|
Blog > Komentarze do wpisu
Świnki - bułeczki na parze
Bardzo lubię wszelkiego typu wyroby gotowane na parze, które zawsze wywołują moje zdziwienie, ze mogą tak dobrze smakować. Nie ważne, czy są to faszerowane rolady, pasztety, warzywa, ciasta czy bułeczki, zawsze jest taki sam entuzjazm i zachwyt. Wszystko jest bardziej soczyste, aromatyczne i mam nadzieje, że zdrowsze. Dzisiejsze bułeczki, nie są niczym odkrywczym, bo znam wiele osób, które je znają, uwielbiają i to bez względu na to czy są z nadzieniem słodkim, mięsnym, czy też bez żadnych dodatków. Tak, więc postanowiłam wypróbować kolejny znaleziony przepis na bułeczki, nadając im nieznaną do tej pory jak dla mnie formę świnek - chłopca i dziewczynki. Przeczytałam,że w Chinach zawsze obdarowujemy jedzącego parą takich świnek-chłopcem i dziewczynką. Tak, na szczęście. Co do przepisu, to jest to proste ciasto, które wykona każdy, bez względu na dotychczasowe kulinarne przygody i dokonania. Tu nie można nic zepsuć. Według mnie, dobrze byłoby dodać do mąki pszennej, trochę mąki ryżowej, ale te bułeczki według poniższego przepisu, też dobrze smakują. Ten chiński akcent dopisuję do kulinarnej zabawy Z widelcem po Azji-Chiny. Przepis na ciasto K. Pospieszyńska-Chińskie bułeczki na parze, inspiracja Chefs Gallery Składniki (na ok.9 bułeczek) 3 + 0, 5 szklanki mąki 1-1, 5 szklanki ciepłej wody ( można wymieszać z mlekiem 1:1) 20 g świeżych drożdży ( 1, 5 łyżki) 1 łyżka cukru 0, 5 łyżeczki soli Dowolna konfitura lub pasta mięsna lub fasolowa Czerwony barwnik spożywczy
Drożdże rozcieramy z cukrem i odrobiną ciepłej wody. Odstawiamy na 10 minut. Trzy szklanki mąki wymieszanej z solą, przesiewamy. Robimy w mące dołek, do którego wlewamy rozczyn drożdży z cukrem. Stopniowo dodajemy wodę, mieszając, aż powstanie ciasto takiej konsystencji jak na pierogi. Ciasto wyrabiamy około 8 minut, dosypując stopniowo resztę mąki. Wyrobione przekładamy do miski i przykrywamy lnianą ściereczką, odstawiając w ciepłe miejsce by podwoiło swoja objętość. Ciasto wykładamy na blat i dzielimy np. na 9 bułeczek po około 95 g. Resztę ciasta (wielkości włoskiego orzecha) zabarwiamy barwnikiem na różowo. Każdą porcję ciasta krótko wyrabiamy i formujemy z niej placek, do którego wkładamy łyżeczkę nadzienia. Dokładnie zlepiamy i odstawiamy zlepieniem na kwadrat pergaminowego papieru. Kolorowe ciasto dokładnie wyrabiamy i formujemy wałeczki. Z nich powstaną ryjki, uszka i kokardki dla świnek. Ozdoby przylepiamy do bułek smarując kolorowe elementy wodą. Ryjek dodatkowo nakłuwamy wykałaczką. Oczka robimy z czarnego sezamu lub innego ziarna. Bułki odstawiamy na trochę, aby podrosły. Gotujemy na parze około 20-25 minut. W zależności od włożonego nadzienia bułeczki możemy podawać na śniadanie, obiad (potrawy z dużą ilością sosu, mięso) lub kolację.
