Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: czekolada
poniedziałek, 19 marca 2012
A żeby nie było, że wiosna mnie nie cieszy to popełniłam oprócz ciasteczek, niewielkie babeczki nadając im lekkiego wiosennego kolorytu. Poniższe proporcje to lekko zmieniony przepis na ciasto dwuwarstwowe z kremem, autorstwa Fiony Cairns. W wersji dla dzieci babeczki nasączamy sokiem jabłkowym z lub bez dodatku mięty.
Przepis dopisuję do akcji Zielono mi III Składniki: (8 sztuk)
Dodatkowo
Czekoladę rozpuszczamy na parze. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i łącznymi z mielonymi migdałami. Jajko wbijamy do miseczki i mieszamy z wanilią. Masło ucieramy z cukrem na krem, dodając jajko i łyżkę mąki. Do ubitego kremu dodajemy rozpuszczoną czekoladę, maślankę i w trzech podejściach mąkę, delikatnie łącząc ją ręcznie za pomocą szpatułki z masą. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C. Formę na muffiny wykładamy papilotkami i rozdzielamy do nich ciasto. Pieczemy około 25-30 minut. Studzimy, nasączamy likierem i smarujemy lukrem z utartego masła z cukrem pudrem i esencją miętową. Tuz przed podaniem dekorujemy listkami mięty. Uwagi: Jeżeli babeczki pieczemy w silikonowych foremkach i dopiero po upieczeniu przekładamy do ozdobnych papilotek, to nasączamy ciastka za pomocą strzykawki. Wystarczy wbić plastikową końcówkę strzykawki w trzech bocznych miejscach i napełnić wnętrze babeczki 6 ml likieru lub soku. Źródło: Fiona Cairns- Piecz i dekoruj
czwartek, 08 marca 2012
Ciasta zawierające w sobie czekoladę są na tyle różnorodne, że czasami stają się jedynie tłem dla innego smaku. W tym wypieku dominującym smakiem jest likier i kawa nadająca puchatemu ciastu bardziej zdecydowanego charakteru. Idealne do popołudniowej kawy. Jeżeli przerażają nas duże ilości ciasta, to proponuję przygotować połowę przedstawionych poniżej składników i upiec ciasto w formach na muffinki. Otrzymamy wówczas 6 ogromniastych ( 1 babeczka =2 porcje) lub 12 średniej wielkości babeczek. Lukier na polewę jest w oryginale zbyt gęsty i cukrowy, dlatego proponuję dodanie do niego kremówki, dzięki której otrzymamy taką konsystencję polewy, która nam najbardziej odpowiada. Składniki: (na formę o średnicy 25 cm)
Polewa
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C. Formę smarujemy masło i oprószamy mąką. Mąkę mieszamy z cukrem, proszkiem do pieczenia i solą. Czekoladę rozpuszczamy na parze i łączymy z olejem, likierem, wodą i kawą. Na końcu dodajemy żółta i mieszając drewnianą łyżką wsypujemy po trochu mąkę, ucierając masę do gładkości. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie dodajemy w dwóch podejściach do ciasta. Gotowe przelewamy do formy i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na 30-40 minut. Gotowe studzimy 15 minut w formie, wyjmujemy i dostudzamy na kratce. Przygotowujemy polewę. Kawę rozpuszczamy w likierze i łączymy z masłem. Ucieramy dodając stopniowo cukier puder. Otrzymamy bardzo gęstą masę, którą możemy rozcieńczyć do pożądanej konsystencji dodając stopniowo po 1 łyżce słodkiej śmietany. Rozprowadzamy na cieście. Uwagi: Ciasta nie wolno zbyt długo piec, gdyż wyschnie i będzie się kruszyło. Źródło: Złota księga czekolady
piątek, 02 grudnia 2011
Bardzo smaczne szwajcarskie ciasteczka, wypiekane tradycyjnie w okresie przedświątecznym, którymi obdarowuje się bliskich. Kryją w sobie to, co najlepsze - czekoladę, migdały i aromatyczne przyprawy. Już po pierwszym ciastku stwierdziłam, że trudno będzie im się oprzeć a dwie blaszki łakoci zniknie wręcz błyskawicznie. Na poniższy bezbiałkowy przepis, trafiłam dzięki Margot, która wyszperała go u Petry i kolejny raz stwierdzam, że jak Ala bierze coś na warsztat, to na pewno jest to perełka. Składniki: ( w zależności od wielkości foremek 50-70 sztuk)
Ścieramy drobno czekoladę. Dodajemy cukier, migdały, przyprawy, wódkę, espresso i zagniatamy ciasto.
