Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: deser
piątek, 06 maja 2011
Kiedy Sarah Banbery zaproponowała połączenie kruchej tarty z kremem śmietanowym o smaku trawy cytrynowej od razu wiedziałam, że to połączenie mi się spodoba. Trawę cytrynową znam i często używam do potraw podawanych z ryżem. Natomiast wszelkie nadwyżki mrożę i takiej trawy użyłam w przepisie na krem. Znając swoją żarłoczność od razu zadecydowałam, że zaproponowaną porcję dla 6 osób, zmiejszę o połowę i obdzielę tym, co powstanie 4 osoby, rezygnując przy okazji ze spodu tarty, którego suchość po prostu mnie przeraziła, zapychając mi buzię na parę minut. Aby jednak nie było tak ubogo postanowiłam do kremu upiec cytrynowe ciasteczka z domieszką białej czekolady. Zarówno krem jak i ciastka osobiście wolę solo, ale jak komuś bardzo potrzeba słodkiego, to proszę bardzo. Same ciastka są bardzo mięciutkie, słodkie i cytrynowe, co sprawia, że w towarzystwie herbaty smakują wybornie. Krem natomiast, oprócz połączenia z dojrzałym owocem mango można podawać z truskawkami i posiekanymi listkami mięty. A gdyby, jednak ktoś chciał podać ten krem w tarcie, to oprócz podwojenia składników kremu będzie zmuszony do upieczenia kruchego spodu o śr. 22 cm. Krem z trawy cytrynowej (Sarah Banbery) Składniki : (4 porcje)
Trawę cytrynową drobno siekamy. Śmietanę wlewamy do rondla, dodajemy posiekaną trawę cytrynową, mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. Zestawiamy z ognia, przykrywamy pokrywką i odstawiamy na minimum 1 godzinę, by śmietana nabrała aromatu. Żółtka ubijamy na parze z brązowym cukrem na kogel-mogel. Żelatynę namaczamy w odrobinie zimnej wody. Śmietanę przecedzamy do rondla przez sito, tak by pozbyć się kawałków trawy cytrynowej. Wlewamy do niej krem żółtkowy i podgrzewamy na małym ogniu, mieszając aż lekko zgęstnieje. Do gorącego dodajemy napęczniałą żelatynę i mieszając rozpuszczamy. Gotowy krem rozlewamy do 4 naczynek o pojemności 110 ml każda i schładzamy w lodówce. Przygotowujemy ciasteczka.
Pękające ciasteczka cytrynowo-czekoladowe (moja radosna twórczość) Składniki: (18 szt.)
Dodatkowo:
*Jeżeli nie mamy Cream of tartar, to zwiększmy ilość proszku do pieczenia do 1 łyżeczki ** 250 ml Mąkę przesiewamy z Cream of tartar, proszkiem do pieczenia i solą. Dodajemy 0, 5 szklanki cukru pudru.Białą czekoladę rozpuszczamy na parze. Studzimy. Olej łączymy z jajkami i ekstraktami. Dodajemy do mąki i miksujemy. Na końcu wlewamy ostudzoną czekoladę. Całość dokładnie mieszamy, przekładamy do pojemnika i schładzamy w lodówce kilka godzin. Można tez schłodzić ciasto w zamrażalniku, co jest zdecydowanie szybsze. Kiedy ciasto mocno zgęstnieje, rozgrzewamy piekarnik do 180-190 stopni C. Nabieramy łyżką porcje ciasta i toczymy zgrabne kulki, obtaczając je w cukrze pudrze. Musimy się śpieszyć, bo ciastka pod wpływem temperatury będą przybierać formę małych placuszków. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wysypanej lekko cukrem pudrem, zachowując spore odległości pomiędzy ciastkami. Nie więcej niż 10-12 ciastek na jedno pieczenie. Pieczemy około 15 minut. Pozostałe ciasto w czasie pieczenia przechowujemy w lodówce. Upieczone wyjmujemy z piekarnika i po chwili przekładamy na kratkę do ostudzenia. Owoc mango obieramy, usuwamy pestkę i kroimy w kostkę. Układamy pokrojony owoc na kremie, posypujemy cukrem i karmelizujemy przy użyciu opalarki.
