| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
Take Your First Step For Your Breast Health World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Różowe wspomnienie Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top Blogi Staedter
zBLOGowani.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

ozdoby

niedziela, 11 grudnia 2011

piernikowe anioły-stojące figury

 Festiwal Pierników powoli dobiega końca a ja dopiero nabieram ochoty i rozpędu na te wszystkie świąteczne aromaty. Za krótko… Zdecydowanie za krótko....Organizatorki zdecydowanie muszą to przemyśleć:)

Niestety nie zdążyłam zaprezentować żadnego sensownego ciasta, czego żałuję. A na zakończenie przedstawiam 22 centymetrowe anioły, którym oprócz tego, że ukradkiem można obgryźć skrzydła, to wspaniale sprawdzą się, jako ozdoba świątecznego stołu.

To ciasto robiłam z myślą o innej formie ciastek, więc towarzyszyła mi niepewność czy da radę utrzymać figurę w pionie. Dało, pomimo że było troszeczkę zbyt ścisłe podczas wałkowania. Być może była to moja wina, ponieważ przetrzymałam go w lodówce trochę dłużej niż kilka godzin. Jest to takie ciasto, które podczas pieczenia lekko podrasta, po czym stygnąc wyrównuje swoją powierzchnię.

Wydaje mi się, że każdy może użyć swojego ulubionego, sprawdzonego ciasta a nawet skorzystać ze sklepowego, lub przygotowac trochę więcej ciasta na melasie dla takiego anioła. Co kto lubi i komu wygodniej. Tu chodzi wyłącznie o inspirację i dobrą zabawę. Nam pozostaje już tylko obserwacja aniołów jak długo (na tym pierniku) pozostaną w niezmienionej formie:)

 Składniki:

(4 anielskie sztuki i kilka ciasteczek)

*Kubek=240 ml

  •  125 g masła lub margaryny
  • 3/4 kubka złotego syropu
  • 1 kubek cukru
  • 1 ½ łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku
  • 1 łyżeczka sproszkowanej skórki z gorzkich pomarańczy
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1 jajko
  • Około 4 kubki mąki pszennej ( być może będzie potrzebne 4, 5 kubka mąki, ale ja wolę, kiedy ciasto nie jest zbyt twarde, bo trudno się go potem wałkuje)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

W garnku o grubym dnie rozpuszczamy tłuszcz, cukier, syrop. Dodajemy przyprawy. Kiedy cukier się rozpuści a syrop doprowadzimy do wrzenia, zestawiamy i zawartość przelewamy do sporej miski. Studzimy.

Mąkę mieszamy z sodą. Do letniej masy wbijamy jajko, dokładnie mieszamy i dodajemy mąkę. Wyrabiamy aż ciasto stanie się gładkie. Owijamy w folię spożywczą i odstawiamy na noc do lodówki.

Anioły- schemat

Ciasto dzielimy na porcje i wałkujmy podsypując lekko mąką na placki grubości około 3 mm. Wycinamy formy nożykiem według załączonego schematu i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.  Jeżeli chcemy, aby anioł miał szklane szybki skrzydłach to wycinamy niepotrzebny fragment ciasta i obsypujemy pokruszonymi owocowymi cukierkami.  Pieczemy w 175-180 stopniach C, przez 6-8 minut. Jeśli będzie to konieczne, to przycinamy jeszcze ciepłe figurki ostrym nożem, wyrównując dolne i boczne krawędzie.

Pozostawiamy na blasze do wystygnięcia.

Dekorujemy poszczególne elementy lukrem, perełkami i posypkami. Zostawiamy do zastygnięcia lukru. Podgrzewamy cukier w garnku o grubym dnie, nie mieszając i pilnując by się nie przypalił. Kiedy się rozpuści zdejmujemy z kuchenki i sklejamy za jego pomocą poszczególne elementy.

Uwaga! Karmel jest bardzo gorący.

Przechowujemy anioły w suchym miejscu.

drukuj przepisPrzepis ze schematami

Źródło: Pirkka

 

środa, 06 kwietnia 2011

mleczny baranek

Sobotni obiadek u rodziców zaowocował ustalaniem wielkanocnego menu. Od słowa do słowa doszłyśmy do wypieków i w tym momencie mamie przypomniał się przepis na mlecznego baranka znaleziony w jednej z kulinarnych gazetek. Obiecałam, że sprawdzę przepis by tuż przed świętami nie było żadnej wpadki. Wagę składników dopasowałam do posiadanej formy, rezygnując z grubej podstawy. Trzeba wykazać trochę siły przy zagniataniu ciasta, ale już po chwili staje się lekko klejące , zwarte i całkiem smaczne. Niestety ciasto to nie nadaje się do lepienia figurek a wylepianie formy też przez chwilę wydawało mi się dość trudne, bo co, jak co ale wyobrażałam sobie, że baranek powinien wyjść gładki i nieskazitelny. Kiedy wylepiłam główkę doznałam olśnienia i szybko wyciągnęłam blender, w którym miksowałam po odrobinie ciasta. Tak przygotowaną ciepłą kruszonkę wsypywałam do foremki a następnie mocno ubijałam ją palcami. Ten sposób polecam, gdyż sypkie ciepłe ciasto jest bardzo łatwe w obróbce a baranek wychodzi taki jak powinien.