wtorek, 29 listopada 2011
Pierwszy raz w życiu tegoroczną jesień mogę zaliczyć do najbardziej leniwych jesieni. Czas przecieka mi przez palce niczym woda a brak wewnętrznego strażnika ładu i porządku przyczynia się do tego, że nawet na własnym blogu bywam gościem. Oczywiście nie jest tak, że mnie totalnie zawiesiło i przestało mnie nosić na wszystkie strony, ale posklejanie tych fragmentów w całość trochę mnie przerasta powodując niebezpieczne piętrzenie się przeróżnych zaległości. A za chwilę …… Święta i nawet trzy pary rąk może być za mało by przygotować wszystko tak jak trzeba uświadamiając po raz kolejny, że bycie kobietą doskonałą to trudna sztuka. Karmelitka zaprosiła mnie do popularnej blogowej zabawy w zwierzenia, ale tym razem nie podejmę wyzwania. Jaka jestem można wyczytać pomiędzy notkami a uzewnętrznianie siebie publicznie nie jest tym, co mnie nakręca do działania. Zawiedzionych moją decyzją przepraszam… I najważniejszy w tym wpisie ....... TORT upieczony specjalnie dla jesiennego faceta, któremu ciągle się wydaje,że mamy po 20 lat i szczęście na wyciągnięcie ręki. I powiem wam,że coś w tym jest :) A jaki jest tort? Mocno czekoladowy, o aksamitnym smaku z lekką nutą likieru pomarańczowego. Każdy kęs rozpływa się w ustach pozostawiając lekki niedosyt. To jeden z takich tortów któremu nie sposób się oprzeć. Delikatny,pyszny troszeczkę kaloryczny i bardzo, bardzo prosty w wykonaniu. Klasyk nad klasyki. Składniki: (na tortownicę o średnicy 24 cm) Biszkopt
Krem
Nawilżenie
Krem wierzchni
Wykończenie
Wykonanie: Tortownicę smarujemy masłem i obsypujemy mąka lub wykładamy dno papierem do pieczenia. Jajka ubijamy z cukrem na puszysty krem. Mąkę ziemniaczaną mieszamy z mąką pszenną, proszkiem do pieczenia i kakao. Przesiewając dodajemy w czterech podejściach do ubitego kremu z jajek, delikatnie łącząc z masą. Gotowe wylewamy do przygotowanej formy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 175 stopni C na około 1 godzinę lub do suchego patyczka.( Środkowy poziom) Upieczone wyjmujemy i odstawiamy do lekkiego przestudzenia, poczym zdejmujemy obręcz i pozostawiamy do zupełnego wystudzenia. Zimne kroimy na 3 krążki. Jeżeli pieczemy ciasto w 3 tortownicach, to skracamy czas wypiekania do około 20-25 minut. Przygotowujemy czekoladowy krem. W tym celu namaczamy żelatynę w zimnej wodzie i pozostawiamy do napęcznienia na 5-10 minut. Czekoladę, łamiemy na kawałki, wkładamy do porcelanowej miseczki i rozpuszczamy na parze, stawiając sitko z naczynkiem na garnku z gotującą się wodą. (Naczynko nie może dotykać lustra wody.) Napęczniałą żelatynę rozpuszczamy na parze w likierze pomarańczowym ( Nie wolno zagotować) Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy z cukrem i twarogiem na krem a białka ubijamy z odrobiną soli na sztywno. Do kremu żółtkowo serowego dodajemy delikatnie ostudzoną czekoladę i letnią żelatynę. Na końcu dodajemy ubite białko i bitą śmietanę. Tortownicę wykładamy folią spożywczą lub nakładamy regulowaną obręcz do tortów na płaski talerz. Na dno nakładamy górny krążek ciasta, przypieczeniem do dołu, nasączając ciasto przy pomocy szerokiego pędzla sokiem pomarańczowym ( 0, 5 kubka). Wykładamy połowę kremu czekoladowego, przykrywamy drugim krążkiem ciasta, nasączamy sokiem i rozsmarowujemy drugą porcję kremu. Przykrywamy ostatnim krążkiem ciasta i nasączamy go pozostałym sokiem. Ciasto przykrywamy i schładzamy w lodówce przez kilka godzin lub noc. Zdejmujemy obręcz z ciasta i przygotowujemy wykończenie. Czekoladę rozpuszczamy na parze a śmietankę ubijamy z Cream of Tartar. Do ostudzonej czekolady dodajemy 2-3 łyżki bitej śmietany i dokładnie mieszamy. Łączymy delikatnie mieszając za pomocą trzepaczki pozostałą śmietanę z czekoladą i rozprowadzamy na wierzchu i bokach tortu. Posypujemy wiórkami białej czekolady i schładzamy w lodówce. Źródło: Pirkka
sobota, 08 października 2011
