| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
Take Your First Step For Your Breast Health World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Różowe wspomnienie Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top Blogi Staedter
zBLOGowani.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

jadalne kwiaty

wtorek, 09 czerwca 2015

 

O różach napisano wiele wspaniałości i nie jest to dziwne, ponieważ badania paleobiologów dowodzą, że róże pojawiły się na ziemi około 40 milionów lat temu. Pomyślałam, że może warto przy okazji wspomnieć i o naszym polskim największym naturalnym zbiorowisku różnych gatunków dzikich róż a znajdującym się w okolicach Sandomierza, gdzie na łupkowatych skałach Gór Pieprzowych, rośnie aż 12 gatunków dzikich róż. Mnie do zaprezentowania iście królewskiej konfitury, która jak żadna inna wspaniale uzupełnia smak pączków wyjątkowo zauroczyła i zainspirowała róża rdzawa(Rosa rubiginosa). Wspomnę tylko, że ta niepozorna róża, to bardzo charakterystyczny gatunek ze względu na wydzielanie olejków eterycznych o intensywnym zapachu jabłek. Po roztarciu płatka w palcach, wiedziałam, że muszę mieć ten czar w słoiku, i tak powstało idealne połączenie popularnej w całej Polsce dzikiej róży(Rosa canina) i zielonego kwaskowego jabłka. Naprawdę coś wspaniałego. Lżejsze i bardziej subtelne w smaku, nie przytłacza a wręcz przeciwnie , podbija smak drożdżowego pączka co czyni go nieprzesłodzonym, wręcz idealnym.

Składniki:

  •          2 szklanki pokrojonych w paseczki płatków róży
  •          800 g cukru
  •          Sok z 1 cytryny
  •          2 obrane i starte na tarce zielone jabłka
  •          3 szklanki wody

    

Oczyszczone płatki róży pozbawiamy gorzkiej białej nasady i kroimy na paseczki.
 Przekładamy do garnka( byle nie aluminiowy), dodajemy wiórki startego jabłka, cukier i sok z cytryny. 
Podlewamy wodą i całość doprowadzamy do wrzenia.
Gdy cukier się rozpuści, zmniejszamy ogrzewanie i gotujemy na  małym ogniu około 40-45 minut.
Gorące przekładamy do małych wyparzonych, osuszonych słoików, zamykamy i ustawiamy na denku, przykrywając kocykiem i pozostawiając do ostudzenia.
Przechowujemy w chłodnym miejscu.
     

 

sobota, 01 czerwca 2013

lody kokosowo akacjowe

Nowe to nic innego jak odkrywanie dawno zapomnianego i pewnie, dlatego ulegam ciągłej fascynacji kolorem, zapachem i smakiem. Rokrocznie kwitnące kwiaty stają się dla mnie czymś ważnym. Czymś, obok czego nie potrafię przejść obojętnie. To jest gdzieś we mnie ….To mnie zachwyca, motywuje do poszukiwań i odkrywania na nowo.

To nic, że po cichu ktoś nazwie mnie dziwadłem, zapominając, że właśnie taka ciekawość życia towarzyszy nam na początku drogi, ucząc i dając radość. Pielęgnujmy to w sobie, wszak dzisiaj dzień dziecka. A, że dzieci nawet te dorosłe, najbardziej na święcie lubią lody, to powstały takie jedyne w swoim rodzaju… Kokosowo akacjowe lody dla Kwiatożerców :)

 

Składniki:

 450 ml gęstego mleka kokosowego

 1 kubek kwiatów akacji

 0, 5 laski wanilii

 2 żółtka

 40 g miodu akacjowego lub cukru pudru

 1 łyżka płynnej glukozy

Mleko wlewamy do garnka o grubym dnie. Dodajemy oczyszczone kwiaty, wanilię i doprowadzamy do wrzenia. Zestawiamy z ognia i zaparzamy kwiaty przez 30 minut. Odcedzamy kwiatostany, dokładnie wyciskając z nich jak najwięcej płynu. Ponownie podgrzewamy do temp 85゚C. Żółtka ucieramy z miodem lub cukrem na puszysty krem. Nie przerywając ubijania wlewamy do kremu cienkim strumieniem gorące mleko. Kiedy zaparzone żółtka lekko przestygną, dodajemy glukozę i przelewamy do maszynki do wyrobu lodów i postępujemy według instrukcji? Nie posiadając maszyny do lodów, masę przelewamy do plastikowego pojemnika z przykrywką i wstawiamy do zamrażalnika, pamiętając o kilkukrotnym zmiksowaniu masy, dzięki czemu będzie ona puszysta i aksamitna.

Uwagi: Przy braku płynnej glukozy, można zastosować glukozę w proszku, rozpuszczając ją w podgrzanym mleku.

wtorek, 21 maja 2013

marynowane paczki stokrotek

Kwiatowe kapary to ciągle niedoceniany dodatek do wielu potraw a szkoda, bo stokrotki są pyszne. Na surowo, lekko miętowe a po obróbce chrupiące i bardzo wytrawne. W związku z tym, że pączki stokrotek są delikatniejsze od innych kwiatów, to potrzebują trochę lżejszej zalewy octowej. Oczywiście jak ktoś chce, to może zalewę doprawić bardziej na ostro lub słodko, ale według mnie w wersji na kwaśno, smakują wybornie.

Kapary ze stokrotek dołączam do V edycji Kwiatożerców :)

marynowane paczki stokrotek

Składniki:

 200 ml pąków kwiatowych stokrotki

 80 ml wody

 80 ml octu np. winnego lub jabłkowego

 0, 5 łyżeczki soli

 Szczypta kwasku cytrynowego

 marynowane paczki stokrotek

Kwiaty zbieramy przed rozwinięciem pąków i przechowujemy w lodówce.

Tuż przed przygotowaniem płuczemy pod bieżącą wodą i odsączamy na sicie. Sparzamy kwiaty w gotującej się wodzie przez 1 minutę, odsączamy i przelewamy zimną wodą.

W małym garnku gotujemy wodę, dodajemy sól, ocet i kwasek cytrynowy. Pąki kwiatowe układamy w małych wysterylizowanych słoiczkach, zalewamy octem, zamykamy przykrywkami i pasteryzujemy 10-15 minut. Pozostawiamy do ostudzenia, aż pokrywka się zassie.

Po tygodniu będą gotowe do spożycia.

poniedziałek, 13 maja 2013

ciasteczka z kwiatem wiśni

Wiśnia japońska to jedno z najładniej kwitnących drzew na wiosnę i od bardzo dawna dla swojej wyjątkowej urody uprawiana jest w Japonii, stając się rozpoznawalnym znakiem na całym świecie. Specjalnie w hołdzie dla urokliwych kwiatów symbolizujących życie, jako przemijające piękno, powstało święto oglądania kwiatów – Hanami. Występuje wiele odmian o mniej lub bardziej pełnych kwiatach, które mogą kwitnąć od końca marca do maja. O ile nasze wiśnie dają nam dorodne owoce, to wiśnia japońska zwana wiśnią piłkowaną, owoce ma mizerne i niejadalne dla człowieka, chociaż dla ptaków jest to rarytas. Długo marzyłam o ciastkach Sakura, wyobrażając sobie ich smak i aromat. A im więcej o nich myślałam, tym bardziej wydawało mi się, że muszą być niezwykłe, tak jak wiśniowe drzewka bogato obsypane kwieciem na wiosnę. Niestety, tak jak większość Polskiego społeczeństwa miałam dostęp jedynie do naszych rodzimych drzewek o białym kwiatostanie i słynących z pysznych owoców. No, ale kto szuka, to znajduje a skoro znajduje, to i spełnia swoje marzenia. Zaczęłam dokładnie zgłębiać temat i okazało się, że do „szczęścia” trzeba kupić ekstrakt i zamarynowane solone kwiaty wiśni lub postarać się wyprodukować owe produkty w domowym zaciszu. Wiadomo pierwsza opcja kusi, ale jak prowadzi się bloga i bierze się czynny udział w kwiatowej zabawie, to poprzeczka nieustanie unosi się do góry i my Kwiatożercy chwytamy się za opcję drugą, odczuwając mega frajdę zarówno z odtwarzania jak i wymyślania całkiem nowych przepisów z zastosowaniem kwiatów. A i jeszcze jedna uwaga…. Sam kwiat wiśni pachnie bardzo delikatnie i po całej tej solno octowej obróbce nie sposób doszukać się w nim tyle wiśniowego aromatu, co bym chciała. Tu brakuje mi właściwego określenia, bo to jest naprawdę bardzo głęboki smak, w którym dopiero na samym końcu czuje się słoność Taka etiuda smaku. Z czasem znajdę właściwe słowa a na razie… No cóż, tu liczy się mistycyzm, dobra zabawa i nagroda w postaci pysznych maślanych ciasteczek.