Przepis autorstwa A.Lis

Prezentację przepisu dopisuję do Wielkanocnych smaków

Składniki

(na formę o pojemności 1 litra)

 330 g cukru pudru

 450 g mleka w proszku

 1 płaska łyżka masła

 1 małe jajko

 Mały ziemniak

 Olejek migdałowy

Dodatkowo

 Foremka aluminiowa -1 litr,

 Masło do wysmarowania formy,

 Perełki na oczka,

 Wstążka do dekoracji

Wykonanie:

Ziemniaka obieramy i gotujemy w wodzie bez soli. Mleko w proszku mieszamy z cukrem pudrem. Dodajemy miękkie masło, lekko podbite jajko, przepuszczonego przez praskę ziemniaka i odrobinę olejku migdałowego. Wyrabiamy masę. Gdyby się okazało, że masa jest zbyt rzadka to dodajemy do niej trochę mleka w proszku. Natomiast, gdy konsystencja jest zbyt gęsta wystarczy dodać miękkie masło. Ciasto dość szybko wysycha, więc warto przykryć je folią spożywczą.

Dwuczęściową formę dokładnie smarujemy masłem i składamy, stawiając baranka na głowie. Wylepianie rozpoczynamy od głowy, ściśle wypełniając wszystkie zagłębienia. Warto miksować niewielkie ilości ciasta w blenderze i taką ciepłą kruszonkę wsypywać do foremki a następnie dokładnie całość ubijać palcami lub łyżeczką. Kiedy forma zostanie całkowicie wypełniona ciastem, wyrównujemy wierzch i pozostawiamy formę w temperaturze pokojowej na 24 godziny. Baranek cały czas musi stać na głowie. Na drugi dzień zdejmujemy mocowania z formy. Z leżącej na boku foremki zdejmujemy delikatnie wierzchnią cześć, podkładając pomiędzy elementy formy drewniana szpatułkę. Ponownie nakładamy zdjętą formę na baranka i kładziemy go na drugim boku. Odklejamy od ciasta drugą część formy. Teraz delikatnie wyjmujemy baranka i stawiamy go na talerzyku. Ostrym nożem ścinamy ewentualne zgrubienia powstałe pośrodku baranka, ozdabiamy go perłowymi oczkami i przewiązujemy kolorowa wstążeczką. Do czasu świątecznej ekspozycji przechowujemy baranka zawiniętego w folie spożywczą.

drukuj przepisDrukuj przepis

 

Tagi: wielkanoc
11:41, szarlotek , ozdoby
Link Komentarze (22) »
wtorek, 07 grudnia 2010

 

Pociąg z piernika

Czyli powrót do słodkiego dzieciństwa.

Podróże kilkulatka kolejką to niezapomniany widok, który zostaje na zawsze w naszej pamięci. Wypieki na twarzy, nos rozpłaszczony o szybę i co chwilę pytanie goni pytanie. Euforia miesza się z powściągliwością, bo rodzicielska dłoń, co chwilę przypomina o odpowiednim zachowaniu.

A potem jest gwiazdka i pod choinką znajduje się ….Ogromne pudło, w którym jest, mnóstwo szyn, ogrom przeróżnych wagoników, semaforów. Tato dzielnie pomaga budować kolej rozciągając szyny wokół nóg stołu.Mama stoi z boku lekko zadąsana, lecz po chwili bawi się z nami. Głośne szczebiotanie słychać jeszcze długo w noc a kiedy nastaje cisza to w tej nocnej ciszy słychac tylko cichutkie tuk tak…tuk tak..Tuk tak…..

Gdybyście chcieli przez moment powrócić do dzieciństwa, to proponuję zamiast piernikowego domku upieczenie sympatycznego pociągu z wagonikami wypełnionymi pysznymi słodkościami. To prawda, nie jest to proste zadanie, bo wymaga od nas czasu, którego ciągle nam brakuje. Ale warto. Moja ciuchcia będzie prezentem, ale radość, która towarzyszyła mi przy budowie była jak najlepszy prezent. Przez chwilę poczułam się jak dziecko i wróciły wspomnienia i pytania ….Czy dzisiaj jeszcze ktoś kupuje dzieciom kolejkę? Czy grywa się w cukierkowe warcaby? Czy potrafimy być ten jeden dzień w roku dziećmi?

