Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: galaretka
wtorek, 31 sierpnia 2010
Z ogromną zazdrością patrzyłam na prezentowane, na blogach przepisy z udziałem czerwonej porzeczki, kiedy to zaprzyjaźnione krzaczki przybierają jesienne barwy a nieliczne owoce nie są zbyt atrakcyjne. Niespodziewanie dostałam prawie pół kilo tych pysznych w swojej kwaskowości owoców. Zbyt mało aby zasłoiczkować, więc postanowiłam, że cześć owoców użyję do lekkiej galaretki, cześć rozweseli obiadową zieleń sałaty a resztę zagospodaruję w owocowych sałatkach lub dodam do ulubionych jogurtów. Oczywiście takie „bez niczego” też znajdują zwolenników, więc nic a nic się nie zmarnuje. Poniższy przepis, to bardziej propozycja wykorzystania owoców, niż ścisłe trzymanie się proporcji. Zarówno sam smak galaretki jak i jogurtowego serka można wzbogacić smakowo dodając np. cynamon, wanilię, ale nie jest to niezbędne. Z poniższych proporcji otrzymałam ok. 200 ml galaretki i do takiej ilości trzeba przygotować sobie odpowiedniej wielkości naczynka, pamiętając, iż 1/ 3 pojemności to jogurtowy serek. Składniki na 4-6 porcji: Galaretka
Dodatkowo
Owoce czerwonej porzeczki opłukać, osuszyć i oderwać z gałązek. Do niewielkiego rondelka wsypać owoce, wlać wodę i sok z cytryny. Dodać cukier i zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować około 10 minut. Żelatynę namoczyć w odrobinie wody lub soku z czarnej porzeczki i odstawić do napęcznienia. Kompot przelać przez sito, oddzielając płyn od owoców. Wlać kompot z powrotem do garnka i rozpuścić w nim napęczniałą żelatynę. Oczyszczone świeże owoce porzeczki rozdzielamy do naczynek i zalewamy galaretką. Serek łączymy z jogurtem i roztrzepujemy widelcem nadając masie puszystość. Nakładamy jogurtowy serek na tężejącą galaretkę, ozdabiamy koralikami z owoców i schładzamy w lodówce około 2 godzin.
Uwagi: Smak galaretki można urozmaicić gotując kompot z małą laską cynamonu a do serka dodając wanilię. Owoce, które zostają z kompotu użytego do galaretki przecieramy przez sitko, pozbywając się niesmacznych pestek. Otrzymany mus przechowujemy w lodówce wykorzystując go, jako smaczny dodatek do deserowych jogurtów podawanych z biszkoptem. A gdyby ktoś chciał popróbowac szczęścia, to zapraszam na blog Izy Można zdobyc takie oto cuda , nawet jeśli nie posiadacie bloga :)
wtorek, 10 sierpnia 2010
Kto by pomyślał, że inicjatywa jednego człowieka( Gosiu, to o Tobie ) może mieć tak ogromny wpływ na wielu ludzi, którzy niejednokrotnie po raz pierwszy sięgnęli po kwiatek, by sprawdzić jak smakuje. Mam wrażenie, że jest nas coraz więcej i bardzo mnie cieszy, że mogę dołożyć i swoją cegiełkę, do tej budowli. Fascynacja roślinami rośnie w siłę, bo samej udało mi się namówić kilka znajomych osób do zrobienia kwiatowych konfitur i syropów. To nie fanaberia, czy modny trend, to spadek po naszych przodkach, potrafiących w fantastyczny sposób wydobyć z roślin wszystko, co najlepsze dla zdrowia. Idąc tym tropem zrobiłam miód z płatkami róży i galaretkę z koniczyny łąkowej, która swym smakiem ( czyżby za sprawą wina i cytryny?) Przypomina galaretkę z maku, lecz pachnącą bardziej słodko i trawiasto. Miody możemy robić różne. Świeże lub ususzone płatki róży i nasz ulubiony miód, da nam miód różany a ususzona sproszkowana pokrzywa i liście orzecha włoskiego, pozwoli otrzymać miód pokrzywowy. Prawda, że proste? Przepisy do tegorocznej edycji „Kwiatowej książki – Klub Kwiatożerców” Oraz „Akcja przetwory”
Galaretka z koniczyny łąkowej Z powodu ataku os udało mi się uzbierać jedynie 100 g główek koniczyny bez zielonych listków (ok. 1 litr w naczyniu) i dzięki temu otrzymałam 2 średniej wielkości słoiczki oryginalnej w swoim smaku galaretki. Koniczyna i pektyna skoro nie mają ze sobą nic wspólnego, to świeżo wyciśnięty sok jabłkowy oraz cukier żelujący jest niezbędny. U mnie galaretki dodawane są do jogurtów, zarówno mlecznych jak i tych sojowych, więc i ta znajdzie swoje zastosowanie. *przepis z niemieckiego tłumaczenia „Przetwory” Składniki:
Do rondelka wlewamy sok z jabłek i wino. Podgrzewamy do 60 st. C, dodajemy kwiaty i odstawiamy do ostudzenia. Przenosimy do lodówki na 24 godziny. Następnego dnia przelewamy przez sito, wyciskamy cały płyn z kwiatków i jeszcze raz przecedzamy przez szmatkę. Sok z koniczyny mieszamy z sokiem cytrynowym. Dodajemy cukier, doprowadzając płyn do wrzenia. Gotujemy 3 minuty, nie przerywając mieszania. Wypełniamy galaretką ( postać płynna) słoiki, zakręcamy i stawiamy na denkach na 10 minut. Przechowujemy w chłodnym miejscu 3-6 mc. Pachnący miód W zależności od użytego miodu smak finalny będzie różny, od łagodnego po ostry. To samo dotyczy barwy miodu. W moim domu używamy miodu spadziowego i taki został użyty w poniższym przepisie. *Przepis dostałam od koleżanki i prawdopodobnie jest zaczerpnięty z miesięcznika „Czwarty wymiar” Składniki:
Płatki róży zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 12 godzin. Można schować do lodówki. Po przesączeniu dodać miód i gotować do konsystencji syropu. Odszumować, rozlać do słoiczków, zamknąć. Miód z płatkami róży, łagodzi zmęczenie, uspokaja oraz pomaga przy przeziębieniu.
