| < Lipiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Różowe wspomnienie Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top Blogi Staedter
zBLOGowani.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
piątek, 06 grudnia 2013

Smaczne a dla wielu nietypowe, bo bez mąki, jaj i spulchniaczy.  Takie samo zdrowie w alternatywnym wydaniu. A jeżeli jeszcze bardziej chcecie podkreślić ich charakter, to proponuję pokryć je cynamonowym lukrem. Ten smak was zaskoczy…… Dla dzieci lepiej zrezygnować z cynamonowego lukru zastępując pikantną przyprawę, pomarańczowym aromatem.

Piernikowe ciasteczka to moja propozycja do VII Festiwalu Pierniczków.

Pierniki

Składniki:

(1 blaszka)

·         200g drobno zmielonych orzechów lub migdałów

·         2 łyżki wiórków kokosowych

·         3 łyżki miodu

·         2 łyżki soku z pomarańczy

·         Starta skórka z ½ pomarańczy

·         2 łyżeczki przyprawy do piernika bez mąki (np. takiej z przepisu Majany)

Zmielone orzechy mieszamy z przyprawą do piernika. Dodajemy miód, sok i skórkę z pomarańczy i wyrabiamy na gładkie ciasto.  Owijamy w folię spożywczą i schładzamy w lodówce przez 1 godzinę.

Ciasto delikatnie podsypujemy cukrem pudrem i wałkujemy na placek grubości 3-4 mm wycinając dowolne kształty ciasteczek. Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 160 `C przez 12-15 minut, lub do lekkiego przyrumienienia.  Po upieczeniu pozostawiamy przez chwilę na blasze po czym przenosimy na kratkę w celu ostudzenia.

W razie potrzeby pierniczki można polukrować cynamonowym lukrem.

Lukier cynamonowy

·         50 g cukru pudru

·         0, 5 łyżeczki cynamonu

·         1, 5-2 łyżki gorącej wody

Cukier puder łączymy z cynamonem, gorącą wodą dokładnie mieszając.

f

poniedziałek, 18 listopada 2013

 

 Oto drożdżowiec, jakiego nie można spotkać w sklepie. Mocno maślany o pomarańczowym aromacie z dodatkiem zmielonych orzechów. No, po prostu pycha! Ale co ja tam będę go zachwalać …Spróbujcie sami.. Zapewniam, to ciasto wspaniale poprawia jesienny nastrój

Niestety nie udało mi się dołączyć na czas do orzechowej zabawy zaproponowanej przez Atinę i mój przepis ukazuje się z lekkim opóźnieniem czasowym  ale że akcja cudna to warto o niej przypominać :)


Forma –obręcz 30cm

Składniki ciasta:

·         450g pszennej mąki

·         100g zmielonych orzechów

·         70g białego cukru

·         25g świeżych drożdży

·         ½ łyżeczki soli

·         2 jajka (L)

·         1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

·         160 ml ciepłego mleka

·         120g miękkiego masła

Masa nadzienia:

·         100g miękkiego masła

·         120g jasnego cukru trzcinowego

·         4 łyżki startej skórki z pomarańczy ( około 4 owoców)

·         2 łyżki soku z pomarańczy

Syrop:

·         100 ml soku z pomarańczy

·         50g cukru

·         1 łyżka likieru pomarańczowego

·         1 łyżka syropu kukurydzianego ( opcjonalnie)

Dodatkowo:

·         1 jajko+ 1 łyżka mleka, do smarowania

·         Orzechy, migdały w płatkach, skórka pomarańczowa do dekoracji

Przygotowanie

Dokładnie wymieszać mąkę, mielone orzechy, cukier i sól.  Do misy miksera wlać mleko, wbić jajka, dodać aromat oraz pokruszone drożdże. Przemieszać i dosypując suche składniki oraz posiekane miękkie masło ( można również je trochę rozpuścić) wyrobić gładkie ciasto. Gdyby trudno się wyrabiało dodajemy 1-2 łyżki mleka. Gładkie, lśniące i lekko lepiące ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości. Cały etap wyrabiania i rośnięcia, to jakieś 1, 5 godziny.

