| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl gotowanie Akcja: Nie kradnij zdjęć! Różowe wspomnienie Różowy tydzień-baner Gotujemy po polsku! - edycja IV - podsumowanie  Gotujemy po polsku! - edycja II - podsumowanie Gotujemy po polsku! - edycja III - podsumowanie Kuchnia Wielkanocna 2010 Sezon Truskawkowy 2010 Nasze e-Książki Popieram Internet Bez Chamstwa

Wpisy z tagiem: czekoladki

wtorek, 08 marca 2011

Czekoladki czekoladowo-kawowe

Patrząc na pyszną prezentację czekoladek stworzonych przez Viri, obiecałam sobie odkurzyć dawno nieużywane foremki i pobawić się aksamitną czekoladową masą. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Malutkie, kuszące łakocie z wnętrzem wypełnionym aksamitnym kremem z wyczuwalną nutą kawowego likieru są niczym biżuteria dla kobiety. Nie dość, że kuszą swoim wyglądem to dodatkowo roztaczają wizję cudownej rozkoszy sam na sam z pudełkiem czekoladek.

Składniki na 15 sztuk

 100 g ciemnej czekolady

Nadzienie

 25 g białej czekolady

 1 łyżeczka śmietany 30%

 1 łyżeczka likieru Baileys Coffee*

i

 25 g ciemnej czekolady

 2 łyżeczki likieru Baileys Coffee*

 0, 5-1 łyżeczka śmietany 30%

Dodatkowo:

 Kawowe ziarenka czekolady

 Lateksowe rękawiczki

 Foremka na 15 czekoladek

Ciemną czekoladę łamiemy na cząstki i wkładamy do żaroodpornej miseczki. W garnku gotujemy wodę. Wrzątek zestawiamy z kuchenki. Miseczkę z czekoladą umieszczamy na sitku i stawiamy na garnku tak, aby miseczka nie była zanurzona w wodzie. Czekamy aż masa się rozpuści, od czasu do czasu dokładnie mieszając. Lekko ostudzoną dokładnie smarujemy wnętrze foremek, tworząc szczelną warstwę. Układamy foremkę do góry dnem na małej kratce kuchennej lub talerzyku i wstawiamy na parę minut do lodówki. Czekolady nigdy nie schładzamy w zamrażalniku! Pozostałą rozpuszczoną czekoladę zachowujemy, przechowując ją w temperaturze pokojowej.

czekoladki czekoladowo-kawowe

Przygotowujemy nadzienie. W tym celu białą lub ciemną czekoladę łamiemy na drobne kawałki i umieszczamy w żaroodpornej misce. Dodajemy do niej śmietankę i likier. Rozpuszczamy tak jak czekoladę nad parującą wodą. Rozpuszczoną gładką masę lekko studzimy i nakładamy łyżeczką do kawy niewielkie jej ilości do czekoladowych foremek. Do każdej czekoladki można włożyć połówkę czekoladowego ziarenka kawy, co będzie miłym zaskoczeniem dla jedzącego. Lekko uderzamy foremką o blat, by masa mogła się równo rozłożyć w czekoladowych skorupkach i ponownie odstawiamy na kilka minut do lodówki, by masa mogła stężeć.

Pozostałą ciemną czekoladę ponownie podgrzewamy, pamiętając o dokładnym jej wymieszaniu. Lekko przestudzoną zalewamy czekoladki tworząc zgrabne denka zamykające pyszne wnętrze. Ponownie schładzamy. Wybijamy czekoladki z foremki. Nie dotykamy palcami czekoladek, gdyż obdarzymy je śladami (Stąd potrzeba założenia rękawiczek). Ewentualny nadmiar czekolady przy denkach, obcinamy ostrym nożem lub skalpelem i umieszczamy czekoladki w małych papilotkach.

Smacznego

drukuj przepisDrukuj przepis

Uwagi: Baileys* to jedyny likier na bazie mleka, który można przechowywać przez dwa lata od momentu produkcji. Warto, więc zerknąć na datę ważności posiadanego likieru, bo być może będziecie zmuszeni na błyskawiczne zorganizowanie miłego babskiego wieczoru :)

czwartek, 14 października 2010

biała czekolada z różowym pieprzem

Wielkimi krokami zbliża się doroczny Marsz Różowej Wstążki.

16.10.2010 r. odbędzie się już po raz XIII.

 Ulicami wielu miast przejdą zwolennicy „ Wielkiej Kampanii Życia” popierający badania profilaktyczne. W Warszawie impreza rozpocznie się o godzinie 11: 30 zbiórką wszystkich uczestników na ul. Nowy Świat. O godzinie 12: 30 przedstawiciele Avon Cosmetics Polska, Stowarzyszenia „Amazonki” Warszawa – Centrum, konsultantki z całego kraju, politycy, dziennikarze, oraz inni fani Wielkiej Kampanii Życia przejdą ulicami Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Miodową, Senatorską, by dojść do Placu Teatralnego. O godzinie 15: 00 przed Teatrem Wielkim rozpoczną się koncerty, animacje oraz badania USG piersi.

