Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: bułeczki
środa, 11 stycznia 2012
Kiedy zakomunikowałam w domu, że będę piec lipowe bułeczki, popatrzono na mnie z malutkim niedowierzaniem. Lipowe? A to nie ma innych bułek? Zobaczysz wyjdzie ci z tego lipa nie bułki……. Pomyślałam sobie…. No nie, to ja się staram, dogadzam a tu zupełny brak wsparcia i zaufania. Fukając sobie cichutko pod nosem zmieliłam przylistki i trochę kwiatów lipowych na proszek, wymieszałam z mąką i zagniotłam ciasto. Bułeczki wyszły bardzo mięciutkie, pięknie pachnące lipą, jabłuszkiem i goździkami. Muszę przyznać, że jestem z nich bardzo zadowolona, bo dostałam dokładnie to, czego od nich oczekiwałam. Najlepsze w dniu pieczenia podawane z miodem lub białym serem ale śmiało wytrzymują w przyzwoitej świeżości trzy dni. Przepis najdziecie również w 3 tomie Kwiatowej Książki Kucharskiej. :)
Składniki na 10 sztuk
*Aby przygotować mieszankę mąki lipowej należy zmielić jak najdrobniej przylistki, trochę kwiatów lipy i zmieszać z mąką pszenną i żytnią w proporcji: 2 łyżki zmielonej lipy + 4 łyżki mąki pszennej + 4 łyżki mąki żytniej. To powinno nam dać 90g potrzebnej mąki.
Ciasto można wyrabiać w automacie do chleba lub ręcznie. Drożdże kruszymy do miski, w której będziemy wyrabiać ciasto i zasypujemy łyżeczką cukru, Odstawiamy na chwilę, aby drożdże zmiękły. Mleko podgrzewamy i rozpuszczamy w nim masło. Odrobiną letniego mleka zalewamy zmiękczone drożdże i odstawiamy, aby z lekka ruszyły. Jabłko obieramy, wycinamy gniazdo nasienne i kroimy w drobną kostkę. Dodajemy do drożdży pozostałe mleko, przesianą mąkę lipową, mąkę pszenną wymieszana z solą i kosteczkę z jabłka. Wyrabiamy lepiące ciasto, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 -1, 5 godziny. Wyrośnięte podsypujemy mąką, wyrabiamy i dzielimy na 10 części po około 70 g. Formujemy z ciasta okrągłe bułeczki. Jeżeli nasze bułeczki mają przypominać jabłuszka, to z każdej części odrywamy odrobinkę ciasta na listek a porcję ciasta podsypujemy mąką, spłaszczamy, składamy na trzy jak kopertę i rolujemy po dłuższym brzegu. Przylepiamy listki i wbijamy goździki, jako łodyżkę. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości. Piekarnik nagrzewamy do 220-225 stopni C. Tuż przed pieczeniem bułeczki można lekko naciąć i posmarować posłodzoną wodą. Pieczemy 15 minut w środkowej części piekarnika. Zródło :własne
czwartek, 15 września 2011
Dawno mnie nie było na blogu, ale kiedy myśli wędrują po bezdrożach dróg, to trudno się skupić na zamieszczaniu smacznych notek. Powoli wracam a na początek mocno przemrożone owoce aronii, która nareszcie doczekała się przerobienia na kilka smakołyków. Sok, konfitura, chutney i babeczki, to odzew na miłą pogawędkę z najbardziej Ofczastą Owcą (Pasionek) i moje tegoroczne poszukiwania na coś więcej niż sok, obniżający ciśnienie. Aronia nie jest zbyt lubiana przez zawartą w sobie lekką goryczkę, ale odpowiednio potraktowana zimnem staje się wspaniałym dodatkiem do wody, herbat, ciast, deserów, sosów, serów i mięs. Przepisy dopisuję do akcji Zielnik Kuchenny, Akcja przetwory 2011
Sok i konfitura* Aronię należy po zerwaniu oczyścić, opłukać, osuszyć i zamrozić na minimum kilka dni. Przemrożenie lub dodanie do soku liści wiśni likwiduje goryczkę.
