|
Blog > Komentarze do wpisu
Ryżowe bułeczki
Zwiedzając internetowe stronki o gotowaniu, często natrafiam na potrawy, które aż proszą się, aby spróbować ich smaku, poczuć zapach, nasycić oczy kolorem czy znaleźć się przez krótką ulotną chwilę w zaproponowanym klimacie. Pewnie nie ma osoby, która choć raz nie odwiedziłaby Yochana’s Cake Delight, czując się jak dziecko z przylepionym nosem do szyby sklepu z zabawkami. Istny raj dla oczu, potrzebujacych wiosennych kolorów, słońca i śpiewających ptaków. Z wielu zaznaczonych propozycji wybrałam przepis na ryżowe bułeczki gotowane na parze. Jak dla mnie troszeczkę za słodkie, ale sam pomysł wart wypróbowania. Czytając komentarze u osób, które miały przyjemność korzystać z zaprezentowanego przepisu, zastanawiałam się jak poradzę sobie z tym lejącym ciastem i czy polubię ten lekko ciągnący smak ciasta. Już przy kształtowaniu pierwszej bułki wiedziałam jak trzeba naoliwić ręce, aby ciasto nie przywierało i że ważne jest delikatne toczenie kulek. W oryginale wykorzystywane są liście bananowca, na które odkładane są ukształtowane bułki. Tu wykorzystałam papier do pieczenia pocięty na odpowiedniej wielkości kwadraty. Co do smaku to pełne zaskoczenie, bo prawdą jest, że na ciepło są lekko gumowate tracąc tą właściwość po wystudzeniu. Teraz przypominają nasze parowce, ale zdecydowanie słodsze, bo słodycz wydobywa się również z mąki ryżowej. Przepis bierze udział w zabawie „Gotujmy na parze” Składniki ciasta rosnącego (A):
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w misce, przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 8-10 godzin. ( Na noc) Składniki ciasta ryżowego (B):
Dodatkowo: olej, papier pergaminowy pocięty na kwadraty Do wody dodajemy barwnik spożywczy. Mąki przesiewamy i mieszamy ze sobą dosypując cukier. Wlewamy zabarwioną wodę i mieszamy do gładkości. Ciasto powinno być mocno różowe. Teraz wystarczy wmieszać ciasto rosnące (A) do ciasta ryżowego (B) by otrzymać konsystencję miękkiego ciasta. Odstawiamy na 4 godziny w ciepłe miejsce. Dzielimy ciasto na porcje 50 g ( u mnie ok. 45 g), formując w nasmarowanych olejem dłoniach kulki. Odkładamy na przygotowane kwadraty pergaminowe na około 15 minut. Gotujemy na parze od 15 do 30 minut. Odstawiamy do wystudzenia. Smacznego :) Uwagi: Do gotowania na parze wykorzystałam piekarnik parowy, w którym czas gotowania bułek wyniósł 30 minut. Z mojej obserwacji wynika, że gumowatość ciasta spowodowana jest zbyt krótkim czasem gotowania.Moje bułki nie są tak intensywnie różowe, bo użyłam niewiele barwnika. Ten z oznaczeniem E 162(betanina) jest całkowicie bezpieczny. czwartek, 04 lutego 2010, szarlotek
TrackBack
Komentarze
2010/02/04 10:20:49
Nie tylko ryżowe, ale i rózowe... Śliczne i pyszne, uwielbiam takie smaki :)
2010/02/04 10:21:31
Widziałam je kiedyś w jakimś programie i zaciekawiły mnie. Muszę wypróbować, tylko w tą mąkę muszę się zaopatrzyć. Wyglądają ślicznie i uroczo :)
Gość: beataohar, s183pc123.mmj.pl
2010/02/04 10:40:23
jak ostatnio różowo na blogach! to prawie jak kolejny rózowy tydzień