Czasami słyszę pytania, czym jest tak naprawdę „ten” marsz? Co mi daje? Czy nie jest to kolejna modna rozrywka, by się pokazać? Mówię wtedy, że jest to pewnego rodzaju manifest, dodający otuchy kobietom, które próbują zmierzyć się z tą straszną chorobą. Zaprzyjaźniają się , integrują , nie są pozostawione samym sobie. Znajdują odpowiedz na pytanie jak dalej żyć. Że są tacy, co błyszczą w świetle fleszy i reflektorów, próbując wykreować swój społeczny wizerunek i że prawdziwe dramaty rozgrywają się w zaciszu domu. Zbudowane z twardej skorupki, bronimy do siebie dostępu by nie pokazać słabości, delikatności, kruchości. Wypłakujemy się w poduszkę, bo musimy być silne za siebie i za rodzinę. Takie kobiety siłaczki.  Najważniejszą jednak kwestią jest fakt, że problem raka piersi przestał być tematem tabu, jest szeroko i głośno dyskutowany. Mam nadzieję, że w tym roku w Marszu Różowej Wstążki weźmie udział rekordowa liczba osób i że kolejna grupa kobiet w trakcie imprezy skonsultuje się w sprawie badań profilaktycznych, korzystając z możliwości wykonania badania USG piersi lub zrobi sobie mammografię.

Mała wielka rzecz a może uratować niejedno życie. Potrzebne życie.

 

A skoro blog jest kulinarny, to dzisiaj główną rolę pełni biała czekolada z różowym pieprzem. Słodkie, ostre, znane i nieznane. Wspaniałe!

Moje niedawne odkrycie. Idealne by podać je do filiżanki kawy lub wina musującego. Czerwony pieprz do złudzenia przypomina typowy pieprz, tylko o innym kolorze. Jego smak jest delikatniejszy wręcz perfumowany. Doskonały do czekolady i kakao.

Przepis wzbogaca akcję „Różowy tydzień” i „Białe czekoladowe szaleństwo”

biała czekolada z różowym pieprzem

Czekoladowe dyski z różowym pieprzem

Składniki:

  • 200 g białej czekolady
  • 1-2 łyżki różowego pieprzu

Roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej lub w mikrofali. Blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia lub kładziemy matę silikonową. Czekoladę rozprowadzamy kształtując małe okrągłe placuszki. Posypujemy różowym pieprzem i ustawiamy blachę na lodzie, by czekolada mogła swobodnie zastygnąć. Można też czekoladę rozsmarować na prostokąt i w zastygającej masie wycinać foremką niewielkie dyski. Przechowywać w pudełku z przykrywką.

Smacznego

drukuj przepisDrukuj przepis

niedziela, 20 grudnia 2009

 

trufle maslane

Zima i małe czekoladowe smakołyki, to połączenie doskonałe. Trochę ciężkie w swoim smaku, ale dobrze schłodzone, pyszne i bardzo łatwe do wykonania. Dowolność dodawania dodatków sprawia, że mamy ogromną satysfakcję z powstawania małych pychotek. Nie bójmy się i eksperymentujmy dodając wiśnie, orzechy, migdały czy odrobinę alkoholu.

Moja propozycja*, to czekoladki stworzone na bazie masła i czekolady. Jeżeli chcemy dodać alkohol, to dodatkowo na 1 łyżeczkę np. rumu dodajemy 10 g czekolady(2 kosteczki). Jeżeli ciemną czekoladę zastępujemy białą, to musimy się liczyć ze zwiększeniem jej ilości nawet  o 50 %.

Przepis dopisuję do zabawy Cudawianki i Olgi.

* radosna twórczość Szarlotka

Składniki na 25 szt.:

  • 70 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 8 g cukru waniliowego
  • 1 żółtko
  • Tabliczka gorzkiej twardej czekolady(100 g)
  • Posypka czekoladowa

Masło ubijamy na lekki krem, dodając cukier puder i cukier waniliowy. Na końcu dodajemy żółtko, ubijając na puszystą masę.

Czekoladę łamiemy na cząstki, przekładamy do miseczki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Gdy lekko przestygnie, ale ciągle będzie w płynnej postaci, dodajemy ja do masy maślanej i chwilę ubijamy.

Przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki. Gdy stwardnieje, formujemy niewielkie kulki i obtaczamy je w posypce. Schładzamy w lodówce.

Uwagi:

Trufle przechowujemy w lodówce, w torebce lub w szczelnie zamykanym plastikowym pudełku.

Taką masą możemy oblepiać orzechy, migdały lub wiśnie z syropu alkoholowego.

Smacznego :)

 

Kuchnia Świąteczna 2009

niedziela, 22 listopada 2009

 

OWOCOWE TRUFELKI

Zawsze na przełomie listopada i grudnia mamy ogromny  smak na wszelkiego rodzaju małe łakocie, które oprócz tego, że są smaczne to jeszcze w łagodny sposób przybliżają nas do świąt. Przepis* znany w wielu domach od pokoleń, ale zapewniam, że przypomniany wzbudzi zachwyt niejednego łasucha lubiącego podjadac bakalie.

Polecam

Składniki na 16 szt.:

  • 60 g suszonych daktyli bez pestek
  • 60 g suszonych śliwek
  • 60 g rodzynek
  • Starta skórka z ¼ cytryny lub pomarańczy
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka whiskey lub ciemnego rumu ( nie koniecznie, można zastąpić aromatem)
  • Oraz 20 g zmielonych orzechów do obtaczania

 

OWOCOWE TRUFELKI

Daktyle, śliwki i rodzynki drobno posiekać. Dodać do nich skójkę z cytryny, miód i alkohol. Całość dokładnie wymieszać. Zwilżonymi dłońmi formować małe kulki ( mały orzech włoski) i obtaczać w zmielonych orzechach. Przechowujemy w lodówce w szczelnie zamykanym pudełku, przekładając warstwy trufelek pergaminem.

Smacznego :)

*Przepis rodzinny