Z 1kg cukru i 4 szklanek wody gotujemy lekki syrop. Do wrzątku wsypujemy owoce aronii, doprowadzamy do wrzenia, zestawiamy z ognia i odstawiamy na 24 godziny.( W lodówce przechowujemy do 3 dni) Po tym czasie przecedzamy syrop przez gęste sito, dodajemy sok z cytryny i wolno doprowadzamy go do zagotowania. Gorący rozlewamy do wyparzonych butelek.
Odcedzone owoce łączymy z 1 kg cukru, cienko obraną i posiekaną skórką z cytryny, laską cynamonu, obranymi i startymi na grubych oczkach tarki jabłkami, oraz sokiem z jabłek. Od chwili zagotowania gotujemy na średnim ogniu 20-30 minut. Odstawiamy do ostudzenia i po kilku godzinach lub następnego dnia ponownie doprowadzamy do zagotowania i gotujemy 15-20 minut. Kiedy masa owocowa zgęstnieje dodajemy rum, mieszamy i gorącą konfiturę nakładamy do wyparzonych słoików. Zakręcamy wieczka i stawiamy słoiki na nakrętkach do ostudzenia. *Inspiracja przepisem zamieszczonym w sieci przez ben-ka710
Chutney Składniki na 2 słoiczki po 260 ml
Aronię wkładamy do garnka i lekko rozgniatamy. Gruszki obieramy, wycinamy gniazda nasienne, kroimy w drobną kostkę i dodajemy do owoców. Cebulę obieramy z wierzchniej łupiny i siekamy w drobną kosteczkę. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy cebulę do szklistości. Przyprawy lekko rozgniatamy i wkładamy do woreczka do gotowania ziół. (Można też przyprawy utrzeć na proszek, dodać i wymieszać z owocami, dzięki czemu chutney będzie bardziej intensywny w smaku) Do aronii wymieszanej z gruszkami dodajemy cukier i mieszamy podgrzewając aż rozpuści się cukier. Wlewamy ocet, wkładamy woreczek z przyprawami i pokrojony imbir. Gotujemy na średnim ogniu pod stałą kontrolą, co jakiś czas mieszając około 45 minut. Po 30 minutach możemy dodać kilka ziaren gorczycy. Usuwamy worek z przyprawami, dosmaczamy solą, pieprzem i gorące nakładamy do wyparzonych słoiczków. Źródło: Niemiecka wersja Natura i Medycyna
Babeczki z aronią 12 sztuk
Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni C. Formę do muffin smarujemy masłem lub wykładamy papilotami. Otręby mieszamy z maślanką. Odstawiamy na 10 minut. W osobnym naczyniu łączymy olej, jajko, cukier i wanilię. Dodajemy do maślanki wymieszanej z otrębami. Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Wsypujemy owoce i mąkę do mokrych składników. Mieszamy tylko do połączenia się składników. Rozdzielamy masę do przygotowanych foremek i wstawiamy do piekarnika na 15-20 minut. Żródło: AprioriFoods
piątek, 19 sierpnia 2011
Czasami tak mam, że przegladając zaprzyjaźnione blogi trafiam na przepis, który jest tak sugestywny, że aż czuję zapach podziwianego smakołyku.Tak było z bułeczkami Kasi, która sprytnie z powodu nadzienia nazwała je Jeżyniankami, wdzięcznie bawiąc się przepisem znalezionym u Liski. Wyglądające z bułek owoce jeżyny bezkolcowej tak zadziornie na mnie spoglądały, że nie zostało mi nic innego jak wczesnym rankiem popełnić szybko kilka bułek.Jeżynki są tak pyszne, że na stałe już u nas zagoszczą.Dziewczyny wielkie dzięki. Jeżeli nie lubimy jeżyn z powodu ich twardawych ziarenek, to bułeczki wypełniamy innymi jagodowymi owocami. Składniki: (15 bułeczek) 1 szklanka=200 ml Zaczyn
