórkę otartą z cytryn i smażyć, aż syrop zgęstnieje. Wtedy dodajemy marchew oraz sok z cytryn i mieszając, smażymy kolejne 15-20 minut, aż kropla spuszczona na talerzyk nie będzie się rozpływała. Tak przygotowaną konfiturę wkładamy do gorących słoiczków, zamykając i stawiając ją na przykrywkach. Można ją również kocykować. Wyszło mi 4 małe słoiczki. Smacznego :) środa, 23 września 2009, szarlotek
TrackBack
Komentarze
2009/09/23 13:24:54
Mam ten przepis jednak nigdy go nie wypróbowałam. JaK patrzę na Twoje przetwory to żałuję, że tego nie zrobiłam.
p.s ciekawa łyżka, widziałam taką na tortowni:) 2009/09/23 13:27:47
jaka słoneczna, jak dzisiejszy pierwszy dzień jesieni! propozycja bardzo ciekawa, jak zdążę, to wypróbuję :)
2009/09/23 13:41:20
Majanko* Można spróbować :) Zawsze to jakaś odmiana :)
Mi* Mam nadzieję, że jeszcze ktoś robi takie wynalazki :) Wiosenko* To jest proste i można ja zrobić w każdej chwili :) Grazynko* Bardzo proszę :) Można dodać dodatkowo brzoskwinie :) 2009/09/23 13:54:08
a ja wczoraj wieczorkiem zrobiłam z mamą podobną konfiturkę: marchewka jablka cytryna gozdziki... mniam! sliczny kolor takiego dzemu jest
2009/09/23 15:50:33
kurczę, bardzo jestem ciekawa jak smakuje taka konfitura, bo nie jadłam nigdy. Chyba wypróbuję twój przepis i się dowiem;)
2009/09/23 16:13:56
Ciekawy pomysł, ale jakoś nie mogę sobie tego smaku marchewki wyobrazić w postaci konfitury choć przecież wiem, że marchewka jest bardzo słodkim warzywem.
2009/09/23 16:33:24
Poświatko* Tez tak pomyślałam czytając przepis po raz pierwszy :)
Wiri* Telepatia do dobrych rzeczy :) Z brzoskwiniami fajnie smakuje :) Miętóweczko* Dziękuję :) Korniku* Wygląda jakby były z pomarańczy a smak słodko kwaśny :) Jeżeli dodamy aromat pomarańczowy , to nikt nie odgadnie że to marchewka :) W tym prezentowanym tez nie czuć marchewi, więc będą doskonałe do bułeczek, naleśników i wszelkich placuszków :) 2009/09/23 16:42:39
Skoraczku* To nie ma znaczenia , bo przecież marchew jest smażona w syropie cukrowym który jest aromatyzowany cytryna i przejmuje cały aromat :)
Tili* Dziękuje, ale ona jest troszeczkę duża i niewygodna do takiej degustacji :))))) 2009/09/23 18:35:15
No wlaśnie. Od razu sobie pomyślałem, że na naleśniki znakomite :) Nigdy nie jadlem marchewkowych konfitur więc z ochotą je usmażę. Marchewkowy smak bardzo lubię - jestem pewien, że w konfturze będzie jeszcze lepszy :)
2009/09/23 22:56:04
Jaki kolorek! Rewelacja. Na pysznym cieplutkim, przypieczonym tościku....mmmm
Poproszę :) buziaki M. 2009/09/24 05:14:47
Piękny kolor!
Też się zastanwiam czemu tak dużo ludzi się takich rzeczy boi :) Za rok będę robić swoje przetwory, więc sobie przepis notuję już dzisiaj. Dzięki! 2009/09/24 07:23:08
Piękny, optymistyczny kolor, w sam raz na jesienną szarugę. Łyżeczka też mi się podoba :) Pewnie jeszcze w tym roku zrobię marchewkowe konfitury.
2009/09/24 10:01:38
nie robiłam nigdy konfitur marchewkowych, wyglądają pięknie. Nie wiem tylko czy jestem na tyle marchewkożercą :D muszę chyba kiedyś u kogos spróbować by się przekonać
2009/09/24 10:10:08
Margot* Jeden słoiczek na teraz a pozostałe na rozświetlanie pochmurnych dni :)
Desmondzie* Tak naprawdę , to trudno jest jednoznacznie stwierdzić smak marchewki w tych przetworach.... za to kolor jest bardzo optymistyczny i słoneczny :) Moniko* O tościku nie pomyślałam....spróbuję :) Poleczko* Polecam wszelkie wynalazki :) To niesamowita frajda posiadać konfiturki, których w zasadzie nie ma w sprzedaży :) Dorotko* Polecam ! Ja jeszcze zrobię w połączeniu z pomarańczą, bo z brzoskwiniami już mam :) 2009/09/24 11:37:39
A dlaczego to nie ma mojego wpisu? Ja chcialam tylko niesmialo przylaczyc sie do tych wszystkich zachwytow :) Konfitura ma piekny kolor, na pewno by mi smakowala bo marchewke moge jesc codziennie. A lyzka bombowa :))
2009/09/24 12:02:58
Paulino*Zrób z połowy składników, tak na dwa słoiczki i jeżeli nie będzie smakowało to w prezencie...:) ale myślę , że posmakuje bo doskonałe są do bułeczek jako nadzienie :)
Asiu* Prawda.... taka niepozorna a może wywołać duże zamieszanie w kuchni :) Majko* Już jest :) Jakiś miałam problem z ładowaniem strony i nie mogłam ani przeczytać ani odpowiedzieć na komentarze :) Teraz już jest OK, więc staram się to nadrobić :) 2009/09/24 18:43:05
Przepiękny kolor mają te konfitury ale w tym wypadku muszą mi wystarczyć wrażenia wizualne. Taka ilość marchwi i papkowata konsystencja to zdecydowanie nie dla mnie. Ale można powiedzieć, że to mus a nie papka, od razu lepiej brzmi :)
Jednak kolor wprost niesamowity i śliczne zdjęcie, miło popatrzeć. Pozdrawiam! 2009/09/24 19:00:15
Felluniu* Może być mus, może być papka, najważniejsze, że ma swoich zwolenników :) W sobotę będę testowała na marchewkowym plujojatku i okaże się co tak naprawdę jest warte wnętrze słoiczka :D
2009/09/24 21:42:40
Wygląda pieknie, idealna dawka optymizmu na jesienne ponure dni, których jeszcze nie widać, ale które na pewno nadejdą. Chociaż... ja do końca nie jestem przekonana, że to jest to.