Przygotowujemy nadzienie. W tym celu ścieramy z dobrze wyszorowanych i osuszonych pomarańcz skórkę i mieszamy ją z miękkim masłem, cukrem , sokiem i likierem.

Po wyrośnięciu ciasta przełożyć go na omączony blat i podzielić na trzy części, formując z każdej kulę. Na pergaminie narysować okrąg o średnicy 30 cm i rozwałkować każdą z części ciasta do pożądanej wielkości.

Na pierwszym blacie rozsmarować połowę nadzienia, przykryć drugim krążkiem, rozsmarować pozostałe nadzienie i nałożyć kolejny płat ciasta. Ostrym nożem lub nożykiem do pizzy podzielić ciasto na 8 części. Trójkątną cząstkę naciąć po środku przez wszystkie warstwy i przełożyć szpic ciasta przez otwór.   Przełożyć do formy lub obręczy do tortów ustawionej na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, łapiąc za szersze boki trójkąta i łącząc je ze sobą po środku. Postąpić tak ze wszystkimi cząstkami ciasta. Gdyby zlepienia zewnętrznych części próbowały się rozklejać, to można użyć wykałaczek.



Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do napuszenia na około godzinę.

Przygotowujemy lekki syrop gotując sok z pomarańczy z cukrem i likierem.

Wyrośnięte ciasto smarujemy jajkiem rozbełtanym z 1 łyżką mleka i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 `C na 25 minut.

Gorące kilkukrotnie smarujemy syropem i posypujemy orzechami, płatkami migdałów i kandyzowaną skórką pomarańczową.

Uwagi: Nie polecam do nadzienia rozpuszczać masła, ponieważ będzie zbyt płynne i nie da się dobrze rozsmarować na cieście. A nawet wręcz będzie uciekać z ciasta. U mnie wystarczyła wysoka temperatura w kuchni ( pieczenie chleba) żeby nadzienie błyskawicznie zmieniało po posmarowaniu swoją konsystencję utrudniając ładne formowanie trójkątów i wręcz gigantyczne wyrastanie ciasta. Niby nikomu to nie przeszkadzało, ale ....No właśnie , czasami to ,,ale" decyduje o naszym zadowoleniu z wypieku :)

Przepis wypatrzony u Fairy

00:37, szarlotek , ciasta
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 04 listopada 2013

 

Dzisiaj czas na kolejny dyniowy rarytas, o którym mało, kto wie, że może być takim samym pysznym dodatkiem do zimowych ciast jak skórki cytrusowe. Przygotowanie jest naprawdę bardzo proste i tylko od nas zależy, z której metody skorzystamy. Poniżej obie sprawdzone i wykorzystywane przeze mnie metody.

Składniki:

·         0, 5 kg dyni ( u mnie piżmowa, ale można to zrobić z każdej innej)

·         250 ml wody

·         250 ml cukru

·         Ewentualnie aromat np. rum, wanilia, cynamon

Dynię obieramy ze skórki, kroimy w spore cząstki i zalewamy zimną wodą.  Całość doprowadzamy do wrzenia Gotujemy około 10 minut.

Dynia powinna tylko leciutko zmięknąć.

 Przelewamy zimną wodą i pozostawiamy do obciągnięcia.

Metoda 1

Przygotowujemy syrop z wody i cukru, aromatu gotując go od momentu zagotowania 5 minut. Wkładamy do syropu kawałki dyni i gotujemy na minimalnym ogniu przez 2 godziny, co jakiś czas lekko potrząsając garnkiem. Kiedy kawałki dyni staną się szkliste a syrop mocno się zredukuje, odłączamy układając cząstki dyni na papierze do pieczenia i pozostawiamy na kilka godzin-noc do obsuszenia. Następnego dnia kroimy na mniejsze części, rozgrzewamy piekarnik do 60-70`C i dosuszamy przez około 2 godzin. Muszą być dobrze wysuszone z wierzchu i miękkie w środku. Gotowe oprószamy cukrem pudrem i przechowujemy w słoiku. 