Ciasto
Nadzienie
Zakruszka
Wykonanie Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku. Do mleczka drożdżowego dodajemy mąkę, cukier i dokładnie mieszamy. Miseczkę przykrywamy folią i odstawiamy na 30 minut. W dużej misce ubijamy masło ze stopniowo dodawanym cukrem. Wlewamy zaczyn, zmniejszamy obroty miksera i dodajemy żółtka, mleko, cukier waniliowy, skórkę z cytryny, sól i mąkę. Kiedy ciasto będzie gładkie, wyjmujemy, formujemy kulę i ponownie wkładamy do miski, której ścianki spryskujemy olejem. Odstawiamy do wyrośnięcia na 40-60 minut. Przygotowujemy nadzienie i zakruszkę. Owoce wkładamy do miski i dosypujemy do nich cukier, cukier waniliowy i bułkę tartą. Potrząsając oblepiamy owoce posypką i przekładamy je na talerzyk. W drugiej misce rozcieramy palcami masło z mąką i cukrem. Szybko zagniatamy ciasto, owijamy w folię i schładzamy w lodówce. Zakruszki można przygotować więcej i zamrozi ć a gdy będzie potrzebna zetrzeć ją na grubych oczkach tarki wprost na ciasto lub bułeczki. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 15 części a z każdej formujemy placuszek, do którego wsypujemy 0, 5 łyżeczki bułki tartej, układamy owoce i dodajemy jedną łyżeczkę posypki cukrowej.
Brzegi dokładnie sklejamy, formując zgrabną bułeczkę i układamy na dwóch blachach wyłożonych papierem do pieczenia w pewnych od siebie odstępach. Bułki smarujemy białkiem i posypujemy zakruszką. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C i wstawiamy do pieca na około 30 minut lub do czasu zrumienienia. Studzimy na kratce.
środa, 06 lipca 2011
Kiedy zobaczyłam te dziwne bułeczki, to zakochałam się w nich od pierwszego spojrzenia. Ich nietypowy kształt rozbudził we mnie chęć zmierzenia się z przepisem, do którego podeszłam bardzo intuicyjnie, łamiąc ołówek i głowę . Na tłumaczenie, poświęciłam cały wieczór i spawiło mi to ogromną satysfakcję, ponieważ podczas pieczenia nie było żadnych niespodzianek. Efekt widać na załączonym zdjęciu i tylko ....bardzo żałuję, że nie jest możliwe przekazanie na odległość jak taka bułeczka smakuje. Chrupiąca podstawa jest jak biszkopcik, słodki, jedwabisty, delikatny i kruchy natomiast drożdżowe wnętrze, niezwykle puszyste, rozpływające się w ustach a kwaskowe nadzienie dopełnia smaku tej słodyczy. Trudno jest się oprzeć zapachowi i smakowi bułeczkowych obiektów łatających wprost do ust :) Przepis dopisuję do Kwiatowej akcji Składniki na 8szt.: Ciasto drożdżowe
Ciastowa polewa
Dodatkowo
Do całego przepisu będziemy potrzebować 1 jajko o wadze 63 g (L), które należy wbić do miseczki i dokładnie rozbełtać widelcem. Ciasto drożdżowe możemy wyrabiać, co jest bardzo wygodne w maszynie do wypieku chleba według instrukcji posiadanego urządzenia lub manualnie. Aby ciasto było jeszcze bardziej elastyczne, masło należy rozpuścić i dodawać, gdy jego temperatura osiągnie 32-35 stopni C.( W 50 stopniach właściwości drożdży ulegają zniszczeniu.) Odważyć i przygotować składniki. Powoli rozpuścić masło. Można też przygotować mleczko drożdżowe łącząc ze sobą suszone drożdże i lekko ocukrzoną wodę o temeraturze30 -35 stopni C, odstawiając miksturę na 15 minut, ale nie jest to niezbędne.
