Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl gotowanie Akcja: Nie kradnij zdjęć! Różowe wspomnienie Różowy tydzień-baner Gotujemy po polsku! - edycja IV - podsumowanie  Gotujemy po polsku! - edycja II - podsumowanie Gotujemy po polsku! - edycja III - podsumowanie Kuchnia Wielkanocna 2010 Sezon Truskawkowy 2010 Nasze e-Książki Popieram Internet Bez Chamstwa
Blog > Komentarze do wpisu

Flamiche

Flamiche

Każdy z nas zna potrawy, które pozostawiają po sobie wspomnienie czegoś wspaniałego i wyjątkowego. Zawsze takie wrażenie robiły na mnie słodkie wypieki łączące w sobie delikatność i subtelność. Być może są to wspomnienia, pozostawione gdzieś w podświadomości, zapamiętane smaki i aromaty z dzieciństwa. Pate fermentee jest dla mnie pewnego rodzaju wspomnieniem smakowym, które odkryłam w Warszawie, wpadając wiele lat temu do małego, ciasnego i bardzo zatłoczonego lokalu gastronomicznego na rogu Nowego Światu i Alej Jerozolimskich.  Struktura i zapach ciasta to jest to, czego poszukiwałam, zawieszając w końcu na lata, próby odtworzenia smaku ciasta z dodatkami.  Teraz do tego wrócę i mam nadzieję, że z sukcesem.

Autorka proponuje wykorzystać 600 g ciasta, zaspokajając głód 8 osób:) I, tu bym polemizowała, bo patrząc jak znika kawałek po kawałku stwierdziłam, że kolejną porcję zrobię z całego ciasta, rozciągając je bezpośrednio na blasze. Doskonała zarówno na ciepło jak i na zimno, co oczywiście sprawdziłam. Nasz wypiek jest wypadkową pizzy i alzackiego podpłomyka na puchatym cieście, które w żaden sposób nie robi się rozmiękłe od nadzienia. Mam nadzieję, że wszystkim posmakuje i zauroczy swoim smakiem, tak jak mnie.

Można się też pokusić o zamrożenie części naszego wypieku i odgrzanie w momencie totalnych kuchennych wagarów. Co do nadzienia, to czytając przepis najpierw się skrzywiłam by za chwilę stwierdzić, że pójdę na całość i pomimo, że nie jadam porów i cebuli, to zaryzykuję. Ryzyko się opłaciło. Najadłam się jak nigdy w życiu, nic a nic mi nie zaszkodziło, no i pół dnia wisiałam na telefonie, rozpowszechniajac przepis po znajomych. Oczywiście przede mną powtórka, która będzie przerywnikiem lub kulminacją spotkania ze znajomymi. Dziękuję Gospodarnej Narzeczonej za cudowny przepis i gorąco wszystkim polecam.

Flamiche

Przepis w ramach Weekendowej Piekarni #63, cytuję za autorką :

  • 600g ciasta pate fermentee  

Nadzienie:
-1 łyżka oliwy
-100g boczku lub pancetty w plasterkach
-2 średnie pory
-2 jajka
-200g gęstej śmietany
-sol, pieprz, gałka muszkatołowa
- ewentualnie starty gruyere na wierzch

Pory kroimy na cienkie plasterki, boczek na paseczki. W rondlu rozgrzewamy oliwę i na gorącą wrzucamy boczek. Kiedy się przyrumieni, wykładamy go na talerz, a do rondla wrzucamy pory, kiedy nabiorą koloru i zmiękną, zdejmujemy z kuchenki. W misce roztrzepujemy jajka ze śmietaną, dodajemy przestudzony boczek i pory. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką. Wykładamy na ciasto, posypujemy po wierzchu tartym gruyerem.

