|
Blog > Komentarze do wpisu
Kokosowe krówki
Na dzisiejszy widelec wzięłam przepis na krówki, który jest typowym smakołykiem obu Ameryk. Pomimo, że podawany w różnej formie, to i u nas znajduje wielu zwolenników. Przynajmniej moja rodzina do takich należy. Na Kostaryce(Cajeta De Coco) znajdziemy go w postaci trufli obtoczonych kokosem i herbatnikami. Na Belize(Coconut fudge), często występuje w towarzystwie czekolady. Czasami są jasne, czasami ciemne o głębokim smaku karmelu, mocno kokosowe mające dar przepędzania wszelkich smutków. Pomimo wielu przepisów postanowiłam zabawić się głównymi składnikami i stworzyć swoją wizję karmelowo kokosowego cukierka. Efekt zaskakujący i bardzo smaczny. Masa już po godzinie staje się łakomym kąskiem łasuchów tłumaczących, że to sięganie do lodówki jest tylko w celach sprawdzających tężenie cukierków. Mam nadzieję, że gospodarze akcji nie będą mnie ścigać z widelcem za własną kreację przepisu i dadzą się przekupić krówką.Przepis na kokosowe krówki dopisuję do podróży po Belize. Składniki:
Wykonanie: Do rondla o grubym dnie wlewamy mleko i śmietanę. Dodajemy masło, cukier i glukozę. Całość podgrzewamy na średnim ogniu do rozpuszczenia się składników. Często mieszamy, bo masa nie lubiąc wysokiej temperatury, burzy się pieniąc i wypływając poza rondel. Dlatego dobrze jest przygotować sobie naczynko z zimną wodą i pędzelkiem, którym to oprócz zdejmowania tworzących się kryształków cukru na ściankach naczynia, będziemy schładzać masę skrapiając ją delikatnie wodą.
Podgrzewamy do osiągnięcia temperatury około 238 F(114C) Z wyglądu będzie przypominała skórę słonia. Po przekroczeniu 103 stopni, masa lubi się przypalać wiec mieszanie i pilnowanie jest obowiązkowe. Jeżeli jednak zobaczymy ciemno brązowe płaty masy, to nie ma powodu do paniki. Wystarczy użyć miksującej żyrafy i rozbić powstałe grudki. Masa stanie się gładka. Jeszcze przez chwilę ją podgrzewamy a następnie zestawiamy na bok do ostudzenia. Masa powinna osiągnąć temperaturę około 110 F(43 C) Nie mieszamy w czasie studzenia! Do przestudzonej masy dodajemy ekstrakt kokosowy i energicznie mieszamy drewniana łyżka, aż masa się zagęści i zacznie tracić połysk. Wsypujemy wiórki i mieszamy kolejne 5 minut. Gęstą masę nakładamy na arkusz przezroczystej foli lekko ją rozprowadzając. Przykrywamy drugim arkuszem i wałkujemy na grubość ok.1 cm. Wstawiamy na 30 minut do lodówki. Wyjmujemy i kroimy na pasy a później na ustaloną długość karmelka. Można formować kulki, obtaczając cukierki w wiórkach i pokruszonych herbatnikach lub zanurzać zastygłe krówki w czekoladzie. Schładzamy w lodówce przez kilka godzin, przekładając je folią spożywczą
Krówki wychodzą zwarte i mięciutkie, zostawiając cudowny smak na podniebieniu. Jeżeli nie lubimy wiórek kokosowych, to możemy je pominąć. Cukierki wyjdą ciemniejsze i szybciej będą zastygać. Smacznego :)
czwartek, 14 stycznia 2010, szarlotek
TrackBack
Komentarze
misbasia
2010/01/14 11:43:15
Oj, Szarlotku! Tymi krówkam to daliby się przekupić wszyscy! :)
2010/01/14 11:56:12
Mniam;-) Krówki są the best i to na dodatek z kokosem!
Ucięło Ci przy wpisie ilość glukozy w proszku. 2010/01/14 11:56:45
Och, Szarlotku! Cudowny przepis! Zrobię w ferie z Córcią , na pewno :)
2010/01/14 12:03:33
Basiu*Tak myślisz? :)*
Grumko* Wpisałam inną czcionką, teraz powinno być OK.:) Grażynko* O, to będą słodkie ferie :) 2010/01/14 14:36:33
ta wieża z krówek jest rewelacyjna! :D
a przepis warty wpróbowania.. kocham krowki. ^^ 2010/01/14 15:55:58
Ile tu słodyczy dzisiaj:) Miałam cięzki dzień dzisiaj więc chętnie bym się pocieszyła taką krówką:)
2010/01/14 16:00:45
Oj kolejny przepis na krówki..ach nie moge poporostu za bardzo kusisz..
