piekielna kuchnia zjawisk niewytłumaczalnych
Różowy tydzień-baner Gotujemy po polsku! - edycja II - podsumowanie Blogowisko.org Nasze e-Książki
poniedziałek, 08 lutego 2010
Pączki parzone

 

pączki parzone

W sobotni poranek postanowiłam zabrać się za pączki, ale nie byle jakie, bo parzone. Wykonanie wymaga dużego nakładu pracy, ale to prawda, że parzone ciasto jest bardzo smaczne. Pomimo, że pączki to nie jest wypiek, za którym mi się tęskni, to zjadłam ze smakiem całe 2 sztuki. Delikatne, puszyste, niezbyt przetłuszczone, nadziane domową konfiturą z płatków róży. To ważne, najlepsze po kilku godzinach, posypane cukrem pudrem. Jak dla mnie fantastyczne. W tym swoim zadowoleniu ze stworzonych pączków,( przy których spędziłam pół dnia) postanowiłam obdarować paroma sztukami mamę. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dokładnie w tym samym czasie zadzwoniła do mnie zapraszając na pączki. Kiedy dotarłam do rodzinnego domu, moim oczom ukazał się niesamowity widok?!?…….214 Sztuk średniej wielkości pączków, przygotowanych do obdarowania pączkojadków. Zrobiło mi się słabo, bo gdzie moje dziewięć sztuk do takiej ilości. Na siłę próbowałam wepchnąć do torebki pudełko z moimi pączkami …..Do domu wróciłam zdruzgotana z pękatym pakunkiem, pełnym aromatycznych pączków.

Przepis* na ok. 38 szt.: ( robiłam z połowy porcji)

  • 500 g mąki pszennej
  • 40 g drożdży
  • 8 żółtek
  • 2 jajka
  • 80 g cukru
  • 120 g masła
  • 500 ml mleka
  • 20 g migdałów
  • Skórka cytrynowa
  • 1 kieliszek rumu
  • Konfitura z róży do nadziewania
  • Tłuszcz do smażenia
  • Cukier puder do posypania

Wykonanie:

Zalać drożdże dwiema łyżkami ciepłego mleka. Resztę mleka zagotować, zasypać szklanką mąki, rozetrzeć, wlać wyrośnięte drożdże, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na godzinę.

Ubić żółtka i jaja z cukrem na puszystą gęstą pianę. Sparzone migdały obrać ze skórki, osuszyć i bardzo drobno posiekać ( Tak jak do makaroników).Skórkę z cytryny zetrzeć i dodać do ciasta. Całość wymieszać i odstawić do podrośnięcia. Gdy podrośnie, dodać malutką łyżeczkę soli oraz rum. Rozmieszać dokładnie, dodać mąkę i zagnieść ciasto. Gdy zrobi się gładkie, dodac ciepłe masło, mieszac aż połaczy się z ciastem. Nakryć płótnem, postawić w cieple do wyrośnięcia.

Kiedy wyrośnie, nabierać łyżką 30 g kawałki ciasta i podsypując ręce lub stolnicę mąką, delikatnie formować małe bułeczki. Układać na papierze do pieczenia, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia.

Rozgrzać tłuszcz. ( Frytkownica ok.170 stopni C) Smażyć po 70 sekund z każdej strony. ( To naprawdę wystarcza:))Zrumienione przekładać na papierową serwetę, aby odsączyć z nadmiaru tłuszczu. Wstrzykiwać niewielką ilość konfitury z róży. Odstawić na kilka godzin. Posypać cukrem pudrem.