wtorek, 15 marca 2011
Przeglądając blogowe stronki, czasami dziwnym zrządzeniem losu natrafiamy na takie miejsca, w których czujemy się jak w ulubionym klubie. Specyficzna atmosfera wprawia nas w doskonały nastrój. Nasze ciało odczuwa niczym niezmąconą błogość. Nie wiem czy to za sprawą świeżo parzonej kawy, profesjonalnie napisanych tekstów, czy sączącej się z głośników muzyki, ale przenosimy się w krainę pragnień i marzeń. Robi się nam miękko, przytulnie, ciepło. Tak domowo i bezpiecznie…. I, chociaż takich blogów jest w sieci coraz więcej, to szczególną uwagę zwróciłam na blog ChilliBite. Weszłam na chwilkę i chciałam tam zostać jak najdłużej. Moje wypiekowe plany zmieniły się jak za dotknięciem różdżki. Czym prędzej schowałam do segregatora wymiętolony przepis i cały wieczór miksowałam takie pyszności, że jeszcze trochę a doszłoby do rękoczynów w walce o .... Miskę :). Klasyczne tiramisu za sprawą zamiany marsali na kawowy likier doprowadziło mnie do takiego szczęścia, że jeszcze dzisiaj uśmiecham się na jego wspomnienie. Nie będę wprowadzac was w szczegóły, ale zapewniam, że deser wyszedł wyśmienity. W trosce o rozmiar noszonej garderoby od razu zdecydowałam, że zapoznamy się z połową tego szczęścia, co w praktyce okazało się i tak wielce satysfakcjonującą porcją. Z radością przedstawiam poniżej składniki na blaszkę o wymiarach 23x16 cm. Składniki: 5 żółtek jaj 50 g drobnego cukru lub miodu 1/3 kubka likieru kawowego lub marsali 2 łyżeczki żelatyny
500 g sera mascarpone 0, 5 łyżeczki ekstraktu w wanilii 1 kubek śmietany do ubijania ( 250 ml-30%) 1 łyżeczka cukru pudru
23 szt. podłużnych biszkoptów 2 filiżanki świeżo parzonego espresso 1 kieliszek brandy Gorzkie kakao do posypania Żelatynę zalewamy połową likieru i odstawiamy do napęcznienia. Ser ucieramy płaskim mieszadłem. Formę wykładamy przezroczystą folią spożywczą i układamy pierwszą warstwę biszkoptów. Do głębokiej miski wbijamy żółtka, dodajemy miód lub drobny cukier i ubijamy na parze. Kiedy krem stanie się gęsty i zbieleje odstawiamy go na chwilę na bok. Rozpuszczamy na parze żelatynę. Ponownie stawiamy miskę z kremem żółtkowym na garnku z gotującą się wodą i nie przerywając miksowania wlewamy najpierw żelatynę a później pozostały likier. Do kremowego sera dodajemy wolniutko ucierając ciepłe zabaglione. Gdy całość się połączy, ubijamy na sztywno śmietankę z jedną łyżeczką cukru a następnie dodajemy ją delikatnie w trzech porcjach do masy jajeczno-serowej. Zaparzoną kawę (Jak ktoś lubi, to może kawę posłodzić do smaku) łączymy z brandy i za pomocą łyżeczki polewamy delikatnie ułożone w blaszce biszkopty, pilnując, by ich nie rozmiękczyć. Nałożyć na nasączone biszkopty połowę masy a następnie przykryć drugą warstwą biszkoptów. Ponownie nasączyć kawą, nałożyć krem, wyrównać powierzchnię i obsypać grubą warstwą kakao. Wstawić na kilka godzin do lodówki. U mnie noc. Kroić gorącym suchym nożem i podawać z espresso.
czwartek, 27 stycznia 2011
Pewnie są tacy wśród nas, co to nie wyobrażają sobie innego śniadania lub kolacji, na których mogłoby zabraknąć jaj na bekonie i jeszcze kilku ociekających tłuszczykiem smakołyków. Na pewno są tacy …..Ale nie u mnie. U mnie jak zwykle na słodko-słono, ale w wersji żartobliwej. Bawiąc się razem z dziećmi w bardzo prosty sposób stworzycie uroczy podwieczorek, który wywoła niejeden uśmiech na małej buzi. Z ogromną przyjemnością dopisuję przepis do "Białego szaleństwa" Wróżki Miłej zabawy! Składniki: Paluszki Biała czekolada (np. tabliczka lub żetony) Żółte cukierki typu M&Ms Zagotowujemy wodę. Czekoladę łamiemy na drobne kawałki i wkładamy do torebki. Torebkę z czekoladą umieszczamy w gorącej wodzie i czekamy aż się rozpuści. Paluszki łamiemy na połowę i układamy po dwa razem obok siebie na pergaminie. Odcinamy rożek torebki i wyciskamy czekoladę na paluszki. W miękką czekoladę wciskamy M&Ms i pozostawiamy do zastygnięcia.
