|
Blog > Komentarze do wpisu
Syrop i ciasto z kwiatów akacji
Z ogromnym utęsknieniem czekałam na kwitnące drzewa akacji, mając w pamięci znalezione w sieci przepisy na te miodem pachnące kwiaty. W końcu się doczekałam i wczesnym rankiem ruszyłam znanymi sobie ścieżkami wyposażona w odpowiednie buty i torbę na relaksujący spacer. Na szczęście strzeliste akacje część swoich gałęzi obciążonych bogatym kwieciem zwiesiło w stronę wody, wiec odpadło mi niebezpieczne wdrapywanie się po kwitnące zdobycze. Narwałam kwiecia pół torby i poszłam spacerowym szlakiem dalej. Nie uszłam 200 metrów a moim oczom ukazała się pachnąca róża obsypana blado różowymi kwiatami. Takiej okazji nie mogłam przegapić i wyjęłam kolejną, ale mniejszą torebkę. Owady niczym wprawione w ruch bączki zdradzały swym dźwiękiem, w których zroszonych rosą pąkach zażywają porannej kąpieli. Ale to jeszcze nie był koniec spaceru. Oczywiście musiałam dojść do zaprzyjaźnionych od zeszłego roku krzewów róż, które zachwycają mnie zarówno intensywnym kolorem jak i bardzo mocnym zapachem. Ku mojej radości okazało się, że i tu zaczyna się wolniutko czas zbiorów a pąki kwiatów są znów niezwykle dorodne. Idąc dalej myślałam o fiołkach jak teraz wyglądają, czym zarosły. Przyglądałam się dzikim bzom, które pewnie za tydzień zaczną mnie obdarzać kwiatami., Co chwilę przystawałam, pochylałam się i próbowałam znanych roślin. Normalnie raj. Nim ochłonęłam i się zorientowałam, okazało się, że jestem już spóźnioną. Przyspieszyłam kroku i moim oczom ukazał się kwitnący dziki bez. Niby to tylko kilka kiści, ale który kwiatozerca zrezygnuje z takiego rarytasu. Na pewno nie ja i co było to zerwałam. W drodze powrotnej widziałam też kwitnące maki……… Kwiaty powędrowały do lodówki a ja popędziłam gonić stracony czas. Późnym popołudniem wyjęłam zdobycze i zajęłam się skubaniem akacji. Pół torby kwiatów, dało mi po oderwaniu gałązek i zielono-brązowych szypułek 4 litry oczyszczonego kwiatu, czyli około 400 g. Syzyfowa praca, ale ja lubię od czasu do czasu takie wyzwania. Na pierwszy rzut poszedł syrop, którego przepis swoją innością mnie zaintrygował i zmusił do tej całej wyprawy. Okrojony i dopasowany do moich potrzeb dał mi nieco ponad 0, 5 litra syropu, który może posłużyć do wypieku ciastek, deserów lub jako dodatek do herbaty. Przez swoją lekko żelową konsystencje raczej do wody nie będzie się nadawał. Druga propozycja, to ciasto z płatkami akacji, które na surowo przypominają w smaku młody wiosenny groszek. Na szczęście w cieście nie jest on wyczuwalny, pozostawiając jedynie miodowo-akacjowy aromat. To takie proste, niewyszukane i szybkie ciasto do porannej kawy lub herbaty. Według mnie kwiaty akacji można również dodawać do wszystkich ciast , w których będzie występowała truskawka lub jabłko. Wyczytałam też, że te aromatyczne kwiaty można spokojnie mrozić, lecz póki co jeszcze tego nie sprawdziłam. Przepisy dopisuję do Kwiatowej akcji i Akcji Przetwory
Syrop z płatków akacji
Oczyszczone kwiaty akacji z szypułek umieszczamy w dużym słoju lub pojemniku i zalewamy przegotowaną gorącą wodą i odstawiamy na min. 6 godzin. Następnie przelewamy całość przez sitko wyłożone gazą do garnka, dokładnie wyciskając z płatków cały płyn. Cukier mieszamy z pektyną, kardamonem, wanilią i dodajemy do odfiltrowanego naparu. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy temperaturę i redukujemy płyn do 2/ 3 objętości. Wlewamy sok z cytryny i gotujemy jeszcze 1-2 minuty. Rozlewamy do wyparzonych butelek, zamykamy i studzimy pod kocykiem lub ewentualnie krótko pasteryzujemy w 80 stopniach C.