Uwagi: Pączki są bardzo delikatne (istny puch) i na początku wydają się zbyt tłuste. Dlatego potrzebują kilku godzin, aby ciasto ładnie się zespoliło i straciło zewnętrzną tłustą skorupkę, zachowując całą tą swoją delikatność. Połówek stwierdził, że to najlepsze paczki, jakie jadł i zupełnie nie rozumie moich dylematów oraz tej skromnej ilości, którą usmażyłam:)*

*M. Disslowa- Jak gotować

wydrukuj przepisWydrukuj przepis

niedziela, 07 lutego 2010
Pumpernikiel - WP#61

 

pumpernikiel

Kolejną propozycją Weekendowej Piekarni pod miłym przewodnictwem Atiny, został przepis na Pumpernikiel, który smakiem przypomina pyszny chleb żytnio miodowy. Wykonanie nie jest kłopotliwe i każdy początkujący domowy piekarz po zakupie odpowiednich składników z łatwością sobie poradzi. W przepisie zabrakło adnotacji, jakiej użyć melasy, więc zakupiłam melasę z trzciny cukrowej. Od siebie dodałam 2 łyżki otrąb pszennych prażonych. Smak chleba jest lekko słodkawy i doskonale harmonizował zarówno z serem pleśniowym jak również z masełkiem dyniowo jabłkowym otrzymanym w prezencie od Eweliny.

Polecam!

Składniki:

  • 280 g mąki żytniej( wymieszałam pół na pół z żytnią razową)
  • 175 g mąki chlebowej pszennej razowej
  • 115 g mąki chlebowej pszennej
  • 1, 5 łyżeczki soli
  • 7 g drożdży suszonych lub 14 g świeżych
  • 1 łyżka ciemnego brązowego cukru
  • 85 g melasy
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 350 g ciepłej wody

Wykonanie:

W misce mąkę wymieszać z solą, dodać drożdże suche i cukier, wymieszać (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). W środku zrobić dołek, wlać melasę, olej, wodę i wyrobić na miękkie, klejące ciasto. Wyrabiać około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć, pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 1, 5 h).

Po tym czasie ciasto wyjąć z miski, jeszcze chwilę wyrobić, podzielić na pół. Dwie foremki keksówki (małe) o wymiarach dolnych 9 x 18 cm natłuścić, wysypać otrębami.(Włożyłam ciasto do jednej keksówki 25 x 10 cm.) Każdą porcję uformować w bochenek pasujący do foremki. Chlebki przykryć, pozostawić w cieple kolejny raz, około 30 minut, do podwojenia objętości.

Piec w temperaturze 200ºC przez około 30 minut, aż będzie brązowy i postukany od dołu wyda głuchy dźwięk. Ostudzić na kratce, zawinąć w papier do pieczenia i podawać po 24 godzinach.

Metoda dla maszynistów:

W maszynie umieścić składniki w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough' (około 1, 5 h). Po tym czasie ciasto wyjąć, krótko wyrobić, dalej postępować wg powyższego przepisu.

Uwagi: Chlebek najlepiej pokroić po upływie 1 doby, i tak przechowywać.

Smacznego :)

wydrukuj przepisWydrukuj przepis

 

weekendowa piekarnia

 

czwartek, 04 lutego 2010
Ryżowe bułeczki

 

bułki ryżowe gotowane na parze

Zwiedzając internetowe stronki o gotowaniu, często natrafiam na potrawy, które aż proszą się, aby spróbować ich smaku, poczuć zapach, nasycić oczy kolorem czy znaleźć się przez krótką ulotną chwilę w zaproponowanym klimacie. Pewnie nie ma osoby, która choć raz nie odwiedziłaby Yochana’s Cake Delight, czując się jak dziecko z przylepionym nosem do szyby sklepu z zabawkami. Istny raj dla oczu, potrzebujacych wiosennych kolorów, słońca i śpiewających ptaków. Z wielu zaznaczonych propozycji wybrałam przepis na ryżowe bułeczki gotowane na parze. Jak dla mnie troszeczkę za słodkie, ale sam pomysł wart wypróbowania. Czytając komentarze u osób, które miały przyjemność korzystać z zaprezentowanego przepisu, zastanawiałam się jak poradzę sobie z tym lejącym ciastem i czy polubię ten lekko ciągnący smak ciasta. Już przy kształtowaniu pierwszej bułki wiedziałam jak trzeba naoliwić ręce, aby ciasto nie przywierało i że ważne jest delikatne toczenie kulek. W oryginale wykorzystywane są liście bananowca, na które odkładane są ukształtowane bułki. Tu wykorzystałam papier do pieczenia pocięty na odpowiedniej wielkości kwadraty. Co do smaku to pełne zaskoczenie, bo prawdą jest, że na ciepło są lekko gumowate tracąc tą właściwość po wystudzeniu. Teraz przypominają nasze parowce, ale zdecydowanie słodsze, bo słodycz wydobywa się również z mąki ryżowej.