Na pociąg zużyłam około 1100 g ciasta piernikowego, którego wychodzi z poniższych składników około 2 kg.

Wzór lokomotywy –Flora

Schemat pociągu można  pobrac wprost ze strony Flora . Wystarczy kliknąć po prawej stronie w napis juna a zapiszecie go sobie na dysku. Znajdziecie tam również inne wspaniałe schematy do realizacji piernikowych cudeniek.

Lokomotywę dopisuję do akcji prowadzonej przez Cudawiankę „Świąteczne prezenty”„

Składniki:

-1 1/ 2 szklanki syropu klonowego lub jasnego miodu ( użyłam końcówki różnych gat., miodów i resztkę syropu)

-2 szklanki cukru

-250 g masła lub margaryny

-5-6 łyżeczek przyprawy do piernika

-2 jajka

-2 łyżeczki sody oczyszczonej

-900-1000 g mąki pszennej

 

Pociąg z piernika

Gotujemy cukier na syrop. Dodajemy płynny miód, masło. Zestawiamy z ognia. Dodajemy lekko roztrzepane jaja i mąkę wymieszaną z sodą. Wyrabiamy. Można w maszynie do chleba. Ciasto jest super lejące, więc odstawiamy na 1 dzień ( u mnie stało na blacie w kuchni) Potem nabieramy niewielkie porcje, podsypujemy mąką i zagniatamy. Wałkujemy na gr. 0, 5 cm przykładamy foremki i wycinamy poszczególne elementy. Najlepiej piec po jednej blaszce na raz zachowując spore odległości pomiędzy ciasteczkami. Pieczemy około 12 minut w 200stopniach C.. Wyjmujemy, przenosimy z papierem na deskę i ostrym nożem docinamy kształty do wcześniej przygotowanych elementów. ( Ciasto rośnie podczas pieczenia, więc to, co wycinamy w surowym cieście się powiększa i zniekształca).Tak wycięte zostawiamy na kilka godzin, aby były łatwiejsze w obróbce. Teraz można rozpocząć dopasowywanie elementów i ewentualne dodatkowe precyzyjne docinanie. Sklejamy wagoniki i ciuchcię, rozpuszczonym cukrem z dodatkiem glukozy. Kiedy zastygnie bawimy się w ozdabianie ciuchci lukrem na bazie cukru pudru, białka i soku z cytryny lub czekoladą:) Po 1 dniu surowe nie wykorzystane ciasto wstawiamy do lodówki lub pieczemy z niego dodatkowe ozdoby na choinkę.

Uwagi:

Sklejoną ciuchcię z wagonikami przechowujemy z dala od źródła wilgoci ( np. okien, lub kuchni pełnej gotujących się smakołyków) Gdyby jednak ciasto podmiękło, to wystarczy ustawić budowlę w okolicach grzejnika i z powrotem doschnie.

Co do schematu, to brakuje w nim belek podtrzymujących ostatni wagonik, komina i trzeba to wykonać we własnym zakresie. Warto również wzmocnić mocowanie podwozia wklejając od koła do koła piernikowe osie.

Zrobienie daszka w lokomotywie tez nie powinno sprawiać kłopotu. Wystarczy docięty po upieczeniu fragment, położyć na dopasowanym średnicą kubeczku do rozmiarów ściany przedniej i tylniej i pozostawić do wystudzenia( tak jak na zdjęciu) W razie wątpliwości pytajcie …Odpowiem

Ciuchcia z wagonikami nadaje się do jedzenia i jest bardzo smaczna.

wydrukuj przepisDrukuj przepis

Pociąg z piernika

12:51, szarlotek , ozdoby
Link Komentarze (63) »
sobota, 06 listopada 2010

 

liście z ciasta parzonego

W takie deszczowe dni jak dzisiaj często marzę o miseczce gorącej aksamitnej zupy posypanej groszkiem ptysiowym. Groszek ptysiowy można kupić prawie w każdym sklepie, ale taki domowy jest wyjątkowo smaczny, ponieważ sami decydujemy czy do ciasta dodamy tylko sól, czy wzbogacimy go o gałkę muszkatołową lub inne ulubione przyprawy. Przy okazji wyrobu groszku możemy spróbować przygotować jadalne ozdoby z ciasta parzonego, które nadają się zarówno do samodzielnego chrupania lub jako dodatek do słodkich bądź wytrawnych deserów. Tu możemy popuścić wodze fantazji wyciskając esy-floresy cienką strużką ciasta wprost na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub korzystamy z gotowych lub samodzielnie wykonanych szablonów. Pyszna, twórcza zabawa.

