| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
Take Your First Step For Your Breast Health World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Różowe wspomnienie Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top Blogi Staedter
zBLOGowani.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
niedziela, 12 maja 2013

miody z kwiatami fiołków

Tegoroczne kwiatowe zauroczenie rozpoczynam od miodów. Wykonanie ich wymaga od nas jedynie minimalnego nakładu pracy polegającego na zerwaniu ulubionych kwiatków a reszta wykonania to tak przy okazji innych czynności wykonywanych w kuchni. Zaskakujące jest jak  mały kwiatek może wpłynąć na zapach miodu czyniąc go jeszcze smaczniejszym dodatkiem do posiłków. Naprawdę warto spróbować. Szkoda tylko, że z czasem prawie wszystkie zabarwione od płatków kwiatowe syropy i miody zmieniają barwę na mniej lub bardziej bursztynową zachowując jednak aromat użytych kwiatów. To taki mały minus kwiatowych eksperymentów. Miody fiołkowe to moja pierwsza propozycja do Kwiatowej zabawy zaproponowanej przez Pinkcake.

kremowy miód fiołkowy

Kremowy miód folkowy

Składniki:

 1 szklanka jasnego płynnego miodu

 1, 5 szklanki kwiatów fiołka wonnego

 1, 5 łyżki soku z cytryny

Wszystkie składniki wkładamy do misy blendera i miksujemy na puszysty krem. Otrzymany miód przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce.

 Uwagi: Tym sposobem śmiało można wykonać każdy rodzaj kwiatowego miodu np. z lilaka, bratków, pierwiosnków, róży czy melisy a dodatek soku z cytryny za każdym razem wspaniale wydobędzie głębię koloru.

 

Miód z kwiatów fiołka

Miód z kwiatów fiołka wonnego

 1 szklanka jasnego płynnego miodu

 1 szklanka liści i kwiatów fiołka

Miód lekko podgrzewamy na parze lub w kąpieli wodnej ( max.40゚C) Dodajemy opłukane kwiaty i podgrzewamy całość przez około 10 minut, co jakiś czas mieszając miód łyżką. Gotowy studzimy, przykrywamy i odstawiamy na tydzień, aby mógł przejść zapachem kwiatów. Po tygodniu ponownie podgrzewamy w kąpieli wodnej i przelewamy przez sitko do słoika. Taki miód śmiało możemy przechowywać przez dwa lata w ciemnym, chłodnym pomieszczeniu.

miód z kwiatów fiołka

Odcedzone kwiaty wykorzystujemy, jako nadzienie do ciastek lub naleśników. Warto pamiętać, że naturalny miód w swoim składzie zawiera 17% wody i jego podgrzewanie może przyczynić się do zgęstnienia konsystencji, dlatego w razie potrzeby może być potrzebne dodanie do niego odrobiny przegotowanej wody.

Powyższy przepis znalazłam na Victorian Rituals 

wtorek, 26 marca 2013

mazurek czekoladowy z migdaami, konfiturą owżą i marcepanem

Kruche czekoladowo migdałowe ciasto, konfitura śliwkowa na miodzie i marcepanowy płaszczyk, jako wykończenie całości, to moja propozycja tegorocznego mazurka. Nie jest on trudny do wykonania. Wystarczy odrobina chęci, szczypta czasu i trochę w zimowych smaków ze spiżarni, by smacznie pożegnać się z zimą. Równie dobrze zamiast śliwek, pasować będzie konfitura różana lub pomarańczowa a migdały można zastąpić orzechami.

Składniki:

( forma 23x14cm)

  • 125 mielonych migdałów
  • 100g cukru pudru
  • 150g mąki pszennej
  • 0, 5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
  • Szczyptę soli
  • 180 g margaryny
  • 35 g suszonych śliwek

Dodatkowo

mazurek czekoladowy z migdaami, konfiturą owżą i marcepanem

Śliwki pokroić w cienkie paseczki. Piekarnik nagrzać do 180 ゚C. Suche składniki dokładnie wymieszać ze sobą, dodać posiekany tłuszcz i wyrabiać do uzyskania grudkowatej, wilgotnej struktury ciasta. Połączyć z posiekanymi śliwkami i przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać powierzchnię i piec około 25-30 minut. Zbyt długie pieczenie może spowodować wysuszenie ciasta.

Upieczone studzimy w formie. Zimne smarujemy konfiturą i przykrywamy rozwałkowaną masą marcepanową z odciśniętym wzorem kratki. Wierzch ozdabiamy cukrowymi groszkami.