Przepis bierze udział w zabawie „Gotujmy na parze”

Składniki ciasta rosnącego (A):

  • 1 łyżeczka drożdży
  • 150 g mąki pszennej
  • 125 ml wody o temp. Pokojowej

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w misce, przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 8-10 godzin. ( Na noc)

Składniki ciasta ryżowego (B):

  • 150 g kleistej mąki ryżowej
  • 150 g maki pszennej
  • 125 g cukru
  • 150 ml wody
  • Kila kropli barwnika spożywczego czerwonego

Dodatkowo: olej, papier pergaminowy pocięty na kwadraty

Do wody dodajemy barwnik spożywczy. Mąki przesiewamy i mieszamy ze sobą dosypując cukier. Wlewamy zabarwioną wodę i mieszamy do gładkości. Ciasto powinno być mocno różowe.

Teraz wystarczy wmieszać ciasto rosnące (A) do ciasta ryżowego (B) by otrzymać konsystencję miękkiego ciasta. Odstawiamy na 4 godziny w ciepłe miejsce.

Dzielimy ciasto na porcje 50 g ( u mnie ok. 45 g), formując w nasmarowanych olejem dłoniach kulki. Odkładamy na przygotowane kwadraty pergaminowe na około 15 minut.

Gotujemy na parze od 15 do 30 minut. Odstawiamy do wystudzenia.

Smacznego :)

Uwagi: Do gotowania na parze wykorzystałam piekarnik parowy, w którym czas gotowania bułek wyniósł 30 minut. Z mojej obserwacji wynika, że gumowatość ciasta spowodowana jest zbyt krótkim czasem gotowania.Moje bułki nie są tak intensywnie różowe, bo użyłam niewiele barwnika. Ten z oznaczeniem E 162(betanina) jest całkowicie bezpieczny.

wydrukuj przepisWydrukuj przepis

wtorek, 02 lutego 2010
Alfajores

 

alfajores

Alfajores, to nic innego jak kruche maślane ciasteczka przytulone do siebie warstwą pysznego dulce de leche. Delikatne jak biszkopty rozpływające się w ustach i pozostawiające uczucie nieprzemijającej przyjemności. Dla bardziej wyrafinowanych smakoszy z wiórkami kokosowymi lub w polewie z białej lub ciemnej czekolady. Czy można odmówić sobie takiej rozkoszy? Zapewniam, że nie i na pewno na jednym ciasteczku się nie skończy. Przepis zaadoptowany przez M.Stewart i doskonale wpisujący się w podróż Z widelcem przez kuchnie obu Ameryk- Argentyna

Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk

Składniki na ok. 70 szt.

  • 3 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 /4 szklanki masła lub margaryny w temp. pokojowej
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 3 /4 szklanki mleka
  • 1 /4 szklanki soku ze świeżej pomarańczy
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny lub pomarańczy
  • 1 łyżeczka wanilii
  • Cukier puder do posypania
  • Wiórki kokosowe
  • 1 puszka dulce de leche (karmelizowane mleko w puszce)lub z tego przepisu

 

alfajores

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i wymieszać z solą. W drugim naczyniu utrzeć masło z cukrem na puszystą masę, dodając stopniowo po jednym jajku.  Nie przerywając miksowania dodajemy mąkę i mleko wymieszane z ekstraktem waniliowym i startą skórką. Odjęłam dwie łyżki mleka zastępując je likierem pomarańczowym. Na końcu wlewamy sok z pomarańczy i dokładnie mieszamy. Ciasto powinno być gęste a zarazem lekko lejące. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać małe ciasteczka w odstępach 2 cm od siebie. W czasie pieczenia ciasto się rozleje na kształt małego placuszka. Można nakładać porcje ciasta również małą łyżeczką. Piec około 14 minut. Jeżeli piekarnik nie piecze równomiernie, to w połowie pieczenia trzeba obrócić blachę.