2010/01/14 17:01:11
Moim ideałem są krówki kruche, z sypiącym się wnętrzem. Przynajmniej mając lat kilka takowymi się zajadałam. Od pewnego czasu jakoś nie bardzo miałam na nie ochotę. Ten przepis jest pretekstem, żeby znów spróbować ich smaku.
Ale glukoza... Hmm... Można by ją czymś zastąpić, czy jest w przepisie konieczna? Pozdrawiam, Zay 2010/01/14 18:25:49
Mi*Dziękuję :)
Wróżko*Ja, też :) Wiosenko* Odrobina słodyczy potrafi czynić cuda :) Gosiu* Widocznie nie tylko ja miałam na nie ochotę:) Oliwio*Glukoza nie jest niezbędna, ale zapobiega krystalizacji cukru i wysychaniu. Zawsze można też użyć słodzonego mleka, zmniejszając ilość dosypywanego.Trzeba też pamiętać, że intensywność słodzenia glukozy jest 30 % mniejsza niż sacharozy. Proporcje składników są mojego pomysłu i myślę, że każdy jest w stanie opracować swoją recepturę :) Basiu* To prawie wywołało mój uśmiech :) 2010/01/14 18:33:25
Cuda nie krówki! Pochłonęłabym całą tę misterną budowlę krówkową...
Gość: beataohar, s183pc123.mmj.pl
2010/01/14 19:04:05
Nie nadążam za tymi pysznymi słodkościami u Ciebie !
Krówki kiedyś robiłam, pyszne były tylko do momentu, gdy nie stężały Potem zrobiły się takie jakby "scukrzone", podobnie jak czasami miód Może dlatego, że gotowałam je na oko? Nie mam termometru 2010/01/14 20:50:47
Cuuuudoo może sama kiedyś zobię :D
POlecam też moje przepisy www.sweet-fun.blog.onet.pl 2010/01/14 21:50:05
Szarlotko kochana, ja nie wytrzymam, no krówki ! No i to jakie krówki - kokosowe! Pyszniaste, cudowniaste i ja chce jedną muszę jedną !:))) Muuuuuszę ;))))
Pozdrawiam:) 2010/01/15 03:45:36
Oliwio* miało być dosypywanego cukru :) Pozdrawiam !
Myniolinko* To byłoby trudne:) Beato*Dziękuję,:) Właśnie obawiając się tego zjawiska, postanowiłam dodać glukozę. Już na etapie gotowania było dobrze, bo kryształki cukru nie miały ochoty się tworzyć :) Tili*U nas z kokosem występowały po raz pierwszy :) Dorotko* Ech, do fabryki cukierków to mi jeszcze daleko :) Uduss*Miło mi cię poznać :) Zdjęcia naleśników mnie urzekły :) Paulino* Och, to prawda, bo trudno nie sięgnąć po kolejnego karmelka :) Majanko* Oj, zostało już niewiele, ale co tam ....tym co zostało też się podzielę :)* 2010/01/15 12:49:35
Szarlotku, oniemialam! :) Wszysto bym oddala za taka wieze z krowek :) Uwielbiam krowki!
2010/01/15 18:52:23
Szarlotku Drogaśny ale króóówki mniamuśne porobiłaś :)
mam na takie domowe od dawna ochotę, tylko że ja uwielbiam nie ciągutki a kruche ;) 2010/01/15 23:16:08
Jak ja KOCHAM krówki!
Takie to marzenie. Piękne są te twoje maleństwa Szarlotku, bardzo piękne. Całuję mocno M. 2010/01/17 11:28:59
A ja właśnie pozbyłam się dwóch puszeczek mleka skondensowanego:)))
Ale zjadłabym taką krówkę, pycha wygląda! 2010/01/17 16:26:10
Szarlotku, no! Nie mogę do Ciebie zaglądać, bo mnie aż skręca za tymi Twoimi cudownościami :)
2010/01/17 19:27:39
Jak to dobrze, ze nie mam rondla o grubym dnie ;)))
Oj, zjadłabym kilka... 2010/01/18 21:47:32
Łał takie kokosowe krówki to odrazu mi się kojarzą z jakimiś ciepłymi krajami:)!
|