Dużą formę do pizzy lub formę do tarty (minimum 35 cm średnicy) smarujemy oliwą. Ciasto spłaszczamy i wykładamy nim formę. Na wierzch wykładamy przygotowane z przepisu poniżej nadzienie, zostawiając wolne brzegi. Pieczemy w temperaturze 230 st.C przez 15-20 minut. Można w trakcie obrócić formę o 18o stopni. Ciepły wykładamy na kratkę, chwile studzimy. Kroimy i jemy.

Smacznego:)

weekendowa piekarnia


Pate fermentee -Przepis na około 900g

-10g świeżych drożdży
-500g mąki
-10g soli zwykłej
-350g wody
W misce mieszamy mąkę i drożdże, dodajemy sól i wodę. Wyrabiamy ciasto metodą Bertineta. Wyrobione ciasto wkładamy do miski, ( trochę większa niż 1, 5 l) przykrywamy wilgotną ściereczką lub folią spożywczą i odstawiamy do wyrastania w temperaturze pokojowej na 6 godzin lub w lodówce na noc (maksymalnie na 48 godzin). Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Jeśli ciasto dojrzewało w lodówce należy je wyjąć na godzinę przed wyrabianiem.

Wydrukuj przepis

 

piątek, 19 lutego 2010, szarlotek

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/02/19 10:39:09
o tak boskie , umie znikało bardzo szybko....
Też uważam ,że porcja była raczej 4 osobowa nie na 8 osób

p.s taka ilość co tu jest mąki( chodzi mi o chleb) gryczanej na pewno może być z palonej , smak będzie bardziej gryczany , dymny ,ale i tak chleb się uda
ale jeśli chce się piec z większym udziałem mąki gryczanej ( ja robiłam całe takie chleby bezglutenowe) to już musi być ta z z gryki nie palonej
-
2010/02/19 11:06:11
Margot* Bardzo dziękuję :) Mam nadzieję ,że to wyjasnienie pomoże wszystkim w podjeciu decyzji co do wyboru przepisu ;D
-
2010/02/19 11:10:28
Wspaniała alternatywa dla pizzy! Muszę zrobić, koniecznie :)
-
2010/02/19 12:20:57
Ja tez Szarlotku naleze d grona tych cebulo- i poro-nielubnych :) Jesli jednak Tobie smakowalo, to mysle, ze i ja sie skusze :)) Mam nadzieje, ze smak wynagrodzi mi ta cala niepewnosc :))
-
2010/02/19 12:29:26
Oj zdecydowanie zasłużyło na odrębną notkę!
Piękne!
M.
-
2010/02/19 12:29:57
Ależ pięknie wygląda, proszę kawałeczek!
-
2010/02/19 12:55:41
brzmi i wygląda pysznie, obawiam się, że ja bym to zjadła sama , całeeeee....
-
2010/02/19 13:40:11
Faktycznie boskie:) Apetycznie wygląda.. nie mogę patrzeć bo bez śniadania jestem... :(
-
2010/02/19 15:33:15
Zakochałam się. Całkowicie, na maksa . Cudowne, Szarlotku. Wspaniałe!
-
2010/02/19 16:15:54
Chociaż jeden trójkącik poproszę:)
-
2010/02/19 17:35:59
O mniam! Jakże pysznie wygląda!
Szkoda, ze ja się nie dołączę do WP, może innym razem.
Popatrzę u Ciebie na te cuda, mniam:)
-
2010/02/19 18:32:55
niby po obiedzie a głód poczułam...:)
-
2010/02/19 21:18:31
Szarlotku,
one wyglądają naprawdę bosko.
-
2010/02/19 23:03:49
Mówisz, że tak bosko smakuje, to ja muszę je upiec. Oj, czeka mnie teraz nadrabianie chorobowych zaległości, bo i u Ciebie same smakołyki widzę :)
-
2010/02/22 10:51:39
wszyscy sie zachwycaja tym ciastem,dzis Grazka i Atinka zaprezentowaly je,ale przyszlam do zrodla sie pozachwycac :) :)teraz wiem,co bedziemy jesc na obiad jutro :) :)

Pozdrawiam cieplutko :) :)