Metoda 2

Przygotowujemy syrop z wody, cukru i dowolnego aromatu. Wkładamy do niego blanszowaną dynię i gotujemy na małym ogniu około 10 minut. Zestawiamy z ognia i pozostawiamy do ostudzenia. Po 12 godzinach zlewamy syrop, zagotowujemy i ponownie zalewamy wrzącym cząstki dyni. Proces ten powtarzamy przez kilka dni lub do momentu wchłonięcia się prawie całego syropu lub uzyskania szklistego wyglądu cząstek. Rozkładamy na papierze odsączone z syropu kawałki dyni i suszymy w piekarniku nagrzanym do 70`C, często mieszając. Gotowe oprószamy cukrem pudrem i przechowujemy w szczelnym pojemniku., sprawdzając co jakiś czas czy nie miękną i ewentualnie dosuszamy, by podczas przechowywania nie spleśniały. Można też słoik przykryć papierem, mocując go jak wieczko za pomocą gumki recepturki.

czwartek, 31 października 2013

                                             

U mnie jak zwykle na ostatni gwizdek, ale co tam…. Najważniejsze, że są. Małe, słodkie i na dodatek dyniowe.

Baza przepisu od Gosi, której ładne zdjęcia niejednego doprowadzają do ślinotoku. A żeby było z dreszczykiem emocji, to zaryzykowałam i zmielone migdały zastąpiłam uprażonymi pestkami z dyni. Co do nadzienia, to śmiało można iść dalej w klimat dyniowy łącząc margarynę lub białą czekoladę z musem dyniowo-pomarańczowym.

Co kto lubi albo, co znajdzie w spiżarce, dowolność wręcz wskazana…. Co do makaroników na pestkach dyni, musze przyznać ,że są smakowo fantastyczne i super sprawdzają się w roli zamiennika migdałów lub orzechów dla osób zmagających się z alergią :)

Przepis dodaję do Festiwalu dyń u Bei

 

                                                                     

Składniki:

 90g białek

 60g drobnego cukru

 90g pestek dyni ( wyłuskane)

 160g cukru pudru

 1 łyżeczka soku z cytryny

Nadzienie:

 100g białej czekolady

 1-1, 5 łyżki musu dyniowego o smaku pomarańczy

Białka wyjmujemy z lodówki i przechowujemy przez 24 godziny w temperaturze pokojowej.

Rozgrzewamy piekarnik do 200`C i wstawiamy blachę z pestkami dyni. Prażymy do czasu osiągnięcia przez pestki lekko brązowego koloru. Studzimy. Uprażone pestki mielimy na bardzo drobno z cukrem pudrem i dwukrotnie całość przesiewamy.

Białka ubijamy na sztywno z sokiem z cytryny i cukrem dodawanym w dwóch etapach, czyli na początku 2 łyżki a na końcu ubijania resztę. Pod koniec ubijania można dodać dowolny barwnik w proszku lub w żelu.

Dodajemy mieszankę dyniowo cukrową w trzech porcjach, delikatnie mieszając od środka do krawędzi miski i obracając naczyniem. Masa powinna być gładka i błyszcząca.

Masę białkową przekładamy do rękawa cukierniczego z 1 cm okrągłą końcówką i wyciskamy małe krążki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Chwytając za blachę z wyciśniętymi makaronikami mocno stuknąć spodem blachy o blat, obrócić blachę o 90` i ponownie uderzyć. Czynność powtórzyć.

W ten sposób usuniemy ewentualne pęcherzyki powietrza z maleńkich ciasteczek.

Odstawiamy na 30 minut, aby się wysuszyły.

Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 140`C przez około 15 minut Studzimy i przygotowujemy masę.

Białą czekoladę rozpuszczamy i ucieramy z przecierem pomarańczowo dyniowym. Schładzamy chwilę w lodówce, po czym nakładamy na jedną część ciasteczka i sklejamy z drugą pasująca częścią makaronika. Schładzamy w lodówce uzbrajając się w cierpliwość.