Polecam

Przepis z Die kalte Küche.

 

kwiatki z ciasta parzonego

Składniki:

  • 90 ml wody
  • 30 g masła
  • 70 g mąki pszennej
  • 2 jajka (M)
  • Szczypta soli
  • Dowolne przyprawy np. gałka muszkatołowa lub kminek, czosnek w proszku itp.

Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni C.

Mąkę przesiać z przyprawami. Wodę z masłem zagotować. Wsypać mąkę do gotującego się płynu stale mieszając do momentu aż masa będzie odstawała od dna garnka. Masę przełożyć do miski wbijać pojedynczo jajka dokładnie mieszając, tak by ciasto stało się gładkie. Polecam zmiksowanie ręcznym blenderem. Taką masę przekładamy do szprycy i wyciskamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia dowolne wzory lub wypełniamy masą przygotowane szablony.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 10 – 12 minut lub do lekkiego zrumienienia. Pieczemy bez pary.  Po upieczeniu studzimy.

Smacznego

 

liście z ciasta parzonego

Uwagi:

Przy płaskich wypiekach z ciasta parzonego, nie wstawiamy do piekarnika miseczki z wodą, gdyż nie potrzebujemy, aby ciasto nam nadmiernie wyrosło.

wydrukuj przepisDrukuj przepis

niedziela, 17 października 2010

Różowy tydzień

17 Październik, to dzień w czasie, którego na wielu blogach pojawia się symbol różowej wstążki. Blogerzy przygotowują specjalne wpisy, poświęcone profilaktyce w walce z rakiem piersi. Powstają gadżety mające przypominać o badaniach, różowa biżuteria, lalki w słodkich landrynkowych sukienkach, potrawy ozdobione różem. Te wszystkie działania sprawiają, że chcemy wierzyć w słuszność sprawy oraz, że udało się nam namówić kolejne kobiety do wykonania ważnych badań.

Wszystkim biorącym udział w „Różowym tygodniu” DZIĘKUJĘ za kreatywność, pasję i zaangażowanie w tą nietypową akcję.

Osoby, które z jakiś względów nie mogły zamieścić do dzisiaj przygotowanych przez siebie potraw z „różowym w tle” lub nie dopisali się do Durszlaka mają taką możliwość jeszcze w poniedziałek 18 X.

Natomiast, osoby, które nie prowadzą bloga, lub ich prace nie są związane z kulinariami, proszę o informacje na pocztę Cukierniczekreacje@gazeta.pl do końca października, bym mogła uwzględnić je w podsumowaniu akcji Różowy tydzień”

 

Jako osoba, która nie kolekcjonuje zrobionych przepisów na tak zwane „potem”, bo przecież ktoś  musiałby to wszystko zjeść, zmuszona jestem robic przepisy na bieżąco i wierzyć w solidność sprzętów, którymi się posługuję.  Niestety padło na kabel przesyłający zdjęcia ( a przynajmniej mam taka nadzieję) i w żaden sposób nie mogę pokazać wam, co jeszcze przygotowałam w kolorze różu. Ale to nic, wykorzystam, to w innym terminie a dzisiaj zaprezentuję chipsy rabarbarowe, które powstały nie tak dawno, bo podczas pieczenia babeczek do innej różowej akcji. Warto zapamiętać ten przepis, by już wiosną spróbować tego smakołyku. Chipsy mogliście oglądać w roli dekoracji przy prezentacji lodów różanych z tofu. Polecam.

Przepis dopisuję do "Różowego tygodnia"

chipsy rabarbarowe

Chipsy rabarbarowe

Składniki:

  • 2 łodygi rabarbaru
  • 10o ml wody
  • 150 g cukru
  • 25 g syropu glukozowego ( może być w proszku)

Rabarbar pokroić po skosie, ostrym nożem na cienkie plastry. Rozpuścić cukier w wodzie. Doprowadzić do wrzenia i pozwolić mu się gotować na średnim ogniu 10 minut. Dodać syrop glukozowy, zamieszać i zestawić z ognia. Rabarbar namoczyć i pozostawić w syropie na 20-30 minut. Można dłużej. Wyjąć odsączyć i układać na blasze wyłożonej matą silikonową. Piekarnik rozgrzać do 80-90 stopni i suszyć płatki rabarbarowe 3-5 godzin, lub do momentu, aż staną się kruche.

Doskonałe do lodów, deserów i jako słodka przekąska.

Syrop cukrowy z moczenia rabarbaru, przelewamy do buteleczki i przechowujemy w ciemnym miejscu. Zabarwienie ma różowe i możemy nim aromatyzować ciasta i desery.

drukuj przepisDrukuj przepis

 
1 , 2