 

alfajores

Ciepłe zdjąć z blachy i przełożyć na kratkę w celu wystudzenia. Kiedy będą zimne, dopasowujemy do siebie podobnym kształtem nakładając na jedno z nich dulce de leche i delikatnie ściskając je ze sobą. Teraz wystarczy oprószyć cukrem pudrem lub dodatkowo obtoczyć w wiórkach kokosowych.

Smacznego :)

alfajoresWydrukuj przepis

niedziela, 31 stycznia 2010
Chałka rosyjska

 

chałka rosyjska

Zostałam zaproszona do Internetowej kawiarenki Olcik na wspólne pieczenie i to nie byle, czego bo pysznej chałki. Podbiła nasze serca już na etapie ujrzenia jej w Pracowni Wypieków Liski, która krok po kroku wprowadza wszystkich w tajniki powstawania udanego wypieku. Pierwsze pieczenie uskuteczniłam w czwartkowy wieczór, aby nic mnie nie zaskoczyło. Chałka, rzeczywiście potrzebuje powolnego wyrastania. Sprawdziłam i do pierwszego etapu, można wykorzystać maszynę do wypieku chleba. Jeżeli temperatura otoczenia jest niska, to wyrastanie uformowanej chałki przeprowadzamy w piekarniku nastawionym na 30 stopni C. Smak chałki jest delikatny i najsmaczniejszy jak każde pieczywo na ciepło, ale odpowiednio przechowywana zachowuje swoją świeżość do trzech dni.

Kolejne podejście do pieczenia było już według poniższego przepisu i zapewniam, że gwarantuje udany i smaczny wypiek. Zachęcam do wstąpienia do Internetowej kawiarenki Olcik, bo czeka tam na Was nie tylko zaprezentowana chałka, ale wiele smakowitych pomysłów, okraszonych niebanalnym wstępem autorki.

Zapraszam


Przepis na podstawie Russian Challah, Maggie Glezer
2 duże chałki


  • 20 g świeżych drożdży
  • 500 g mąki pszennej
  • 170 g wody
  • 2 jajka
  • 1,5 łyżeczki soli( dałam mniej)
  • 55 g oleju roślinnego
  • 2 łyżki cukru

 

  • do posmarowania: żółtko wymieszane z 1 łyżeczką wody lub śmietany
  • do posypania: mak, sezam, kminek

chałka rosyjska

W dużej misce umieścić drożdże z 1 łyżeczką cukru, 100 g mąki i wodą. Odstawić na 20 minut.
Następnie dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie ciasto - będzie dosyć zwarte.
Przełożyć do miski wysmarowanej olejem, przykryć ściereczką lub folią i odstawić na 2 godziny, by wyrosło.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 części. Z każdej zrobić chałkę np. korzystając z tych wskazówek.
Zaplecione chałki posmarować olejem i przełożyć na blachę wyłożoną papierem. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 1-2 godziny. Chałki muszą solidnie wyrosnąć, dzięki czemu będą puszyste i miękkie.
Piekarnik nagrzać do 190 stopni C.
Chałki posmarować żółtkiem wymieszanym z wodą lub śmietaną (1 łyżeczka na żółtko), posypać makiem lub kminkiem.
Wstawić do piekarnika i piec 20-30 minut.

 

chałka rosyjska

 

Po upieczeniu studzić na kuchennej kratce.

SmacznegO :)

wydrukuj przepisWydrukuj przepis

sobota, 30 stycznia 2010
Ciasto potrójnie czekoladowe w pucharkach

Ciasto potrójnie czekoladowe w pucharkach

Pierwsza w tym roku Weekendowa cukiernia prowadzona przez Goś zaowocowała trzema bardzo smacznymi przepisami. Do samego końca nie byłam pewna swojego udziału, ale udało się przyłączyć z jednym bardzo smacznym deserem. Ciasto potrójnie czekoladowe jest najlepszym ciastem, jakie miałam przyjemność jeść i warto skusić się na jego wykonanie. Od razu założyłam, że przedstawię go, jako deser w pucharkach dla 6 osób. W tym celu skorzystałam z mniejszej ilości składników na spód ciasta i warstwę musu ciemnego oraz wykorzystując cały mus jasny.