Obie mąki wymieszać i przesiać do miski. Do zrobionego po środku mąki wgłębienia dodać sól, cukier, 8 g podbitego jajka, mleczko drożdżowe lub suche drożdże. Stopniowo dodawać mleko wymieszane z wodą i rozpuszczonym masłem, zbierając mąkę do środka i wyrabiając końcami palców. Ciasto wyrabiać dość mocno na początku a następnie trochę lżej, aż do uzyskania zwartej konsystencji. Kontynuować wyrabianie do momentu aż ciasto zacznie odstawać od naczynia i rąk. Ciasto na początku jest dość tłuste i lepiące. Kiedy będzie zupełnie gładkie i lśniące formujemy z niego kulę i wkładamy do posypanej lekko mąką czystej miski. Przykrywamy ściereczką lub folią i pozostawiamy do wyrośnięcia na około 1, 5 godziny. Podrośnięte odpowietrzamy przez uderzenie i ponownie przykrywamy odstawiając do wyrośnięcia. W sumie cały proces wyrastania wyniesie jakieś 2-2, 5 godziny. W automacie natomiast, zamkniemy się w czasie 1, 5 godziny potrzebnych do tego, aby ciasto zostało dobrze wyrobione, odpowietrzone i wyrośnięte.
Wyrośnięte ciasto wyjmujemy na blat delikatnie oprószony mąką i dzielimy na 8 części ( każda o wadze 49-50 g) Z każdego kęsa formujemy placuszek o grubszym środku i cieńszych brzegach, wypełniając zagłębienie czubatą łyżeczką konfitury i dokładnie zlepiając brzegi. Bułeczki odkładamy na pergamin, zlepieniem do papieru. Aby nie wyschły przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do podrośnięcia.( Około 30 -60 minut) Na minimum 1 godzinę przed pieczeniem przygotowujemy polewę z ciasta migdałowego. W tym celu należy pozostałe podbite jajko ( 50 g) wymieszać z cukrem i rozpuszczonym przestygłym masłem, przesianą mąką z proszkiem do pieczenia i mielonymi migdałami. Nie ubijać!
Gładką masę wstawić do lodówki, aby składniki uległy stabilizacji a cała masa mocno zgęstniała. Gęstą przekładamy do worka cukierniczego i wyciskamy spiralnie na wierzchu bułeczek. Masa podczas pieczenia spłynie po bułkach, tworząc efektowną podstawę, która będzie przypominać swoim kształtem UFO. Mając mały piekarnik pieczemy na dwa razy przechowując pozostałe niepieczone bułki w lodówce, aby nam nie wyschły.
Bułki z polewą wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 190 stopni C na 18 minut.( 2-3 Poziom) Temperatura i czas pieczenia mogą się różnic w zależności od posiadanego piekarnika. Najlepsze w dniu pieczenia.Na drugi dzień wierzch bułek staje się lekko lepiacy a środek nadal świeżutki i smaczny. Idealne do kawy. *Konfitura wiśniowo-różana powstała na bazie wytłoczyn wiśniowych pozostałych po produkcji soku, które po przesmażeniu zostały wymieszane do smaku z konfiturą z płatków róży, dając kwaskowe i bardzo aromatyczne nadzienie. Uwagi: Bułeczki są dość słodkie, dlatego warto dodawać do nich lekko kwaskowe nadzienia, które wspaniale zrównoważą ich słodki smak.
