Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: podpłomyk
piątek, 19 lutego 2010
Każdy z nas zna potrawy, które pozostawiają po sobie wspomnienie czegoś wspaniałego i wyjątkowego. Zawsze takie wrażenie robiły na mnie słodkie wypieki łączące w sobie delikatność i subtelność. Być może są to wspomnienia, pozostawione gdzieś w podświadomości, zapamiętane smaki i aromaty z dzieciństwa. Pate fermentee jest dla mnie pewnego rodzaju wspomnieniem smakowym, które odkryłam w Warszawie, wpadając wiele lat temu do małego, ciasnego i bardzo zatłoczonego lokalu gastronomicznego na rogu Nowego Światu i Alej Jerozolimskich. Struktura i zapach ciasta to jest to, czego poszukiwałam, zawieszając w końcu na lata, próby odtworzenia smaku ciasta z dodatkami. Teraz do tego wrócę i mam nadzieję, że z sukcesem. Autorka proponuje wykorzystać 600 g ciasta, zaspokajając głód 8 osób:) I, tu bym polemizowała, bo patrząc jak znika kawałek po kawałku stwierdziłam, że kolejną porcję zrobię z całego ciasta, rozciągając je bezpośrednio na blasze. Doskonała zarówno na ciepło jak i na zimno, co oczywiście sprawdziłam. Nasz wypiek jest wypadkową pizzy i alzackiego podpłomyka na puchatym cieście, które w żaden sposób nie robi się rozmiękłe od nadzienia. Mam nadzieję, że wszystkim posmakuje i zauroczy swoim smakiem, tak jak mnie. Można się też pokusić o zamrożenie części naszego wypieku i odgrzanie w momencie totalnych kuchennych wagarów. Co do nadzienia, to czytając przepis najpierw się skrzywiłam by za chwilę stwierdzić, że pójdę na całość i pomimo, że nie jadam porów i cebuli, to zaryzykuję. Ryzyko się opłaciło. Najadłam się jak nigdy w życiu, nic a nic mi nie zaszkodziło, no i pół dnia wisiałam na telefonie, rozpowszechniajac przepis po znajomych. Oczywiście przede mną powtórka, która będzie przerywnikiem lub kulminacją spotkania ze znajomymi. Dziękuję Gospodarnej Narzeczonej za cudowny przepis i gorąco wszystkim polecam.
Przepis w ramach Weekendowej Piekarni #63, cytuję za autorką :
Nadzienie: Dużą formę do pizzy lub formę do tarty (minimum 35 cm średnicy) smarujemy oliwą. Ciasto spłaszczamy i wykładamy nim formę. Na wierzch wykładamy przygotowane z przepisu poniżej nadzienie, zostawiając wolne brzegi. Pieczemy w temperaturze 230 st.C przez 15-20 minut. Można w trakcie obrócić formę o 18o stopni. Ciepły wykładamy na kratkę, chwile studzimy. Kroimy i jemy. Smacznego:)
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||