wtorek, 18 stycznia 2011
Tegoroczne święta obfitowały w piernikowe wypieki, które nam wystarczają aż do lutego. Cześć smakołyków jest zamrożona a cześć jeszcze spoczywa w blaszanym pudełku. Dzisiejszy przepis to takie piernikowe okruchy wspomnień na bazie których powstaje fantastyczny pomysł na wykorzystanie posiadanych końcówek piernikowych ciast lub ciasteczek. Krem jest naprawdę pyszny, taki lekko budyniowy i nadaje się zarówno do smarowania bułek jak i bezpośredniego jedzenia wprost ze słoika. Zainspirowana Crème au pain d'épices Składniki na mały słoiczek 250 ml mleka Ok.100 g piernika lub resztek piernikowych ciasteczek 2 łyżeczki cukru waniliowego 2 łyżeczki mazeiny (skrobi kukurydzianej) Starta czekolada do posypania Podgrzać mleko i włożyć pokruszony piernik. Podgrzewać dotąd aż piernik się rozpuści a następnie przelać mleko przez bardzo drobne sitko. Cukier waniliowy wymieszać z mazeiną wsypać do garnuszka. Powoli wlewać przefiltrowane mleko, całośc miksując. Zmniejszyć ogień i podgrzewać aż masa zgęstnieje. Przełożyć do słoika lub małych naczynek i odstawić do ostudzenia. Przykryć słoik folią i przechowywać w lodówce. Przed podaniem posypać drobno startą czekoladą. Smacznego Uwagi: Mazeiny nie zastępujemy mąką kukurydzianą, bo smak będzie zbyt mączysty.Smak można wzbogacic dodając ekstrakt z pomarańczy.
środa, 21 lipca 2010
Tym razem proponuję bardzo łatwy i szybki deser do wykonania. Zmiksowane składniki kremu są bardzo sycące i zaspokoją potrzebę słodkości od 4 do 6 osób. Pamiętając o akcji jagodowej Olciaky, postanowiłam dołączyć do wpisu jeszcze dwie propozycje jagodowe. Jagody w syropie, to wspaniałe wypełnienie drożdżowych bułeczek, wprowadzając trochę słońca w ponure jesienne dni. Natomiast suszone owoce oprócz właściwości zdrowotnych, można zastosować jako dodatek do herbatek, ciast lub barwienia. Przepisy biorą udział z kulinarnej zabawie „Jagodowo Nam 2” Polecam Inspiracja deserem –T&T Sarcina-Kuchnia włoska Deser bananowo-borówkowy
Banany obieramy , dodajemy sok z cytryny, cukier, śmietanę, likier. Miksujemy tak długo ,aż otrzymamy gładki krem. Dodajemy umyte i osuszone borówki. Delikatnie mieszamy i rozdzielamy do pucharków . Schładzamy do czasu podania. Przed podaniem ozdabiamy bitą śmietaną i borówkami.
Czarne jagody w syropie(4-5 małych słoiczków)
Umyte i osuszone owoce zasypujemy cukrem i odstawiamy na 2 godziny. Kiedy puszczą sok, gotujemy na wolnym ogniu, często mieszając 10-15 minut, licząc czas od momentu zagotowania. Przekładamy do słoiczków, zakręcamy i poddajemy suchej pasteryzacji ( pod kocyk).
Suszone czarne jagody
Jagody przepłukujemy na sicie bieżącą wodą. Osuszamy rozsypując owoce na ręczniki papierowe. Usuwamy pozostałe listki, gałązki. Blachę wykładamy papierem lub matą sylikonową i rozsypujemy na niej owoce. Suszymy w 50 stopniach C , do momentu aż staną się twarde ( włożone późnym popołudniem i pozostawione suszeniu na noc, powinny być rano gotowe) Gotowe przesypujemy do miseczki i pozostawiamy w tem. pokojowej na 12-24 godziny. Po tym czasie przekładamy do słoika lub dosuszamy. Smacznego
piątek, 04 czerwca 2010
Małe torciki, to moja słabość i malutka obsesja. Chęć tworzenia niewielkich smakołyków, bierze górę nad dużymi ciastami. Wszystkim się wydaje, że potrzeba sporo czasu na przygotowanie efektownych smakołyków, ale to nieprawda. Obalam również opinię, że zrobienie płytek czekolady z eleganckim mazerunkiem drzewnym jest trudne albo niewykonalne. Wystarczy odpowiedni przyrząd i gotowa kuwertura w dwóch kolorach, aby móc płatkami czekolady ozdobić nasze ciasta. Oczywiście, gdybym musiała przygotować krem Ganache to pewnie byłoby trudniej. Cukierniczy przyrząd do mazerunku, pewnie by kosztował majątek, wiec na domowe potrzeby zakupiłam w sklepie budowlanym (w dziale malarskim) przyrząd do tworzenia słojów drewna. Nawiasem, jest tam skarbnica rzeczy znajdujących zastosowanie w każdej kuchni. Jako foremek możemy użyć opakowań po jogurtach z obciętymi denkami, wykładając wewnętrzne ścianki arkuszami cienkiej foli spożywczej. Prawda, że proste….. W związku z trudnościami w znalezieniu przyrządu w małych miejscowościach, proponuję sklep internetowy (klik, klik)
Składniki na 4 porcje: Płatki czekolady
Kuwertury rozpuścić według przepisu na opakowaniu. Ciemną masę rozprowadzić na foli przy pomocy przyrządu. Odstawić na chwilę do zamrażalnika. Wyjąc i delikatnie nałożyć jasną kuwerturę rozprowadzając ją przy pomocy szpachelki. Kiedy zacznie się ścinać warto odrysować górną część naszych foremek, aby denka się nie pokruszyły. Kiedy masy zastygną, odginamy folię i zdejmujemy zaznaczone krążki, przekładając je na tekturkę obłożoną srebrną folią spożywczą. Przykrywamy folią i przechowujemy w lodówce. Pozostałą masę można połamać na mniejsze kawałki lub w całości, przykryte folią przechowywać w lodówce do czasu użycia. Spody biszkoptowe
Wszystkie składniki zmiksować na masę przypominającą gęstą śmietanę. Wylać na formę wyłożoną papierem do pieczenia.(Takiej wielkości, aby można było wyciąć 4 krążki o śr.7 cm.) Piec w nagrzanym piekarniku do 175 st. C przez 15 minut. Wyjąć z formy i przełożyć na kratkę do pieczenia. Letnie przykrywamy papierem i lekko obciążamy( będzie równe) W zimnym cieście wycinamy 4 krążki.
