| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
Take Your First Step For Your Breast Health World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Różowe wspomnienie Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top Blogi Staedter
zBLOGowani.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
poniedziałek, 04 listopada 2013

 

Dzisiaj czas na kolejny dyniowy rarytas, o którym mało, kto wie, że może być takim samym pysznym dodatkiem do zimowych ciast jak skórki cytrusowe. Przygotowanie jest naprawdę bardzo proste i tylko od nas zależy, z której metody skorzystamy. Poniżej obie sprawdzone i wykorzystywane przeze mnie metody.

Składniki:

·         0, 5 kg dyni ( u mnie piżmowa, ale można to zrobić z każdej innej)

·         250 ml wody

·         250 ml cukru

·         Ewentualnie aromat np. rum, wanilia, cynamon

Dynię obieramy ze skórki, kroimy w spore cząstki i zalewamy zimną wodą.  Całość doprowadzamy do wrzenia Gotujemy około 10 minut.

Dynia powinna tylko leciutko zmięknąć.

 Przelewamy zimną wodą i pozostawiamy do obciągnięcia.

Metoda 1

Przygotowujemy syrop z wody i cukru, aromatu gotując go od momentu zagotowania 5 minut. Wkładamy do syropu kawałki dyni i gotujemy na minimalnym ogniu przez 2 godziny, co jakiś czas lekko potrząsając garnkiem. Kiedy kawałki dyni staną się szkliste a syrop mocno się zredukuje, odłączamy układając cząstki dyni na papierze do pieczenia i pozostawiamy na kilka godzin-noc do obsuszenia. Następnego dnia kroimy na mniejsze części, rozgrzewamy piekarnik do 60-70`C i dosuszamy przez około 2 godzin. Muszą być dobrze wysuszone z wierzchu i miękkie w środku. Gotowe oprószamy cukrem pudrem i przechowujemy w słoiku. 

Metoda 2

Przygotowujemy syrop z wody, cukru i dowolnego aromatu. Wkładamy do niego blanszowaną dynię i gotujemy na małym ogniu około 10 minut. Zestawiamy z ognia i pozostawiamy do ostudzenia. Po 12 godzinach zlewamy syrop, zagotowujemy i ponownie zalewamy wrzącym cząstki dyni. Proces ten powtarzamy przez kilka dni lub do momentu wchłonięcia się prawie całego syropu lub uzyskania szklistego wyglądu cząstek. Rozkładamy na papierze odsączone z syropu kawałki dyni i suszymy w piekarniku nagrzanym do 70`C, często mieszając. Gotowe oprószamy cukrem pudrem i przechowujemy w szczelnym pojemniku., sprawdzając co jakiś czas czy nie miękną i ewentualnie dosuszamy, by podczas przechowywania nie spleśniały. Można też słoik przykryć papierem, mocując go jak wieczko za pomocą gumki recepturki.

czwartek, 31 października 2013

                                             

U mnie jak zwykle na ostatni gwizdek, ale co tam…. Najważniejsze, że są. Małe, słodkie i na dodatek dyniowe.

Baza przepisu od Gosi, której ładne zdjęcia niejednego doprowadzają do ślinotoku. A żeby było z dreszczykiem emocji, to zaryzykowałam i zmielone migdały zastąpiłam uprażonymi pestkami z dyni. Co do nadzienia, to śmiało można iść dalej w klimat dyniowy łącząc margarynę lub białą czekoladę z musem dyniowo-pomarańczowym.

Co kto lubi albo, co znajdzie w spiżarce, dowolność wręcz wskazana…. Co do makaroników na pestkach dyni, musze przyznać ,że są smakowo fantastyczne i super sprawdzają się w roli zamiennika migdałów lub orzechów dla osób zmagających się z alergią :)

Przepis dodaję do Festiwalu dyń u Bei

 

                                                                     

Składniki:

 90g białek

 60g drobnego cukru

 90g pestek dyni ( wyłuskane)

 160g cukru pudru

 1 łyżeczka soku z cytryny

Nadzienie:

 100g białej czekolady

 1-1, 5 łyżki musu dyniowego o smaku pomarańczy

Białka wyjmujemy z lodówki i przechowujemy przez 24 godziny w temperaturze pokojowej.