Uwagi: Oprócz nasion dyni w makaronikach możemy użyć nasion słonecznika, czy sezamu pamiętając o ich wcześniejszym uprażeniu. Aby makaroniki ładnie odkleiły się od blachy, wystarczy pod spód papieru z upieczonymi ciasteczkami wlać odrobinę zimnej wody.

Tagi: dynia
15:59, szarlotek , desery
Link Komentarze (10) »
środa, 16 października 2013

Z okazji Światowego Dnia Chleba, życzę wszystkim by niezależnie od kształtu, smaku czy nazwy był zawsze tam gdzie jest potrzebny.

I chociaż upieczony chleb nie jest moim chlebem codziennym, to warto było się z nim zmierzyć i poznać jego smak, ciężki,karmelowy i bardzo przypominający pumpernikiel.Dzięki zwartej strukturze kroi się go w bardzo cieniutkie kromki. Autorka proponuje pieczenie chleba w drewnianej ramie, której własnoręczny koszt wykonania nie przekracza 20 złotych a która na pewno przyda się przy innych wypiekach. Oczywiście nie trzeba piec takiego giganta a raczej pokusić się na podzielenie składników na 4, piekąc go np. w małej keksówce. Jeżeli jednak zdecydujemy się na skonstruowanie ramy do pieczenia, to pamiętajmy, aby regularnie natłuszczać ją jadalnym olejem a z czasem nabierze pięknego rasowego wyglądu.

Przepis zaczerpnięty z Leipä -Heléne Johansson str.38

Składniki:

4 chleby-forma 30x30cm, wys. 9-10cm.

Krok 1

 250g ziaren żyta, ewentualnie bardzo grubej mąki

 250 g świeżo zaparzonej mocnej kawy

Ziarno żyta zalać kawą, przykryć naczynie folią spożywczą i odstawić na minimum 6 godzin.

Korzystnie jednak jest pozostawić ziarno w kawie przez noc a później ugotować, dodając trochę wody lub kawy. Można też podgotować ziarno w mikrofali. Samo moczenie rozmiękcza ziarno, ale po dwóch dniach w upieczonym chlebie takie ziarno staje się nieznośnie wyczuwalne, dlatego ni e polecam poprzestania na samym namoczeniu ziarna.

Krok 2

 Ziarno żyta z kroku 1

 600g wody

 250g aktywnego zakwasu żytniego

 50 g drożdży

 950g mąki pszennej chlebowej

 250g maki żytniej

 150g brązowego cukru

 50g płynnego słodu lub ciemnego miodu

 50g soli morskiej ( zdecydowanie zbyt dużo jak dla mnie i dodaję 40g)

Połączyć napęczniałe ziarno żyta z pozostałymi składnikami z pominięciem soli i zagniatać ciasto chlebowe w robocie przez 10 minut. Dodać sól i zagniatać go jeszcze przez 5 minut. Przykryć naczynie folią spożywczą i odstawić na 30 minut.

Formę wysmarować olejem lub wyłożyć papierem do pieczenia.

Podzielić na 4 porcje, uformować w kule i ułożyć w formie zlepieniem do dołu.( Ciasto jest lekko lepiące, ale daje się z niego formować.)

Odstawić do wyrośnięcia na 1, 5-2 godziny w temperaturze pokojowej lub przechować przez noc w lodówce.

Sama autorka opisuje, że w swojej piekarni najpierw chleby wyrastają w chłodzie a potem w temperaturze otoczenia, co znacznie poprawia ich smak.

Piekarnik nagrzać do 250`C. Umieścić chleb w piekarniku, wlewając na blachę poniżej płyty z chlebem 1 kubek zimnej wody i obniżając temperaturę do 175`C i piekąc go przez 1-1, 5 godziny lub do osiągnięcia wewnętrznej temperatury chleba 98`C. Po 30 minutach wypuszczamy nadmiar pary z piekarnika. Przy temperaturze 180`C chleb osiągał stopień upieczenia po 70 minutach.

Usunąć ramkę z chleba i ostudzić na kratce.