Uwagi:

Ciasto można wyrobić w misie robota z nałożonymi łopatkami do ciasta lub ostrzami. Aby marcepan nie zmienił barwy podczas oczekiwania  na ciemniejszą, można włożyć pomiędzy warstwę konfitury a marcepan, cieniutki arkusz wafla lub jadalnego papieru.

czwartek, 21 marca 2013

 

czekoladowe jajko

Wiele, wiele lat temu w małym miasteczku Alba w Piemoncie żył człowiek, który potrafił pracę połączyć z pasją a jego marzenia, stawały się marzeniami innych. Ogromną w tym zasługę miały wyjątkowe umiejętności cukiernicze, jakimi został szczodrze obdarowany przez los. Wyczucie smaku i pewien rodzaj wizjonerstwa pozwalały tworzyć mu niepowtarzalne wyroby, dzięki którym cały świat usłyszał o rodzinnej marce Ferrero. Natomiast pierwsze jajko niespodzianka zostało wprowadzone na rynek w 1972 roku, jako połączenie trzech emocji, którymi są odkrywanie, smakowanie i zabawa, tak lubiana przez wszystkie dzieci.

A skoro jajko to symbol nadchodzących świąt to proponuję wzbogacić tegoroczną kolekcję czekoladowych jajeczek o te wykonane własnoręcznie. Przygotowanie jest bardzo proste, chociaż z czekoladą trzeba się obchodzić bardzo ostrożnie, by nie zepsuć jej smaku i właściwości.

Czekoladę lub kuwerturę najlepiej jest rozpuścić w kąpieli wodnej, poprzez zanurzenie jej w naczyniu wstawionym do drugiego wypełnionego wrzącą wodą lub w kuchence mikrofalowej. Rozpuszczona zawsze powinna być płynna o aksamitnej strukturze. Zbyt mocno ogrzana zgęstnieje, wytworzą się grudki i nie będzie smaczna. Potem jeszcze czeka nas temperowanie czekolady i już będziemy mogli przystąpić do rozprowadzenia aksamitnej słodkości po silikonowej foremce.

 

 

Składniki :

(2 sztuki)

  • 100 g gorzkiej lub mlecznej czekolady
  • 100g białej czekolady
  • Pędzelek
  • Silikonowa foremka
  • Jednorazowe rękawiczki

Aby nasze wyroby nie zmniejszały objętości w formach, powinno się zatemperować czekoladę. W tym celu rozpuszczamy, ogrzewając czekoladę/kuwerturę do odpowiedniej temperatury, schładzamy, czyli krystalizujemy i ponownie podnosimy temperaturę stosując się do poniższych wartości dla poszczególnych czekolad.

Czekoladę zazwyczaj przechowujemy w 15-20˚C, w suchym miejscu.

czekoladowe jajko

Kuwertura/czekolada ciemna

Rozpuszczanie 45-50˚C, Schładzanie-krystalizacja 26-27˚C, Podgrzewanie 31-32˚C 

Kuwertura/czekolada mleczna

Rozpuszczanie40-45˚C, Schładzanie-krystalizacja 24-25˚C, Podgrzewanie 29-30˚C

Kuwertura/czekolada biała

Rozpuszczanie 36-38˚C, Schładzanie-krystalizacja 23-25˚C, Podgrzewanie 27-28˚C

Dopiero tak przygotowaną czekoladę rozprowadzamy za pomocą pędzelka po foremce starając się wypełnić wszystkie zakamarki wzoru i pozostawiamy do zastygnięcia w chłodnym miejscu w temperaturze pomiędzy 9-11˚C. W razie potrzeby nakładamy po dwie warstwy poszczególnych czekolad. Krawędzie zastygłych połówek jajek wyrównujemy nożem i sklejamy ze sobą rozpuszczoną czekoladą. Do każdego jajka można włożyć mały drobiazg niespodziankę.

poniedziałek, 18 marca 2013

marmurkowe zajączki wielkanocne

Zawsze, kiedy nadchodzi czas pieczenia wielkanocnych figurek, zastanawiam się, co jest ważniejsze wygląd czy smak. Upiec tak by cieszyło oko czy może żeby podniebienie prawie skakało z radości… Trudno to rozstrzygnąć i każdy, kto się zmagał z pieczeniem baranków czy zajączków wie, jakie jest to wyzwanie. Dlatego w tym roku postawiłam na bogaty w dodatki maślany smak i marmurkowy wygląd. Muszę tu nadmienić, że do tego celu wykorzystałam foremkę firmy Städter, którą mogłam przetestować dzięki uprzejmości sklepu internetowego Foremki.pl, Formę króliczka,cechuje doskonała jakość wykonania a dzięki grubym ściankom idealnie rozprowadzana jest temperatura pieczenia. To ważne, by zając nie był surowy w środku a jego wyjęcie z formy nie nastręczyło żadnych problemów. Oczywiście, pieczenie w pionie do najłatwiejszych nie należy i zawsze trzeba się liczyć z mocnym zadymieniem wnętrza piekarnika, ponieważ górna krawędź form będzie znajdować się blisko grzałek. Co do wyglądu, nie mi go oceniać za to smak ciekawy i warty upieczenia nawet w formie babki:)