czwartek, 24 lutego 2011
Bardzo lubię wszelkiego typu wyroby gotowane na parze, które zawsze wywołują moje zdziwienie, ze mogą tak dobrze smakować. Nie ważne, czy są to faszerowane rolady, pasztety, warzywa, ciasta czy bułeczki, zawsze jest taki sam entuzjazm i zachwyt. Wszystko jest bardziej soczyste, aromatyczne i mam nadzieje, że zdrowsze. Dzisiejsze bułeczki, nie są niczym odkrywczym, bo znam wiele osób, które je znają, uwielbiają i to bez względu na to czy są z nadzieniem słodkim, mięsnym, czy też bez żadnych dodatków. Tak, więc postanowiłam wypróbować kolejny znaleziony przepis na bułeczki, nadając im nieznaną do tej pory jak dla mnie formę świnek - chłopca i dziewczynki. Przeczytałam,że w Chinach zawsze obdarowujemy jedzącego parą takich świnek-chłopcem i dziewczynką. Tak, na szczęście. Co do przepisu, to jest to proste ciasto, które wykona każdy, bez względu na dotychczasowe kulinarne przygody i dokonania. Tu nie można nic zepsuć. Według mnie, dobrze byłoby dodać do mąki pszennej, trochę mąki ryżowej, ale te bułeczki według poniższego przepisu, też dobrze smakują. Ten chiński akcent dopisuję do kulinarnej zabawy Z widelcem po Azji-Chiny. Przepis na ciasto K. Pospieszyńska-Chińskie bułeczki na parze, inspiracja Chefs Gallery Składniki (na ok.9 bułeczek) 3 + 0, 5 szklanki mąki 1-1, 5 szklanki ciepłej wody ( można wymieszać z mlekiem 1:1) 20 g świeżych drożdży ( 1, 5 łyżki) 1 łyżka cukru 0, 5 łyżeczki soli Dowolna konfitura lub pasta mięsna lub fasolowa Czerwony barwnik spożywczy
Drożdże rozcieramy z cukrem i odrobiną ciepłej wody. Odstawiamy na 10 minut. Trzy szklanki mąki wymieszanej z solą, przesiewamy. Robimy w mące dołek, do którego wlewamy rozczyn drożdży z cukrem. Stopniowo dodajemy wodę, mieszając, aż powstanie ciasto takiej konsystencji jak na pierogi. Ciasto wyrabiamy około 8 minut, dosypując stopniowo resztę mąki. Wyrobione przekładamy do miski i przykrywamy lnianą ściereczką, odstawiając w ciepłe miejsce by podwoiło swoja objętość. Ciasto wykładamy na blat i dzielimy np. na 9 bułeczek po około 95 g. Resztę ciasta (wielkości włoskiego orzecha) zabarwiamy barwnikiem na różowo. Każdą porcję ciasta krótko wyrabiamy i formujemy z niej placek, do którego wkładamy łyżeczkę nadzienia. Dokładnie zlepiamy i odstawiamy zlepieniem na kwadrat pergaminowego papieru. Kolorowe ciasto dokładnie wyrabiamy i formujemy wałeczki. Z nich powstaną ryjki, uszka i kokardki dla świnek. Ozdoby przylepiamy do bułek smarując kolorowe elementy wodą. Ryjek dodatkowo nakłuwamy wykałaczką. Oczka robimy z czarnego sezamu lub innego ziarna. Bułki odstawiamy na trochę, aby podrosły. Gotujemy na parze około 20-25 minut. W zależności od włożonego nadzienia bułeczki możemy podawać na śniadanie, obiad (potrawy z dużą ilością sosu, mięso) lub kolację.