Uwagi: Ciasto można wyrabiać robotem lub w maszynie do chleba. Jeżeli nie dysponujemy urządzeniem do gotowania na parze, to wykorzystujemy zwykły duży garnek, który wypełniamy do połowy wodą. Z wierzchu nakładamy 2-3 warstwy gazy ( idealna jest tetra), na której będziemy kłaść bułeczki. Śmiało można do tego celu wykorzystać sokownik. Gotujemy wodę na dużym ogniu. Kładziemy po kilka bułek na gazie, przykrywamy pasującą do garna miską lub innym garnkiem ( takim, aby uchodziło nam jak najmniej pary) i gotujemy jak w przepisie.
czwartek, 24 lutego 2011, szarlotek
Tagi:
bułeczki
TrackBack
Komentarze
maamusi
2011/02/24 11:15:11
śliczne pyzunie :)
Gość: dorotamirowska, xdsl.136.c74.petrotel.pl
2011/02/24 11:59:03
Lubie Twojego bloga i Twoje pomysły, ale niestety nie moge ich wypróbować, od razu bym złamała zasady mojej diety( w sumie i tak już przesadziłam ostatnio). Zastanawia mnie jedno jak Ci się udaje takie słodkie i kaloryczne cuda tworzyć i nie tyć? ....
2011/02/24 12:07:25
Moja Mama robi podobne - u nas nazywają się parowańce. To świetne i lekkie jedzenie, na słodko i słono, z nadzieniem i bez, z sosem.
2011/02/24 13:51:12
Szarlotku - bułeczki niezmiernie urocze! U Ciebie jak zawsze pomysłowo:) U nas zawsze były bez nadzienia, ale z sosem truskawkowym - mama robiła je tylko w truskawkowym czasie
2011/02/24 15:22:04
niemożliwa jesteś wiesz?Kurcze te kokardki u dziewczynki świnki to mnie położyły na kolana :D Cudeńka
2011/02/24 17:37:43
Charlotto... jesteś niezwykła.
och, to mało powiedziane! cudowne te świnki...aż szkoda ich jeśc... 2011/02/24 17:39:39
Piękniste. Szarlotku aż nie mogę uwierzyć. że można tak ładnie sfotografować bułki pieczone na parze.
2011/02/24 20:52:05
Ale cudeńka Beatko! Wspaniałe te bułeczki świnki:))
Pozdrawiam Cię:-) 2011/02/24 23:53:51
A te uszka! Bomba! Mam ochotę zrobić zwykłe buchty i chyba je przerobię na takie prosiaczki!
2011/02/25 12:59:28
One mają chiński rodowód? Nie powiedziałabym! Ale uwielbiam; szczególnie latem, ze świeżymi jagodami...
Pozdrawiam! 2011/02/25 18:17:53
Szkoda by mi było takie śliczne, grubiutkie zwierzątka zjeść ! Wyglądają jak z jakiejś kreskówki, te oczka.. :D:D
2011/02/25 20:23:02
Kluchy na parze - jedno z podstawowych dań z mojego dziecięcego jadłospisu ;) Uwielbiam je z owocami, a bardzo często też jem bez nadzienia, polane masełkiem i cukrem... mmm... a te świnki - aż szkoda się w nie wgryzać ;) Pozdrawiam!
2011/02/26 21:34:26
uszka kokardki, co za słodziaki :)
Miałam dziś kluskę na parze na obiadek i jutro też będzie:D 2011/03/04 22:23:58
Bułeczki wyglądają super. Ale ta ostatnia fotografia to działa na wyobraźnię i przerażająca jest ;) Taki świński potwór ;D
Gość: Albert, 109.255.89.10*
2011/03/07 22:55:33
Tożto czeskie buchty z uśmiechem i ryjkiem, a że ja mam na nazwisko mam Buchta to jest moja rodzinna potrawa, trochę świńska ale jest :-D
2011/04/14 17:03:33
rewelacyjne...jestem na etapie - eksperymentowanie i szukanie nowości - nigdy nie zrobiłam takich, a już chrumciowatych świnek, to w ogóle;)podzwiam artystyczne dania Twe:)
|