Rozgrzewamy piekarnik do 200`C i wstawiamy blachę z pestkami dyni. Prażymy do czasu osiągnięcia przez pestki lekko brązowego koloru. Studzimy. Uprażone pestki mielimy na bardzo drobno z cukrem pudrem i dwukrotnie całość przesiewamy.

Białka ubijamy na sztywno z sokiem z cytryny i cukrem dodawanym w dwóch etapach, czyli na początku 2 łyżki a na końcu ubijania resztę. Pod koniec ubijania można dodać dowolny barwnik w proszku lub w żelu.

Dodajemy mieszankę dyniowo cukrową w trzech porcjach, delikatnie mieszając od środka do krawędzi miski i obracając naczyniem. Masa powinna być gładka i błyszcząca.

Masę białkową przekładamy do rękawa cukierniczego z 1 cm okrągłą końcówką i wyciskamy małe krążki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Chwytając za blachę z wyciśniętymi makaronikami mocno stuknąć spodem blachy o blat, obrócić blachę o 90` i ponownie uderzyć. Czynność powtórzyć.

W ten sposób usuniemy ewentualne pęcherzyki powietrza z maleńkich ciasteczek.

Odstawiamy na 30 minut, aby się wysuszyły.

Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 140`C przez około 15 minut Studzimy i przygotowujemy masę.

Białą czekoladę rozpuszczamy i ucieramy z przecierem pomarańczowo dyniowym. Schładzamy chwilę w lodówce, po czym nakładamy na jedną część ciasteczka i sklejamy z drugą pasująca częścią makaronika. Schładzamy w lodówce uzbrajając się w cierpliwość.

Uwagi: Oprócz nasion dyni w makaronikach możemy użyć nasion słonecznika, czy sezamu pamiętając o ich wcześniejszym uprażeniu. Aby makaroniki ładnie odkleiły się od blachy, wystarczy pod spód papieru z upieczonymi ciasteczkami wlać odrobinę zimnej wody.

Tagi: dynia
15:59, szarlotek , desery
Link Komentarze (11) »
środa, 16 października 2013

Z okazji Światowego Dnia Chleba, życzę wszystkim by niezależnie od kształtu, smaku czy nazwy był zawsze tam gdzie jest potrzebny.

I chociaż upieczony chleb nie jest moim chlebem codziennym, to warto było się z nim zmierzyć i poznać jego smak, ciężki,karmelowy i bardzo przypominający pumpernikiel.Dzięki zwartej strukturze kroi się go w bardzo cieniutkie kromki. Autorka proponuje pieczenie chleba w drewnianej ramie, której własnoręczny koszt wykonania nie przekracza 20 złotych a która na pewno przyda się przy innych wypiekach. Oczywiście nie trzeba piec takiego giganta a raczej pokusić się na podzielenie składników na 4, piekąc go np. w małej keksówce. Jeżeli jednak zdecydujemy się na skonstruowanie ramy do pieczenia, to pamiętajmy, aby regularnie natłuszczać ją jadalnym olejem a z czasem nabierze pięknego rasowego wyglądu.

Przepis zaczerpnięty z Leipä -Heléne Johansson str.38

Składniki:

4 chleby-forma 30x30cm, wys. 9-10cm.

Krok 1

 250g ziaren żyta, ewentualnie bardzo grubej mąki

 250 g świeżo zaparzonej mocnej kawy

Ziarno żyta zalać kawą, przykryć naczynie folią spożywczą i odstawić na minimum 6 godzin.

Korzystnie jednak jest pozostawić ziarno w kawie przez noc a później ugotować, dodając trochę wody lub kawy. Można też podgotować ziarno w mikrofali. Samo moczenie rozmiękcza ziarno, ale po dwóch dniach w upieczonym chlebie takie ziarno staje się nieznośnie wyczuwalne, dlatego ni e polecam poprzestania na samym namoczeniu ziarna.