Składniki:

(2-3 formy po 300-350 ml)

  • 150 g miękkiego masła
  • 90 g drobnego cukru
  • Szczypta soli
  • 2 jajka
  • 325 ml mąki pszennej
  • 80 g masy makowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 łyżek mleka
  • Skórka z ½ cytryny

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę, wbijając do niej 1 jajko. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i podzielić na trzy części. Pierwszą wymieszać z mielonymi migdałami, drugą z masą makową a trzecią z 1/3 masą maślano- cukrową i ewentualnie z 1 łyżką mleka.

Do pozostałej masy maślano-cukrowej dodać startą skórkę z połowy cytryny i podzielić na dwie części. Pierwszą wymieszać z migdałami, drugą z makiem. Każdą z mas rozcieńczyć mlekiem.

marmurkowy zając wiekanocny

Foremki posmarować masłem i obsypać mąką. Nadmiar mąki usunąć. Wypełnić naprzemiennie formy ciastem, wypełniając je 2 cm poniżej górnej krawędzi.  Lekko zamieszać masy długim patyczkiem.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Piec około 35 minut, ustawiając formy na najniższym poziomie w piekarniku. Wykonać test suchego patyczka i upieczone pozostawić w formie przez 10-15 minut. Po przestudzeniu wyjąć z form i dostudzić. Przed podaniem delikatnie oprószyć cukrem pudrem lub glukozą.

marmurkowy zajączek

Tagi: wielkanoc
17:51, szarlotek , ciasta
Link Komentarze (11) »
niedziela, 17 marca 2013

makaroniki migdaowo kokosowe

Odkąd dieta kocurów wzbogaciła się o surowe żółtka, to powstał odwieczny problem, co zrobić z tym jednym nieszczęsnym białkiem. Na ciasto za mało, lukru mi nie potrzeba a mrożenie nie wchodzi w rachubę, bo już i tak spora porcja czeka na zmiłowanie. Pozostało upiec coś drobnego, więc padło na makaroniki z przepisu produktowego zamieszczonego przez znany sklep kawowy. Pewnie nawet bym nie zwróciła na niego uwagi, gdyby nie połączenie migdałów z kokosem i informacja o dodatku do masy proszku do pieczenia. Zaciekawiona, szybko ubiłam białko z cukrem, wymieszałam z migdałami i kokosem, otrzymując bardzo gęstą chropowatą przez wiórki pastę. Ciastka upiekły się modelowo a chrupiąca skorupka ukryła przed łakomczuchami lekko ciągnące wnętrze. Zimne ciasteczka przełożyłam masą czekoladowo kokosową o lekkim zabarwieniu wiosny, bym i ja miała malutki wkład w zaklinanie wiosny kolejną edycją „ Zielono mi”

Makaroniki

(15 sztuk)

  • 130 g cukru pudru
  • 45g drobno zmielonych migdałów
  • 40 g wiórków kokosowych
  • 40 g białka ( z 1 jajka)
  • 40 g drobnego cukru
  • Szczypta soli
  • Szczypta proszku do pieczenia

Nadzienie

  • 100g białej czekolady
  • 1-2 łyżki mleka kokosowego
  • Pasta pandanowa lub dowolny barwnik spożywczy

makaroniki migdaowo kokosowe

Wyłożyć blachę papierem do pieczenia lub silikonową matą do pieczenia makaroników. Zmielone migdały wymieszać z cukrem pudrem i przemielić.  Dodać szczyptę proszku do pieczenia. ( Tyle, co na czubku noża)

Do białka dodać sól i ubić na pianę. Dosypując stopniowo cukier ubić białko na sztywno. Delikatnie wmieszać do białka mieszankę cukrowo-migdałową. Na końcu dodać drobne wiórki kokosowe.

Umieścić masę makaronikową w worku do wyciskania zakończonego okrągłą końcówką. Wyciskać masę na matę silikonową z wytłoczonymi kółkami lub na pergamin. (Średnica każdego koła to ok. 4 cm) Odstawić blachę z ciastkami na 30 minut w ciepłe miejsce.

Nagrzać piekarnik do 150 stopni C i piec makaroniki na środkowym poziomie przez 10-15 minut.

Pozostawiamy na blasze do ostudzenia.

Czekoladę roztopić na parze i wymieszać z ciepłym mlekiem kokosowym, na aksamitny krem. Zabarwić. Przełożyć makaroniki kremem czekoladowym. Odstawić w chłodne miejsce.

blogowa zabawa zielono mi

Tagi: kokos
10:45, szarlotek , ciastka
Link Komentarze (14) »