Uwagi: Ciasto można wyrabiać robotem lub w maszynie do chleba. Jeżeli nie dysponujemy urządzeniem do gotowania na parze, to wykorzystujemy zwykły duży garnek, który wypełniamy do połowy wodą. Z wierzchu nakładamy 2-3 warstwy gazy ( idealna jest tetra), na której będziemy kłaść bułeczki. Śmiało można do tego celu wykorzystać sokownik. Gotujemy wodę na dużym ogniu. Kładziemy po kilka bułek na gazie, przykrywamy pasującą do garna miską lub innym garnkiem ( takim, aby uchodziło nam jak najmniej pary) i gotujemy jak w przepisie.
poniedziałek, 07 lutego 2011
Siedzi ptaszek na drzewie I ludziom się dziwuje, Że najmędrszy z nich nie wie, Gdzie się szczęście znajduje* *A.Asnyk
Doskonałe bułeczki dla osób, które nie tolerują słodkich wypieków. Niezbyt słodkie i cudownie wilgotne dzięki dodatkowi białego sera. Takie typowe śniadaniowe bułeczki o niebanalnym kształcie. Składniki na 20 szt.: 25 g świeżych drożdży 250 ml mleka 200 g twarożku ( np. sernikowy) 5 łyżek ( 75 g) masła lub margaryny 3 łyżki ( 40 g) cukru 1/ 4 łyżeczki soli 1 łyżeczka mielonego kardamonu 1 łyżeczka esencji pomarańczowej 4 kubki ( 600g/800 ml) mąki pszennej+ trochę na podsypywanie Dodatkowo: Rodzynki, wykałaczki, jajko lub woda Rozpuszczamy masło, dodajemy mleko i podgrzewamy mieszankę do 36 stopni C. Drożdże kruszymy do miseczki, zalewamy mlekiem i mieszamy do rozpuszczenia się w nim drożdży. Dodajemy ser, cukier, esencję pomarańczową, kardamon, sól i mąkę. Wyrabiamy ciasto. Kiedy będzie gładkie i odchodzące od brzegów miski, oprószamy lekko mąką i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy na 30-40 minut do wyrośnięcia.(Podwojenie objętości) Wyrośnięte wykładamy na stolnicę, lekko zagniatamy, dzielimy na 20 części ( po ok. 52 g) i postępujemy według instrukcji.
A- Formujemy wałki grubości palca i długości ok. 20 cm. B- Pośrodku wałka zawiązujemy węzeł
C- Jeden koniec (leżący pod spodem) rozpłaszczamy a drugi formujemy na kształt szpiczastej główki D- Ogon nacinamy a główkę ozdabiamy rodzynkami i mocujemy wykałaczkę Przygotowane bułeczki układamy na blachach wyłożonych papierem do pieczenia. Blachy przykrywamy ściereczkami i odstawiamy na 30-40 minut do wyrośnięcia (podwojenie objętości) Smarujemy rozmąconym jajem lub wodą Piekarnik rozgrzewamy do 250 stopni C i wstawiamy blachę z bułeczkami w środkową cześć piekarnika. Pieczemy 5-7 minut. Upieczone przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do ostudzenia. Ciasto na bułeczki można wyrobić w maszynie do chleba. Wyrośnięte uformować tak jak wyżej. Bułeczki przechowywane w plastikowym pojemniku zachowują świeżość przez 4 dni.
czwartek, 08 lipca 2010
Nareszcie udało mi się dołączyć do piekących w ramach Weekendowej Piekarni #81. Gospodarzem edycji została Majanka, proponując przepis znaleziony na blogu Liski. Drożdżowe bułeczki aż się prosiły o dodatek malin, więc do każdej cząstki ciasta trafiły dwa dorodne owoce, by swoim smakiem wydobyć aromat z dodanej skórki cytrynowej. Śniadaniowe obłoczki są pyszne, lekkie i takie … Wprost wymarzone na poranne śniadanie jedzone na tarasie ubranym w słońce. Polecam! Majanko, dziękuję! Przepis cytuję za autorkami: Ciasto:
*320 g mąki pszennej
Mąkę przesiać, zrobić w niej wgłębienie. Wkruszyć drożdże i rozpuścić je w części mleka wymieszanego z 1 łyżeczką cukru. Pozostawić na 5 minut. Piekarnik nagrzać do 200 st C (u mnie 185 st C), wstawić wyrośnięte bułeczki i piec ok. 30 minut. Smacznego! | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||