kwiaty wiśni sakura

Ciasteczka Sakura

Składniki:

 90 g niesolonego masła

 40 g białego cukru pudru

 1/4 łyżeczki ekstraktu wiśniowego, waniliowego lub kilka kropli olejku migdałowego ( lub aromatycznej pasty)

 1 żółtko

 Szczypta soli

 120 g mąki pszennej

 20-30 marynowanych kwiatów wiśni ozdobnej

 10 g granulowanego białego cukru

Kwiaty przechowywane w lodówce w zalewie octowej wystarczy tylko przepłukać, natomiast marynowane w occie i soli namaczamy na 2 godziny w wodzie, aby pozbyć się nadmiaru soli z kwiatów.

Masło ucieramy z cukrem na puszysty krem, dodając do masy ekstrakt, żółtko i szczyptę soli. Łączymy z mąką i przekładamy na folię spożywczą. Zawijamy i schładzamy w lodówce, aby ciasto stężało i dało się wałkować. Piekarnik nagrzewamy do 200 ゚C. Kwiaty osuszamy na papierowym ręczniku. Ciasto rozwałkowujemy na grubość 4 mm i wykrawamy niewielkie ciasteczka. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, ozdabiając każde ciasteczko kwiatem wiśni i oprószając szczyptą granulowanego cukru.( Ewentualnie drobnym białym cukrem posypujemy ciastka tuż po upieczeniu Obniżamy temperaturę w piekarniku do 170 ゚C i wstawiamy ciastka na około 15 minut lub lekkiego ze złocenia..Studzimy przez chwilę na blasze, po czym przenosimy na kratkę do pełnego wystudzenia.

Uwagi: Co do ekstraktu z kwiatów wiśni, to jak przeczytałam ,że to tak naprawdę prawie 70% wzmacniaczy smaku, konserwantów i alkoholu to stwierdziłam że wiśniowy ekstrakt śmiało można zrobić tak jak różany.

Źródło: Butter . Flour & Me 爱的心灵之约

 

 

ciasteczka z kwiatem wiśni sakura

Marynowane kwiaty wiśni

Składniki:

 kwiaty wiśni ozdobnej o pełnych kwiatach (50-70 g)

 sól morska ( w zależności od grubości soli będziemy potrzebować jej mniej lub więcej tak 3-5 łyżek)

 4% Ocet ume lub sok z cytryny (100 ml)