Poniżej przedstawiam przepis na tortownicę o śr. 20-23 cm i w nawiasie moje proporcje.

Czekoladowe ciasto:

  • 150 g czekolady gorzkiej (50 g)
  • 100 g masła (30 g)
  • 5 jaj (2 małe jaja)
  • 1 łyżka kakao ( 1 płaska łyżeczka)
  • 175 g cukru ( 50 g cukru)

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni C. Formę smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia.

Czekoladę wraz z masłem rozpuszczamy w gorącej kąpieli wodnej. Odstawić i przestudzić. Zmiksować żółtka z kakao i dodać masę czekoladowo maślaną.  W drugiej misce ubijamy pianę z białka, dosypując stopniowo cukier. Kiedy będzie sztywna i błyszcząca dodajemy 1 /3 piany do masy czekoladowej i mieszamy do połączenia. Tak napuszona masę czekoladową delikatnie dodajemy do piany i mieszamy nie niszcząc jej struktury. Przelewamy do formy i pieczemy od 20 do 35 minut.

Mus ciemny:

  • 100 g czekolady gorzkiej ( 30 g czekolady mlecznej)
  • 100 g masła ( 30 g masła)
  • 3 jajka (1 jajo)
  • 115 g cukru ( 30 g cukru)
  • 2 łyżeczki kakao ( 1 /2 łyżeczki)
  • 2 łyżeczki żelatyny ( niepełna łyżeczka)

Ciasto potrójnie czekoladowe w pucharkach

Mus jasny:

  • 65 g białej czekolady
  • Skórka pomarańczowa
  • 3 jajka
  • 115 g cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w ciepłej wodzie( około 80 ml)

Oba musy wykonuje się w ten sam sposób jak ciasto z tym, że rozpuszczoną żelatynę mieszamy z masą czekoladową a następnie łączymy z pianą i w jasnym musie czekolada jest rozpuszczana bez masła.

Wylewamy ciemna masę na upieczony i ostudzony spód i schładzamy około 2 godzin lub do stężenia. Przygotowujemy jasny mus, wykładając go na lekko stężały mus ciemny.

Smacznego :)

środa, 27 stycznia 2010
Nugat

 

nugat

Mieszanina miodu, migdałów i piany z białek z dodatkiem cukru jest czymś, czego smak długo pozostaje w pamięci. Pierwsze wzmianki o nugacie pojawiły się już 1701 roku, natomiast 72 lata później powstała fabryka nugatu w Montelimar. Początkowo dodawano orzechy, które w późniejszym okresie zastąpiono migdałami z niewielkim dodatkiem pistacji. Nugat montelimardzki jest przygotowywany na południu Francji, szczególnie w Prowansji. Aby nugat mógł nosić nazwę „Nugat Montelimardzki” musimy koniecznie użyć miodu lawendowego. Samo wykonanie nie jest trudne, lecz wymaga mierzenia temperatury gotowanego cukru. Do przygotowania tych słodkich kostek, wykorzystałam przepis zaproponowany przez M. Disslową w publikacji „Jak gotować”

Polecam spróbować

Składniki:

  • 250 g migdałów
  • 250 g cukru
  • 63 ml miodu
  • 125 ml wody
  • 3 białka
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • Wafle opłatkowe lub każde inne, które są dostępne w sprzedaży

Wykonanie:

Migdały sparzyć, obrać ze skórki i wysuszyć. Można je lekko uprażyć. Przygotować ramki lub niewielką płaską formę wyłożoną folią spożywczą, na której układamy wafel (opłatek).

W rondlu na parze rozgrzewamy miód i podgrzewamy do wyparowania wody, pamiętając o częstym mieszaniu. W innym rondlu gotujemy gęsty syrop z cukru i wody do osiągnięcia temperatury 125-130 stopni C. Miód wlewamy cienkim strumieniem do cukru, delikatnie mieszając i uważając, aby się nie rozwarstwił. Mieszać na parze lub niewielkim ogniu.