Krok 2

 Ziarno żyta z kroku 1

 600g wody

 250g aktywnego zakwasu żytniego

 50 g drożdży

 950g mąki pszennej chlebowej

 250g maki żytniej

 150g brązowego cukru

 50g płynnego słodu lub ciemnego miodu

 50g soli morskiej ( zdecydowanie zbyt dużo jak dla mnie i dodaję 40g)

Połączyć napęczniałe ziarno żyta z pozostałymi składnikami z pominięciem soli i zagniatać ciasto chlebowe w robocie przez 10 minut. Dodać sól i zagniatać go jeszcze przez 5 minut. Przykryć naczynie folią spożywczą i odstawić na 30 minut.

Formę wysmarować olejem lub wyłożyć papierem do pieczenia.

Podzielić na 4 porcje, uformować w kule i ułożyć w formie zlepieniem do dołu.( Ciasto jest lekko lepiące, ale daje się z niego formować.)

Odstawić do wyrośnięcia na 1, 5-2 godziny w temperaturze pokojowej lub przechować przez noc w lodówce.

Sama autorka opisuje, że w swojej piekarni najpierw chleby wyrastają w chłodzie a potem w temperaturze otoczenia, co znacznie poprawia ich smak.

Piekarnik nagrzać do 250`C. Umieścić chleb w piekarniku, wlewając na blachę poniżej płyty z chlebem 1 kubek zimnej wody i obniżając temperaturę do 175`C i piekąc go przez 1-1, 5 godziny lub do osiągnięcia wewnętrznej temperatury chleba 98`C. Po 30 minutach wypuszczamy nadmiar pary z piekarnika. Przy temperaturze 180`C chleb osiągał stopień upieczenia po 70 minutach.

Usunąć ramkę z chleba i ostudzić na kratce.

wtorek, 15 października 2013

malinowy mus na migdałowych ciasteczkach

EUROPA DONNA (ED), czyli Europejska Koalicja do Walki z Rakiem Piersi ustanowiła dzień 15 października dniem Walki z Rakiem Piersi. Główne założenia akcji to przede wszystkim kampania informacyjna mająca przypominać kobietom o tym jak duży wpływ na zdrowie piersi ma ich styl życia i badania profilaktyczne, dzięki którym szybciej wykrywane są zmiany, ułatwiając i zwiększając szansę na wyleczenie.

Natomiast, tak jak w ubiegłych latach zadaniem kulinarnym akcji ”Różowy tydzień” jest zaprezentowanie różowego koloru w taki sposób, by sprowokować jedzących do dyskusji, refleksji i postanowień, dzięki którym będziemy zdrowsze i szczęśliwsze.

Jakie to mogą być postanowienia? Oto kilka przykładów…

 Zwalcz w sobie negatywne emocje i postaraj się uporać z problemami, które Cię gnębią.

 Staraj się codziennie uprawiać jakąś formę aktywności fizycznej i nie odkładaj terminu badań kontrolnych na później.

 Zarażaj innych uśmiechem i dobrym słowem.

 Relaksuj się po pracy ćwiczeniami relaksacyjnymi, medytacją, czytaniem dobrej książki lub idź na spacer.

 Rzuć palenie i ogranicz spożywanie alkoholu

 Miej wpływ na swoją dietę. Zrezygnuj z czerwonego mięsa, wszelkiego rodzaju wędzonek i wysokokalorycznych tłuszczów roślinnych. Jedz więcej warzyw i owoców.

 

rózowy tydzień zaproszenie do akcji

Składniki:

/6 sztuk/

Malinowe kopułki

 105 g przecieru malinowego

 105 g śmietany kremówki

 45g cukru

 3 łyżeczki syropu kukurydzianego

 38 g białka

 3 łyżeczki wody

 3 łyżeczki żelatyny

 1 łyżka likieru malinowego

Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Połowę przecieru malinowego podgrzać w kąpieli wodnej. Nie wolno doprowadzić go do wrzenia, ponieważ straci kolor. Zestawić z kuchenki, dodać napęczniałą żelatynę i mieszając rozpuścić. Połączyć z pozostałym przecierem i likierem.

Śmietanę ubić, przykryć i schłodzić w lodówce.

Ugotować syrop cukrowy z 1 łyżki wody, syropu i cukru, gotując go do temperatury 117`C. Wlać cienkim strumieniem syrop cukrowy do białek napowietrzonych na pianę, sporządzić bezę a następnie ubijając ostudzić.