Kwiaty przepłukujemy dużą ilością wody na sicie i lekko osuszamy papierowym ręcznikiem. Przekładamy do miseczki, posypujemy solą i marynujemy przez noc. Sól wchłonie pozostałą wodę po myciu. Dłuższe marynowanie nie jest błędem, ale kwiaty trochę ciemnieją.. Następnie przekładamy kwiaty do słoika, dodajemy ocet śliwkowy lub kwasek cytrynowy i poruszamy słoikiem aby nasza pozostała sól na kwiatach przedostała się do octu a kwiatostany nabrały żywej barwy. Wstawiamy do naszego słoja mniejszą szklankę i owijamy słój wraz z drugim naczyniem od góry folią spożywczą, w taki sposób, aby ciężar szklanki nie pozwolił wypływać kwiatom na wierzch.Odstawiamy kwiaty do lodówki na minimum trzy doby, ale równie dobrze mogą być marynowane do następnej wiosny. Przy długim marynowaniu kolor kwiatów lekko bursztynieje, dlatego warto część ukiszonych kwiatów podsuszyć i przełożyć do słoja z solą wykorzystując zarówno kwiaty jak i lekko aromatyczna sól.

Uwagi: Ocet Ume możemy zastąpić zwykłym octem śliwkowym lub octem z naszych rodzimych niedojrzałych mirabelek, które ukisimy na occie ryżowym z dodatkiem brunatnych liści pachnotki zwyczajnej (Liście shiso), która są wspaniałym naturalnym barwnikiem.

Źródło:. 桜の塩漬け [ホームメイドクッキング] All About

kwiat wisni sakura

ciasteczka z kwiatem wisni sakura

niedziela, 12 maja 2013

miody z kwiatami fiołków

Tegoroczne kwiatowe zauroczenie rozpoczynam od miodów. Wykonanie ich wymaga od nas jedynie minimalnego nakładu pracy polegającego na zerwaniu ulubionych kwiatków a reszta wykonania to tak przy okazji innych czynności wykonywanych w kuchni. Zaskakujące jest jak  mały kwiatek może wpłynąć na zapach miodu czyniąc go jeszcze smaczniejszym dodatkiem do posiłków. Naprawdę warto spróbować. Szkoda tylko, że z czasem prawie wszystkie zabarwione od płatków kwiatowe syropy i miody zmieniają barwę na mniej lub bardziej bursztynową zachowując jednak aromat użytych kwiatów. To taki mały minus kwiatowych eksperymentów. Miody fiołkowe to moja pierwsza propozycja do Kwiatowej zabawy zaproponowanej przez Pinkcake.

kremowy miód fiołkowy

Kremowy miód folkowy

Składniki:

 1 szklanka jasnego płynnego miodu

 1, 5 szklanki kwiatów fiołka wonnego

 1, 5 łyżki soku z cytryny

Wszystkie składniki wkładamy do misy blendera i miksujemy na puszysty krem. Otrzymany miód przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce.

 Uwagi: Tym sposobem śmiało można wykonać każdy rodzaj kwiatowego miodu np. z lilaka, bratków, pierwiosnków, róży czy melisy a dodatek soku z cytryny za każdym razem wspaniale wydobędzie głębię koloru.

 

Miód z kwiatów fiołka

Miód z kwiatów fiołka wonnego

 1 szklanka jasnego płynnego miodu

 1 szklanka liści i kwiatów fiołka

Miód lekko podgrzewamy na parze lub w kąpieli wodnej ( max.40゚C) Dodajemy opłukane kwiaty i podgrzewamy całość przez około 10 minut, co jakiś czas mieszając miód łyżką. Gotowy studzimy, przykrywamy i odstawiamy na tydzień, aby mógł przejść zapachem kwiatów. Po tygodniu ponownie podgrzewamy w kąpieli wodnej i przelewamy przez sitko do słoika. Taki miód śmiało możemy przechowywać przez dwa lata w ciemnym, chłodnym pomieszczeniu.

miód z kwiatów fiołka

Odcedzone kwiaty wykorzystujemy, jako nadzienie do ciastek lub naleśników. Warto pamiętać, że naturalny miód w swoim składzie zawiera 17% wody i jego podgrzewanie może przyczynić się do zgęstnienia konsystencji, dlatego w razie potrzeby może być potrzebne dodanie do niego odrobiny przegotowanej wody.

Powyższy przepis znalazłam na Victorian Rituals