A gdyby ktoś chciał się pokusić o miód pokrzywowy, to zamieszczam przepis ( na razie jeszcze bez zdjęcia)
Do ogrzanego miodu dodajemy sproszkowane zioła ( mielimy w młynku do kawy) i starannie mieszamy. Przelewamy do słoika. Przyjmować po 1-1, 5 łyżeczki 3-4 x dziennie, najlepiej po jedzeniu. Na zdrowie !
środa, 30 czerwca 2010
Moje poranki są ostatnio niezwykle urokliwe, bo w dalszym ciągu zbieram kwiaty. Zaprzyjaźniłam się zarówno z owadami jak i właścicielami przepięknie położonych ogródków działkowych. Tak naprawdę, to dopiero odkrywam to miejsce a zdumienie, goni zdumienie. Ale jak się nie dziwić, kiedy znajduje się maki okalające mokradła….
To był znak, by sprawdzić przepis (klik, klik), którym Alicja kusiła Pinkcake. Pomimo że moje myśli błądziły wśród syropu, to pokusa galaretki była silniejsza. No, bo jak stworzyć galaretkę, gdy brak pektyny…. Okazało się, że można a nawet trzeba, bo galaretka jest pyszna i idealnie pasuje, jako dodatek do jogurtu. W oczekiwaniu na naciągnięcie syropu zabrałam się za deser, wobec którego żaden łakomczuch nie przejdzie obojętnie. Panna Cotta z kwiatów malwy sudańskiej, położona na pysznym ciasteczku długo nie czekała na zwolennika. Malutka porcja nie idzie w biodra a jeżeli nawet, to pogoda jest tak piękna, że można to wyspacerować. Oba przepisy dopisuję do "Kwiatowej książki" Panna cotta Składniki na 4 porcje (po 60 ml)
Mleko zagotować i zalać nim susz kwiatowy. Żelatynę namoczyć w odrobinie wody i pozostawić do napęcznienia. Śmietanę wlać do rondelka, wsypać cukier i podgrzać na małym ogniu. Gdy zabulgocze zestawiamy z ognia dodajemy napęczniałą żelatynę i mieszamy do połączenia się składników. Wlewamy przecedzone, zabarwione mleko, mieszamy i przelewamy do małych naczynek wysmarowanych masłem. Schładzamy w lodówce (2 godziny) Wyjmujemy, zanurzając naczynko w gorącej wodzie i przekładamy na ciastko. W moim przypadku jest to ciastko francuskie piernikowe. P.Herme radzi, aby posłużyć się przyprawami do piernika jak mąką i podsypywać ciasto podczas wałkowania. Nałożyć na wierzch papier do pieczenia i wszawic do piekarnika (190 st.C) Po upływie 3/ 4 czasu pieczenia przekładamy ciasto na druga stronę, zdejmujemy papier, posypujemy cukrem i przyprawami i dopiekamy w 250 stopniach C. W jeszcze gorącym, wycinamy foremka ciasteczka i pozostawiamy do ostudzenia.
Galaretka z płatków maku
Wodę gotujemy i wrzątkiem zalewamy płatki. Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 12 godzin. Płyn przybierze barwę jagodowo- wiśniową. Następnego dnia odcedzamy płyn wyciskając cały sok z płatków( brudzi ręce) Przelewamy do rondelka, wsypujemy cukier, dodajemy sok z cytryny i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy 8-10 minut ( temperatura 106 st.C) Zmieszamy ogień, dodajemy agar-agar i mieszając doprowadzamy do wrzenia (30 sekund) Przelewamy do wyparzonych, suchych słoiczków. Zakręcamy i stawiamy na nakrętkach do ostudzenia. Galaretki przechowujemy w lodówce do 4 mc. Po otwarciu słoiczka zużywamy w ciągu tygodnia. Uwagi: Nie dysponując środkiem żelującym agar-agar, możemy użyć cukier żelujący 1; 1, postępując według opisu na opakowaniu. Tak przygotowane galaretki można przechowywać do 9 mc.
Smacznego | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||