Jeżeli nie dysponujemy termometrem lub zrobienie małej ilości syropu cukrowego jest dla nas nie lada wyczynem, to możemy posłużyć się zwykłą bezą, czyli białkiem ubijanym z cukrem na zimno a syrop dodać do przecieru malinowego.

Bezę połączyć z musem a następnie wmieszać w nią bitą śmietanę i rozłożyć do silikonowych foremek w kształcie kopułek. Schłodzić w lodówce.

Ciasteczka migdałowo-czekoladowe

 100g płatków migdałowych

 4 łyżki cukru

 0, 5 łyżki kakao

 0, 25 szklanki białka

malinowy mus na migdałowych ciasteczkach

Zmiksować na proszek płatki migdałów z cukrem i kakao. Przesiać i delikatnie połączyć z ubitym białkiem. Formować z powstałej masy wprost na blachę wyłożoną pergaminem kształtne okrągłe ciasteczka o średnicy odpowiadającej wielkości kopułek i piec w środkowej części piekarnika 10-15 minut w 200`C.

Wystudzić na papierze. Delikatnie oddzielić ciasteczka od papieru i ewentualnie dociąć ostrą okrągłą foremką do właściwego rozmiaru. ( U mnie średnica foremek wynosi 7cm)

Dodatkowo:

 Konfitura malinowa

 Likier malinowy

 Dobrej, jakości czekolada

 Płatki róż

Delikatnie wyjąć mus z foremek. Można ostrożnie zanurzyć spód formy silikonowej w gorącej wodzie, co znacznie ułatwi wyjęcie i umieścić każdą kopułkę na migdałowo czekoladowym ciasteczku.

Konfiturę malinową podgrzać i połączyć np. z likierem malinowym a następnie rozprowadzić na pozostałych ciastkach łącząc z kopułkami. Przyozdobić czekoladą i ocukrzonymi płatkami róż.

sobota, 01 czerwca 2013

lody kokosowo akacjowe

Nowe to nic innego jak odkrywanie dawno zapomnianego i pewnie, dlatego ulegam ciągłej fascynacji kolorem, zapachem i smakiem. Rokrocznie kwitnące kwiaty stają się dla mnie czymś ważnym. Czymś, obok czego nie potrafię przejść obojętnie. To jest gdzieś we mnie ….To mnie zachwyca, motywuje do poszukiwań i odkrywania na nowo.

To nic, że po cichu ktoś nazwie mnie dziwadłem, zapominając, że właśnie taka ciekawość życia towarzyszy nam na początku drogi, ucząc i dając radość. Pielęgnujmy to w sobie, wszak dzisiaj dzień dziecka. A, że dzieci nawet te dorosłe, najbardziej na święcie lubią lody, to powstały takie jedyne w swoim rodzaju… Kokosowo akacjowe lody dla Kwiatożerców :)

 

Składniki:

 450 ml gęstego mleka kokosowego

 1 kubek kwiatów akacji

 0, 5 laski wanilii

 2 żółtka

 40 g miodu akacjowego lub cukru pudru

 1 łyżka płynnej glukozy

Mleko wlewamy do garnka o grubym dnie. Dodajemy oczyszczone kwiaty, wanilię i doprowadzamy do wrzenia. Zestawiamy z ognia i zaparzamy kwiaty przez 30 minut. Odcedzamy kwiatostany, dokładnie wyciskając z nich jak najwięcej płynu. Ponownie podgrzewamy do temp 85゚C. Żółtka ucieramy z miodem lub cukrem na puszysty krem. Nie przerywając ubijania wlewamy do kremu cienkim strumieniem gorące mleko. Kiedy zaparzone żółtka lekko przestygną, dodajemy glukozę i przelewamy do maszynki do wyrobu lodów i postępujemy według instrukcji? Nie posiadając maszyny do lodów, masę przelewamy do plastikowego pojemnika z przykrywką i wstawiamy do zamrażalnika, pamiętając o kilkukrotnym zmiksowaniu masy, dzięki czemu będzie ona puszysta i aksamitna.

Uwagi: Przy braku płynnej glukozy, można zastosować glukozę w proszku, rozpuszczając ją w podgrzanym mleku.