Akacjowe ciasto
Jaja ubijamy na biało z cukrem, cukrem waniliowym i miodem na najwyższych obrotach miksera. Mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia, przesiewamy i łączymy z płatkami kwiatów akacji. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo dodajemy do masy jogurt i olej. Na końcu wsypujemy mąkę wymieszaną z kwiatami, mieszamy i przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia o podstawie 8x18 cm. Posypujemy wierz kwiatkami i wstawiamy ciasto do nagrzanego piekarnika (do 190 stopni C )na około 30 minut lub do suchego patyczka. Wyjmujemy z formy i studzimy na kratce kuchennej. Uwagi: Kwiaty Robinii mogą uczulac. czwartek, 26 maja 2011, szarlotek
Tagi:
jadalne kwiaty
TrackBack
Komentarze
2011/05/26 11:21:08
Tylko pozazdrościć :) Uwielbiam zapach i smak akacjowych kwiatów. Jako dzieci razem z koleżankami zjadałysmy pręciki ;) Ponoć smażone kwiaty smakują bardzo dobrze ale nigdy nie miałam okazji sprobować. Na pewno z chęcią spróbowałabym takiego syropu. Placuszek palce lizać. Jak czytałam Twoją recenzję z wycieczki na chwile przeniosłam się tam z Tobą,marzy mi się teraz takie pachnace miejsce. Wiesz co bierz moje 2 nawet 3 godziny ale lecę razem z Tobą ;)
2011/05/26 11:50:27
W sumie to Ci zazdroszczę, że masz choć tyle czasu. Ja po spacerze wpadłam we frustrację. Pozrywać jeszcze bym dała radę ale przerobić już nie, bo Mały Wielki Wyjec nie pozwala:/
2011/05/26 12:32:52
Piękności!
Ja też przeżyłam wyprawę po kwiaty akacji. ciekawie było... kuchennymidrzwiami.blogspot.com/ 2011/05/26 12:59:25
Ja o mało nie przegapiłam kwiatów akacji, jak rok temu... Nazbierałam trochę, część suszę na herbatkę, trochę dodałam do sałatki z jadalnych chwastów a jutro jak córcia wróci z wycieczki, będę smażyć placuszki z nimi. Pokażę to na blogu stopniowo. A syrop i ciasto bardzo mi się podobają, jak znajdę jeszcze, to zrobię jakieś ciasto ale na czyszczenie takiej ilości kwiatków na syrop nie mam zbytnio czasu. A szkoda, bo pysznie wygląda :)
2011/05/26 13:02:23
Kwiatów akacji jeszcze nie jedliśmy, to ciasto musi wspaniale pachnieć!
2011/05/26 14:42:44
uwelbiam jeśc kwiaty akacji na surowo ...to taki smak mojego dzxieciństwa:) ...a to ciasto wygląda niezwykle:) pozdrawiam
2011/05/26 15:28:25
Lubię maj, a jednocześnie nie lubię :P za to że akurat teraz kwitną te wszytskie najfajniejsze kwiatki do jedzenia a ja muszę siedzieć i się uczyć błeee!
Szarlotku zrobiłaś sobie przefajną wycieczkę :) 2011/05/26 17:06:24
Ten syrop i ciasto wyglądają niesamowicie.
jeszcze nigdy nie robiłam niczego z kwiatów, bede musiała spróbować :D 2011/05/26 17:20:54
a ty mnie znów podpuszczasz :D U mnie jeszcze ani akacje ani czarny bez nie kwitnie, ale to może dobrze popatrzę co tam sobie upitrasiłaś i będę ściągać
I to ciasto i ten syrop są ,że tak rzeknę zajebiste 2011/05/26 20:17:33
Jejku, cuuuda Beatko! :))) Syrop i ciasto i takie cudowne zdjęcia! Niesamowite :)
Ja CIę podziwiam Kochana :**
Gość: sysiu, aaza182.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/27 08:18:25
akacja, to w afryce rośnie. A przepis tyczy się Robinii, albo jak kto woli Grochodrzewu. pl.wikipedia.org/wiki/Robinia
2011/05/27 09:21:55
Sysiu* Oczywiście masz rację, ale zwyczajowo i tak wszyscy nazywają Robinię akacją , dlatego pozwoliłam sobie użyć tej potocznej nazwy , dając w pierwszym zdaniu przekierowanie na stronę z prezentacją Grochodrzewu :)
2011/05/27 11:11:34
Hi, Szarlotek!
Thank's for your visit on my blog. I'm very blessed you have appraised my cake! I'm sorry but I've very difficult to read your language, but I'll sure try, 'cause your photos are very very appetizing! :-) Have a good weekend! Norma 2011/05/27 11:40:54
Cudowne ciasto! Musi być wspaniałe, nigdy nie miałam okazji próbować syropu z kwiatów akacji. Bardzo żałuję że nie mam dostępu do tych kwiatów:( Pozdrawiam serdecznie:)
2011/05/27 17:52:14
Cuda, Beatko, cuda! :)
Od dłuższego czasu cały Twój blog pachnie kwiatami. I pięknie, i majowo, i letnio tu jest. Które cudo kulinarne okupiłaś złamaną nogą? Czy to była wspinaczka po jakiś aromatyczny kwiat? :) Pozdrowienia, Szarlotko, ślę. :)
Gość: Jael, kielanowka-rt4.root.com.pl
2011/05/27 18:50:06
Kwiaty akacji dobrze też pasują jako dodatek do kruchego placka z rabarbarem.
|
Syrop wspaniale wygląda, ciastem częstuję się wirtualnie.