W stalowej misce ubić pianę z białek na sztywno. Delikatnie wlewać syrop miodowy, nie przerywając ubijania i podgrzewając masę na parze. Postępujemy tak samo jak w przypadku bezy. Gotujemy aż do uzyskania takiej konsystencji, gdzie piana będzie odstawała od dna naczynia i nie spływała z trzepaczki. Dodajemy lekko ciepłe migdały i delikatnie mieszamy uważając, aby ich nie pokruszyć.

Masę nugatową wylewamy w ramki lub do formy, wyłożonej waflem(do tej ilości składników najlepsza by była 16x23 cm) Wyrównujemy zwilżonym w wodzie nożem, przykrywamy drugim waflem i wałkujemy małym wałkiem.Przykładamy pasującą do rozmiarów formy deseczkę i obciążamy. Schładzamy. Najlepiej całą noc.(Do zdjecia kroiłam po godzinie) Wyjmujemy masę nugatową z formy i kroimy na niewielkie kwadraty, zwilżonym nożem o ząbkowatym ostrzu. Każdą cząstkę owijamy w folię.

Smacznego :)

Uwagi: Należy uważać przy łączeniu miodu z syropem z cukru. Całość potrafi się silnie burzyć. Jeżeli zaistnieje takie zjawisko, to skrapiamy całość niewielką ilością zimnej wody.

wtorek, 26 stycznia 2010
Deser z jabłek

 

Jabłka w cieście francuskim

Kiedy jest tak zimno, to jedynym deserem, o którym marzę są ciepłe jabłka z rodzynkami i miodem. Trudno to nazwać skomplikowanym przepisem, bo bardziej jest to sposób na wykorzystanie gotowego ciasta francuskiego i jabłek. Pomimo, że wykonanie jest proste, to zarezerwować trzeba sobie trzydzieści minut. Ale nie są to minuty stracone. Aromat duszonych jabłek jest tak cudowny, że czas oczekiwania upływa niezauważalnie. Z nadzieniem można eksperymentować dodając do jabłek rodzynki, orzechy a nawet płatki śniadaniowe. Najlepsze na ciepło.

Składniki 4 porcje:

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 4 jabłka
  • Garstka rodzynek
  • Garstka orzechów włoskich
  • 1 łyżka skórki pomarańczowej
  • Cynamon
  • 3-4 łyżki koniaku lub rumu
  • 4 łyżki miodu
  • Roztrzepane jajko do smarowania

Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Ciasto rozwijamy i wycinamy 16 okrągłych placuszków. Składamy po trzy, przesmarowując warstwy ciasta jajem i wycinamy  w nich kółka foremką o mniejszej średnicy. Nakładamy na posmarowany jajkiem pełny placuszek i lekko przyciskamy brzegi. Wkładamy na 5 minut do zamrażarki. Przed pieczeniem całość smarujemy jajem i raz nakłuwamy denko widelcem. Wstawiamy do nagrzanego pieca na 20 minut. Przygotowujemy farsz.

Jabłka obieramy, dzielimy na ćwiartki wycinając gniazda nasienne. Kroimy w dowolną kostkę i przekładamy na patelnię. Dodajemy rodzynki, skórkę pomarańczową i podlewamy alkoholem. Kiedy się zagrzeją przyprawiamy cynamonem i wsypujemy orzechy. Dusimy do momentu, aż część jabłek zacznie się rozpadać.(Używam dwóch gatunków jabłek tak, aby jedne z nich zachowały swoją formę np. Golden Delicious) Na koniec dodaję 2 łyżki miodu. Całość mieszam i odstawiam. Prawdopodobnie korpusy już będą upieczone i lekko przestudzone, więc pozostanie nam nałożyć farsz, polać pozostałym miodem i podawać.

Smacznego :)

Uwagi: Gdyby denko podczas pieczenia zbytnio wyrosło, to wystarczy je lekko skruszyc naciskajac palcem.

niedziela, 24 stycznia 2010
WP - Czy to jeszcze szachownica?