Sernik Sracciatela to jeden z takich wypieków, które nie wymagają od nas specjalnych umiejętności kulinarnych. Mieszamy składniki, wlewamy do formy, pieczemy i z niecierpliwością czekamy na solidną porcję słodkości. Nie ma nic prostszego a zarazem wyszukanego. Jedyna uwaga to, że ser śmietankowy musi być gęsty. Niestety niektóre sery wiaderkowe przypominają konsystencją homogenizowane serki do jedzenia łyżeczką i do takiego sera dwa jajka, to będzie zbyt mało. Aby sernik był lżejszy można dodać do sera śmietankowego ser rocotta w proporcji 50/50 . Niska temperatura i dłuższy czas pieczenia pozwala na otrzymanie jasnego puszystego sernika. Wspaniale smakuje z gorącym sosem czekoladowym lub owocowym. Składniki: (keksówka 10x25 cm) Spód
Masa serowa
Formę o wymiarach 10x25 cm wsmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Składniki na spód zmiksować na mokrą kruszonkę i równo rozprowadzić na dnie formy. Nie ugniatać! Piekarnik nagrzać do 140-150 stopni C. Czekoladę posiekać na grubsze kawałki. Cukier puder wymieszać z mąką kukurydzianą. W misie robota połączyć ser, jaja i cukier waniliowy. Nie przerywając miksowania stopniowo dodawać mąkę z cukrem. Przerwać miksowanie, wymieszać łopatką ser pozostający na ściankach misy z masą, dodać posiekaną czekoladę i delikatnie całość wymieszać. Przelać masę do formy i wstawić do nagrzanego piekarnika na 80 - 90 minut. Ostudzić w formie.
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Odkąd spakowaliśmy w czasie zielonej akcji zimę i wystawiliśmy jej przepastne walizki za drzwi, bardzo zmieniło się w przyrodzie. Nabrzmiałe pąki drzew, pękają ukazując świeżą barwę liści. Zakwitły wonne fiołki, stokrotki tworzą gęste kobierce a żółciutkie mlecze zadziornie przechylają główki w stronę słońca. Nareszcie chce się spacerować i zdjęciami uwieczniać kolejny etap zachodzących zmian w przyrodzie. Okoliczne rozlewiska tętnią przygotowaniami do narodzin. Pływająca w pobliskim stawie para łabędzi wygląda, jak co roku niezwykle zjawiskowo i przywodzi na mysl zakochaną Wenecję. A kiedy nadchodzi wieczór, przez otwarte okna słyszę symfoniczny koncert kumkających żab. Czarodziejka Wiosna wydłuża dobę, dając tym samym wszystkim nowy zastrzyk energii. Nawet mój rozleniwiony zimową chorobą rudy kocur domaga się i wymusza dłuższe przebywanie na balkonowym trawniku, namiętnie podgryzając intensywnie zielone źdźbła świeżej trawy. W zeszłym roku troszeczkę przegapiłam czas fiołków, czego bardzo żałowałam, bo nie ma chyba bardziej relaksującego kwiatka niż to fioletowe maleństwo. Jego cudowne właściwości były opisywane już w kronikach królewskich. Aromatyzowano nim wino dodawano do nalewek, używano do wyrobu lukrów lub traktowano tak jak płatki róży. Warto też się pokusić o zasuszenie garści kwiatów, by dodawać je do ulubionej herbaty. A jeżeli czujecie się na siłach poeksperymentować ze smakiem, to proponuję oprócz niebieskich kwiatków fiołka spróbować dodać do wiosennych sałatek również jego chrupiące listki lub posiekać listki i wraz z kwiatkami dodać do jajek wymieszanych z mlekiem i usmażyć pysznego puszystego omleta. Cudowna odmiana. Pozwalam sobie tym przepisem rozpocząć kwiatowy sezon by przy niewielkim moim udziale nasza wspólna Kwiatowa Książka nabierała pysznych krągłości. Uwaga: fiołki mogą uczulać Deser z białej czekolady i fiołka Składniki na 4 porcje: Tabliczka białej czekolady ( 100g) Kubek mleka (250 ml) 3 łyżeczki soku z cytryny 1 łyżeczka świeżo startej skórki z cytryny 1 płaska łyżeczka żelatyny (lub agar-agar) 2 łyżki oczyszczonych kwiatów fiołka wonnego Do dekoracji: kwiaty i listki fiołka
Żelatynę namaczamy w odrobinie zimnego mleka i pozostawiamy do napęcznienia. W małym rondelku zagotowujemy mleko z połamaną na drobne cząstki czekoladą. Dodajemy sok i skórkę z cytryny. Zestawiamy z ognia, dodajemy żelatynę i mieszamy do rozpuszczenia. Do lekko przestudzonej masy dodajemy odszypułkowane płatki fiołka i po dokładnym wymieszaniu rozdzielamy mus do czterech niedużych naczynek. Wstawiamy do lodówki by deser stężał. Przed podaniem deser ozdabiamy świeżymi listkami i kwiatkami.