2009/09/24 23:27:35
jestem bardzo ciekawa smaku, wiec pewnie sprobuje w najblizszym czasie! pozdrawiam!
2009/09/25 06:08:09
Felluniu* OK, zdam relację :)
Karolino* Kolor jest obłędny a smak ...to trzeba spróbować :) Cudny wianku* Mam nadzieję,że się nie zawiedziesz :) 2009/09/27 21:33:42
Felluniu* Smakowało, więc możesz na początek spróbować w połączeniu z brzoskwiniami lub pomarańczą :)
Dziwnograjko*Bardzo proszę :) 2009/09/29 11:37:33
Szarlotku, dziękuję za odpowiedź :) Może rzeczywiście z pomarańczami dałoby się zjeść, spróbuję zrobić mniejszą ilość, to w razie czego napewno ktoś chętny się znajdzie. Wszystko dla tego koloru, jest wprost niesamowity :)
Serdecznie pozdrawiam :) 2011/05/11 22:05:42
MARCHEW. DIETA. Indeks glikemiczny. IG to BŁĘDY.
BH.223. MOTTO: Marchewka świeża, a marchewka gotowana wg propagatorów IG !! * ŚWIEŻA MARCHEWKA WG IG = 35 JEST PRODUKTEM NA TZW. SZCZUPLENIE I TO PRAWDA ZNANA: Ale podawanie przez speców od Indeksu Glikemicznego, wskaźnika IG dla marchewki gotowanej, jako produktu na tzw. tycie IG = 85, jest dużym błędem i najprawdopodobniej źle zidentyfikowanym procesem gotowania, lub najpewniej kolejną niesprawdzoną i błędną pseudo teorią, na chybił trafił. O CO CHODZI ?! Marchewka zawiera skrobię tj. węglowodan, czyli cukier wielokrotnie złożony, który poddany procesowi gotowania mógłby ulec rozłożeniu tzn. wiązania międzycząsteczkowe, uległy by zerwaniu czyli mogłaby wówczas np. glukoza wydzielić się nieco szybciej podnosząc poziom cukru, ale proszę Państwa jest to tylko niewłaściwa wizja, która biologicznie mogłaby mieć miejsce, ale zwyczajnie NIE ma. PRAWDA REALNA, WYGLĄDA JEDNAK OTO TAK: Zarówno marchewka świeża jak i gotowana podnoszą niemal do identycznej wysokości poziom cukru we krwi po ich spożyciu i jest to poziom bardzo NISKI; ok. 13% wzrostu. Ci specjaliści tzw. propagatorzy teorii o IG, może i ugotowali sobie marchewkę, ale od strony merytorycznych badań identyfikacyjnych, poza zjedzeniem tejże marchewki nie poczynili NIC, oprócz tworzenia nierealnych, błędnych teorii typu fiction. GOŁYM OKIEM WIDAĆ, ŻE CI SPECJALIŚCI OD IG, CYNICZNIE I BEZCZELNIE: Potwierdzają nieprawdy biologiczne, które sami głoszą OŚMIESZAJĄC się przy tym skutecznie. RADA JEST JEDNA: Należy od zaraz odrzucić wszelkie tabele IG, całą tę Ich wymyśloną, nieprawdziwą i w najwyższym stopniu nierealną grę; z życiem i zdrowiem zwłaszcza chorych na cukrzycę, ludzi wczytujących się w tę wirtualną i bzdurną teorię. Ważne są jednak tzw. NISKIE węglowodany, tj. do 26% wzrostu, czyli GLUKOZA naturalna, niezbędne dla naszego mózgu. Odnośnie konsumpcji to ostatnie słowo, co oczywiste należy zawsze do naszego lekarza rodzinnego. R E F L E K S J A: INDEKS ŻYWIENIOWY, a; INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze. IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody, czyli sfera faktów. IG; to wirtualne poglądy, dezinformacja, obłuda i biznes. ZOBACZ TEŻ; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW. Książka, pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku. Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. *** Skrót adresu strony w Internecie_______: INSTYTUTIRL ADRES_______: www.instytutirl.com.pl/ BH.223. ENGLISH VERSION_______: www.instytutirl.com.pl/index9.php |
Sliczne zdjęcia, a kolor konfiturki jest piękny:)