 

Szachownica drożdżowa

Niepokorna jestem, co widać na zaprezentowanej fotografii. Weekendowa piekarnia, wszystko proste i oczywiste a jednak wstąpiło we mnie coś, co kazało mi postąpić inaczej niż wszyscy. Ale jak pogodzić chęć na białe i czarne, pamiętając o lekkim odchudzaniu? Lustro prawdę Ci powie …  i zimowe zaokrąglenie zaczyna być widoczne a co, jak co z takiej frajdy jak pieczenie trudno zrezygnować i trzeba szukać rozwiązań godzących wszelkie pasje. Fantastyczne prezentacje swoich wypieków przedstawiły Andzia, obecna gospodyni piekarni i Majanka ze swoją fantastyczną fotką. To najprawdziwsze szachownice, mięciutkie, aromatycznie i mocno drożdżowe. Czy mój wypiek, to jeszcze szachownica?..... Nie wiem, ale chęci miałam ogromne, aby pogodzić białe i brązowe ciasto. Jeżeli komuś podoba się tak wyglądające ciasto, to polecam.

Przepis* przedstawiam za autorką:

Składniki:

  • 30 g drożdży
  • 5 łyżek cukru
  • 1/3 szklanki ciepłego mleka
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 3 łyżki śmietanki kremówki

Wykonanie:

Drożdże wymieszać z łyżką cukru, dodać mleko, pozostały cukier, jajko i sól. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i wlać do przesianej mąki. Zagnieść ciasto, starannie je wyrobić (przez około 15 minut) i podzielić na 2 części. Do jednej części dodać kakao wymieszane ze śmietanką kremówką. Oba ciasta przykryć ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 2 godziny).

Uformować taką samą ilość jasnych i ciemnych kulek. Małą formę wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą wyłożyć na przemian jasnymi i ciemnymi kulkami. Odstawić do wyrośnięcia na około 45 minut. ( Wykorzystałam głęboką formę, układając ciasto naprzemiennie i warstwowo)

Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez około 20-25 minut. Jasne kulki posypać kakao a ciemne cukrem pudrem.

*Przepis pochodzi z książeczki z przepisami "Ciasta na różne okazje", wydawnictwa Prószyński i spółka.

weekendowa piekarnia

czwartek, 21 stycznia 2010
Bunuelos

 

bunuelos

Jednym z nielicznych słodkich przysmaków Boliwijczyków jest rodzaj pączka zwany Bunuelos, do którego podaje się herbatę z liści koki. Oczywiście ten rodzaj smażonego deseru możemy spotkać również w Meksyku, gdzie do ciasta dodaje się odrobinę anyżu i polewa syropem z brązowego cukru, cynamonu i guawy. Yuca i Malanga znajdzie zastosowanie w cieście kubańskim, natomiast dodatek twarogu wzbogaci pączki kolumbijskie. Bardzo szybkie do wykonania i chociaż są cięższe niż znane u nas drożdżowe małe pączki, to warto poznać ten smak smażonej bułeczki. Dla mnie były trochę za suche, ale z herbatą imbirową i odrobiną konfitury przekonały mnie do siebie.

Przepis wzbogaci rosnący zbiór przepisów kulinarnej zabawy z Widelcem przez kuchnię obu Ameryk.

Składniki na 50 szt.:

  • 3 szklanki mąki
  • 3 / 4 szklanki mleka
  • 3 łyżki masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 litr oleju ryżowego ( rzepakowy)
  • Cukier puder i mielony cynamon do posypania

Dla wzbogacenia smaku możemy dodać odrobinę wanilii. Masło rozpuszczamy, łączymy z mlekiem i jajkami. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy cukier i wlewamy masę mleczną. Zarabiamy ciasto na jednolita masę i odstawiamy na 10 minut. (wolno stojacy miser bardzo ułatwi przygotowanie ciasta)Rozgrzewamy olej do temperatury 170 stopni. Toczymy w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego i smażymy do zrumienienia. ( Złoto brązowy kolor skórki) Proponuję na początek usmażyć dwie kulki, aby poznać właściwy czas smażenia. Usmażone odsączamy z tłuszczu i przekładamy na papierowe ręczniki. Przestudzone przekładamy na talerz i obsypujemy cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem.

Smacznego :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25