sobota, 19 marca 2011
Doskonałe połączenie czekolady i mięty, przywodzi swoim smakiem myśl o After Eight. Nieskromnie muszę przyznać, że takie kosteczki ciasta są o niebo lepsze od znanych czekoladek. Dzięki temu, że ciasto jest niewielkich rozmiarów, to i kosteczki ciasta są takie prawie na jeden kęs. Bardzo smaczny kęs. Dodanie esencji lub likieru miętowego nadaje kremowi z białej czekolady lekko zielonkawe zabarwienie, co w zestawieniu z brązowym kolorem ciasta i polewy daje bardzo apetyczny wygląd. To taka słodka czekoladowa świeżość na miarę wiosennego deszczu …. Propozycja kostek znaleziona w osławionej już „Księdze czekolady” z moimi zmianami. Przepis dopisuję do akcji „Zielono mi..” Składniki (na blaszkę 20x20 cm) Ciasto czekoladowe 100 g mąki 2 łyżki kakao 1 łyżeczka do pieczenia 1/ 4 łyżeczki soli 4.5 łyżki cukru 3 łyżki masła 1 jajko 10 ml wody Krem miętowo-czekoladowy 250 g białej czekolady 125 g śmietanki 36% 1 łyżeczka esencji lub likieru miętowego Ewentualnie -zielony barwnik Polewa 125 g gorzkiej czekolady 80 g masła
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C. Blaszkę dokładnie smarujemy masłem. Mąkę mieszamy z kakao, proszkiem do pieczenia, solą i cukrem. Dodajemy pokrojone drobno masło i miksujemy do otrzymania mokrej kruszonki. Jajko wbijamy do wody i lekko ubijamy widelcem. Wlewamy do mąki i miksujemy do połączenia się składników. Otrzymaną masę wykładamy do blaszki i rozprowadzamy je po całej formie. Ciasta jest mało i jest całkiem gęste, dlatego warto od czasu do czasu zmoczyć łyżkę i wypukłą jej stroną wyrównywac powierzchnię. Otrzymany cienki placek wstawiamy na około 15-20 minut do nagrzanego piekarnika. Po upieczeniu zostawiamy w formie a gdy trochę przestygnie wykładamy na kratkę do pełnego wystudzenia. Ciasto będzie miało około 1, 5-2 cm wysokości. Przygotowujemy krem. W tym celu w niewielkim rondelku zagotowujemy śmietankę. Zdejmujemy z ognia i dodajemy pokruszona czekoladę i esencję miętową. Dokładnie mieszamy a kiedy masa stanie się jednorodna, wstawiamy garnek na 30 minut do lodówki, od czasu do czasu mieszając. Masa musi mocno zgęstnięć, lecz w żadnym razie nie zastygnąć. Gotową wykładamy na ostudzone ciasto i wstawiamy do lodówki. Przygotowujemy polewę. Na parze rozpuszczamy pokrojoną na cząstki czekoladę i dodajemy masło. Kiedy masa stanie się gładka i lśniąca zestawiamy i chwilę studzimy. Wylewamy ją na ciasto pokryte nadzieniem miętowym i odstawiamy na 30 -60 minut do lodówki. Kroimy na małe kwadraty. Ciasto przechowujemy w lodówce. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||