Mus bananowy
Żelatynę namoczyć w odrobinie zimnej wody i pozostawić do napęcznienia. Śmietanę ubić. Banany obrać, pokroić na mniejsze części i przetrzeć z likierem i sokiem z cytryny. Dobrze sprawdza się tłuczek do ziemniaków, którym szybko i bez żadnych problemów otrzymamy właściwą masę. Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody i łączymy z masą bananową. Ostrożnie dodajemy ubitą śmietanę i delikatnie łączymy z masą. Rozdzielamy do foremek, starając się jak najdokładniej wypełnić naczynie. Wstawiamy do lodówki. Ściętą masę nakładamy na krążek ciasta, wyjmujemy z naczynia, zdejmujemy folię i ozdabiamy płatkami czekolady. Do podania przechowujemy w lodówce. Smacznego Uwagi: Nie używamy przejrzałych bananów. W tym deserze ważna jest szybkość przygotowania pianki, gdyż banany mogą ciemnieć.
czwartek, 11 lutego 2010
Idealny deser, na specjalne okazje, chociaż i zwykły dzień może przemienić w święto. Jego czarowi ulegną wszyscy, dla których wytrawny mus i ciemny biszkopt, to połączenie najlepsze z najlepszych. Przygotowanie nie nastręcza żadnych trudności. Chyba, że puścimy wodze własnej fantazji i nie będziemy trzymali się ściśle przepisu. A więc „Smacznego!” *źródło: Czekolada Składniki na 4 porcje Biszkopt:
Blachę o wymiarach 38 x 25 cm wyłożyć natłuszczonym papierem. W salaterce utrzeć elektrycznym mikserem jaja z cukrem. Masa musi być tak gęsta, aby wyjęta łopatka miksera zostawiała kilkusekundowy ślad wgłębienia. Przesiać make z kakao i proszkiem do pieczenia. Delikatnie wsypać do masy jajecznej i ostrożnie wymieszać. Dodać stopione, ostudzone masło, bardzo delikatnie mieszając. Rozgrzać piekarnik do 200 st. C. Wylać ciasto na blachę i piec ok. 8 minut. Zostawić w foremce 5 minut i przełożyć na metalowa kratkę, aby całkowicie ostygło. W tym czasie wyłożyć pergaminem 4 krążki do pieczenia o śr. 10 cm. Ukroić plaster ciasta o grubości 2, 5 cm i włożyć paski do krążków.
Mus:
Do miski wlać wodę, wsypać żelatynę i pozostawić, do napęcznienia( dodałam jeszcze odrobinę szampana). Umieścić miskę nad rondlem z gotującą się wodą, mieszając ,aż żelatyna się rozpuści. Dodać szampana i wymieszać. Śmietanę lekko ubić, wlać szampana i wymieszać. Ubić pianę z białek, dodać cukier i dalej ubijać, aż stanie się lśniąca. Przełożyć do tężejącej masy i wymieszać. Przełożyć do foremek tak, aby wystawał ponad ciasto. Schładzać w lodówce przez 1-2 godziny. Na arkusz pergaminu wycisnąć esy- floresy z polewy czekoladowej. Zostawić, aby stężały i wykorzystać do dekoracji. Uwagi: W celu uzyskania gładkiej powierzchni musu, rozgrzewamy łyżkę w gorącej wodzie i delikatnie wyrównujemy wierzch wypukłą stroną.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||