|
Blog > Komentarze do wpisu
Musujacy napój z czarnego bzu
Sprawdzanie kwiatowych przepisów jest dla mnie coraz bardziej fascynujące. Wyposażona w papierowe torby zrywam i segreguję różnego rodzaje płatki kwiatów, listki a nawet całe gałęzie wzbudzając ogólne zdziwienie napotkanych ludzi. Potem suszenie, czasami ucieranie a dzisiaj wieczorem powstanie konfitura z róży, ciemnej i bardzo aromatycznej. Wróćmy jednak do kwiatów czarnego bzu. Piękny zapach, cudowny smak i wiele możliwości powodują, że jest hitem 2010 roku. Skuszona przepisem (klik, klik) przygotowałam musujący napój z kwiatów dzikiego bzu. Rewelacja! Już na etapie pierwszych 24 godzin, trzeba było pilnować, bo w dziwny sposób ubywało pachnącego płynu. Potem nastąpiło przelanie do butelek i dwutygodniowe oczekiwanie na efekt. Lekko musujący, wspaniale orzeźwiający o niespotykanym dla mnie do tej pory smaku. No, może trochę zbyt słodki, ale to akurat można regulować na etapie tworzenia. Polecam. Propozycja do " Kwiatowej książki " Składniki:
Zebrane kwiaty w pełni rozkwitu ( zbieramy w suche, słoneczne dni), układamy w naczyniu o pojemności min.5 litrów. Do przegotowanej wody dodajemy skórkę i sok z cytryny, cukier wg upodobań. Dobrze ciepłą mieszanką zalać kwiaty i odstawić na 24 godziny. Po tym czasie zlać, przecisnąć przez płótno, rozlać do sterylnych, szczelnie zamykanych naczyń. Przechowywać w chłodnym, ciemnym pomieszczeniu. Pełną, jakość osiągnie po 10-14 dniach. Podawać mocno schłodzony. Smacznego ! Uwagi: Osoby z alergią nie powinny zbierac kwiatów dzikiego bzu, gdyż pylenie przypada na okres od polowy maja do końca czerwca. poniedziałek, 21 czerwca 2010, szarlotek
TrackBack
Komentarze
2010/06/21 13:52:01
Pieknie musuje ten napoj :) I to zdjecie...spowodowalo, ze zapragnelam znalezc sie na plazy, polozyc na lezaku z kieliszkiem tego zapewne pysznego napoju... :) Och Szarlotku, pobudzasz moja wyobraznie :)))
2010/06/21 13:56:26
Kuszący ten napój. I ta wisienka(a może to czereśnia) świetnie zdobi kieliszek;)
2010/06/21 14:07:39
I u mnie niedługo będzie coś z kwiatów czarnego bzu, lecz nie przepisem mam zamiar zaskoczyć ..., bo mam nadzieję, że zaskoczę. Na razie się naciąga w lodówce.
2010/06/21 14:08:21
tak, tak!! a syrop, który zostawiam sobie na zimę, bez gotowania pyszny jest i leczy z zaziębień i kaszli
2010/06/21 14:13:47
Ja jakoś nie mam odwagi, by gonić po wsi i szukać jadalnych kwiatów.
Póki co więc napatrzę się na piękne zdjęcia i powyobrażam sobie wspaniały smak tych pyszności. ;)) Pozdrawiam! 2010/06/21 14:15:30
Cudowności! To jest właśnie coś, czego mieszczuchy (tu: ja!) zazdroszczą tym, którzy mają dostęp do kwiatów rosnących z dala od drogi...
2010/06/21 14:20:51
znowu Panienka dała czadu , wspaniały tej napój i zdjęcie takie wakacyjne
2010/06/21 14:24:09
Oj, ja wybieram się do lasu po czarny bez i nie mogę się zmobilizować... Ale jak zobaczyłam Twój napój, to pójdę na pewno- mam w planach syrop, kwiaty w cieście naleśnikowym i susz na zimową herbatkę :)
2010/06/21 15:29:35
Co tutaj wejde to nowosc o ktorej nigdy nie slyszalam:) ahah
Ale to duzyy plus!! :) 2010/06/21 16:39:39
Szarlotku uwielbiam Twoje kuchenne szalenstwa! i Ty dobrze o tym wiesz! :-) p.s. marze o tym by Cie spotkac kiedys z papierowa torba... ;-)
2010/06/21 20:19:46
Ale u Ciebie wakacyjna sceneria (ha, chociaż już za ciut ponad tydzień będę się cieszyć dowolną ilością piasku na żywo), syropu z bzu pewnie nie zrobię, ale skoro tak zachęcasz, to może chociaż odważę się kiedyś kupić (tak, wiem, że to nie to samo)
2010/06/21 21:18:00
Szarlotku,ależ cudowny napój! Na lato - wyśmienity! A gdzie Ty biegłaś zdjęcia robić? Przepiękne! :))
2010/06/21 21:52:50
Szarlotku chyba jutro pobiegnę tego bzu szukać:) zdjęcia i propozycja wspaniała jak zawsze:)
2010/06/21 22:22:14
Niesamowity przepis, skąd się w tym napoju biorą bąbelki ...;) I scenografia super :)
2010/06/22 06:31:59
Syrop z kwiatów czarnego bzu już piłam , ale takiego napoju jeszcze nie.
Świetny pomysł :) 2010/06/22 08:27:29
Ha! Tego jeszcze nie było! Kochana, niesamowita jesteś a ten piasek.....mmmmm wakacje! pozdrawiam M. 2010/06/24 13:44:53
Ostatnio najebaliśmy się z kolagami ambrozją z rumem i wyciągiem z kwiatu paproci. Do dzisiaj mam wzdęcia, ale mimo to polecam!
|
Jeszcze nie probowałam kwiacistych przepisow ;)