Też czasem zaglądam na ten blog, ostatnio corarz rzadziej, bo mniej mi się podobają przepisy na żelowe słodkości i torty z masą cukrową Widziałam te bułeczki, tylko wydawały mi się trudne do zrobienia Jak widać wszystko się da zrobić, jak kucharz dobry 2010/02/04 12:46:45
ojj ja też uwielbiam testować nowe nieznane mi dotąd przepisy!:) A bułeczki cudowne:))
2010/02/04 12:55:43
różowe-ryżowe... przez moment zwątpiłam ;)
A buchty na lompie lubię i pewnie te cudaczne też mi posmakują :) 2010/02/04 13:49:10
Ciekawa jestem smaku takich bułeczek, dużo nie ekspremtuje z ryżowymi kaszkami itp..ale chce kupić mąkę ryżowa i zobacze co z tym moge zrobic:))
2010/02/04 14:20:57
Moniko*Dla mnie też ;D
Grażynko* Podobno różowy przynosi szczęście :) Myślę, że nie ma on wielkiego znaczenia w smaku tych bułeczek :) Tili* Mnie długo kusiły, aż nadarzyła się okazja :)* Beato* Zauważyłam, może coś wisi w powietrzu ;D Ilko* Dla mnie wypróbowywanie nowych przepisów jest jak powietrze:) Mafilko* Wolę nasze znane pampuchy, ale nie mogłam sobie odmówić poznania tego smaku :) Gosiu* O ile wiem, to mąka ryżowa może stanowić 20 % mąki wypiekowej i może zastępować mąkę ziemniaczaną. Ago* Ja nie za bardzo, ale wszelkie odcienie lawendy już do mnie przemawiają ;D 2010/02/04 14:57:20
ależ cudne. wyglądają troszkę jak biszkopty, ale ten kolor.. od razu na myśl przychodzi bajkowy sklep z łakociami :D
2010/02/04 18:59:09
A ja nie należę do fanek Yohanny. To prawda śliczne rzeczy wyczarowuje ale te tony lukru jakoś nie wyglądają dla mnie jadalnie. Chociaż muszę przyznać, że ciasteczka z zielonego groszku mnie intrygują. Masz je może kolejne na liście "do wykonania"? :)
2010/02/04 19:10:20
Łał, niezłe zaskoczenie z tymi bułeczkami. Na pewno wywołałyby uśmiech na twarzy domowników. Politowania uśmiech. Bo jakoś wątpię, czy smak przypadłby im do gustu. Ale czemuż nie miałabym być sama dla siebie królikiem doświadczalnym?... Wyglądają przeuroczo! ;)
Pozdrawiam! 2010/02/05 08:19:52
Zuziu* I, zrobiło się radośniej od tego koloru :)
Dziewczyny, proszę pomóżcie Zuzi (Myosthis) w ustawieniach komentarzy, bo nie wszyscy mogą u niej zamieszczać wpisy pod notkami. Obcina weryfikację. Dziękuję Margot* Wolałabym nie wywoływać takich reakcji ;D Pinkcake* Fanką nie jestem, bo wybiórczo korzystam z propozycji, ale miło tak pooglądać co kogo fascynuje :) A-cha, nie umawiałyśmy się na czytanie sobie w myślach ;D Ta, ciekawość kiedyś mnie zgubi......... Oliwio* Pewnie długo ich nie powtórzę, bo kolor różowy trudny jest do przełknięcia, ale poznawanie smaków jest czymś wyjątkowym, bo daje nam wyobrażenie smakowe innych nieznanych potraw, innej kultury żywieniowej. W to samo ciasto( bez cukru,tylko solone) zawija się pastę z czerwonej fasoli. Tak, że jest co eksperymentować ;D Atino* To prawda, wyglądają bardzo niewinnie :) Majanko* Dziękuję 2010/02/06 16:15:09
O jakie śliczne i urocze. Bardzo mnie zaintrygowały, muszę sama spróbować je zrobić ^^
2010/02/10 22:21:50
Ty wiesz co Szarlotku? Ładnie to wygląda! Takie małe misie puchate ;)
Hi hi to ja jestem wyjątkiem bo na tym blogu nigdy nie byłam ;P |
Pozdrówki ciepłe. M :)