Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: zakwas
poniedziałek, 27 września 2010
Zaproszenie Oliwki do „Weekendowej piekarni # 86” przyjęłam z entuzjazmem no, bo jak nie odpowiedzieć na zaproszenie, kiedy lubię smak i zapach czarnuszki. Nie było innej opcji jak upiec chleb, który okazał się niezwykle smaczny i podbił serce męskiego grona. Jedyny mankament to, że chleb musi być pieczony w formie, co niestety ujmuje mu zarówno urody jak i smaku. Ale naprawdę, to drobiazg i z pewnością będę wracała do tego przepisu, który nie nastręcza wielkich problemów. Końcowe wyrastanie chlebowego ciasta pozostawiłam lodówce, która skutecznie je opóźniła, dzięki czemu mogłam już od samego rana nęcić zapachem pieczonego chleba. Drugą propozycją były precle, których upieczenie zmuszona jestem przełożyć na inny termin, czego dzisiaj bardzo żałuję patrząc jak pysznie wyglądają na zdjęciach u Oliwki. To naprawdę było fantastyczne wydanie Weekendowej piekarni, za co serdecznie dziękuję.
Przepis cytuję za autorką obecnego wydania WP Zaczyn:
Ciasto właściwe:
Wszystkie składniki zaczynu mieszamy bardzo dokładnie łyżką. Miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 12 godzin (najlepiej na noc).
W dniu wypieku mąkę na ciasto właściwe mieszamy i odstawiamy na 20 minut. Dodajemy zaczyn i wyrabiamy ciasto około 10 minut, dodając stopniowo cukier, sól i oliwę. Kiedy będzie lśniące i gładkie, formujemy kulę i wkładamy ją do nasmarowanej oliwą miski. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na 3 godziny, pamiętajac aby w tym czasie mniej więcej co godzinę odgazowac ciasto (przebijając kulę i lekko wygniatając ciasto za każdym razem).
Kiedy ciasto przyrośnie mniej więcej dwukrotnie, jeszcze raz je zagniatamy, dodając oliwki i czarnuszkę; Formujemy okrągły bochenek (co nie jest łatwe, bo ciasto jest dość luźne). Układamy go w wysmarowanej olejem lub wyłożonej pergaminem formie keksowej lub tortownicy. Formę szczelnie owijamy folią spożywczą i odstawiamy, aż co najmniej trzykrotnie powiększy swoją objętość (musi podchodzić do krawędzi formy).
Piekarnik rozgrzejwamy do 200 stopni. Wierzch wyrośniętego ciasta smarujemy oliwą i posypujemy dodatkowo czarnuszką.
Pieczemy około 40 minut.
Smacznego
![]()
sobota, 17 lipca 2010
W rozmowie z Alą, przyznałam się, że męczy mnie i spać nie daje zapamiętane zdjęcie chleba z kurkami. Wyobraźcie sobie ten zapach, ten smak… Pokusa, której trudno nie dać się zniewolić. Jedno co wiedziałam na pewno, to to , że musi to być pszenny zakwasowiec ze swym wyraźnym, choć delikatnym smakiem. I, tak dałam się podpuścić doskonałej nauczycielce Ali (Margot) do odrobienia 11 odcinka „Piekarni po godzinach”, w której chleb wiejski, czyli JTs Landbrot à la zorra zagrał pierwsze skrzypce. To prawda, że jest pyszny, czasochłonny i niespodziewanie prosty do wykonania. Mercedes z wysokiej półki* jak napisała Ala. Zgadzam się w 100% z tym stwierdzeniem, chociaż jest małe ale… bo, czy można rasować doskonałość?
Podrośnięte ciasto podzieliłam na dwie części i do jednej dałam lekko podduszone kurki, starając się je równomiernie rozłożyć w cieście. A, że przy tym wyrabianiu zastała mnie noc, więc chlebki ułożone w koszyczkach i przykryte ściereczkami, trafiły do lodówki na 5 godzin. Rano rozgrzałam piekarnik i zapach pieczonego chleba z kurkami mnie oczarował. Coś wspaniałego! Niecierpliwie czekałam by lekko przestygł i trzymając nóż drżącymi dłońmi odkroiłam piętkę, pstryknęłam szybkie zdjęcie, i…. Wgryzłam się w ten smak… To nie jest sam smak, to poezja smaku! Wiem, że zakrawa to na samouwielbienie, ale kiedy podnosicie kromkę do ust najpierw odkrywacie zapach rozmarynu, zamykacie oczy i przenosicie się do lasu dającego lekki chłód i bijącego w nozdrza zapachu parującej ściółki. Czujecie zapach i smak kurek. Ale to nie koniec cudownego doznania, bo sercem całości jest delikatny, wręcz aksamitny smak chleba. Rewelacja! Alu, bardzo dziękuję za sprowokowanie mnie do upieczenia tego chleba. Polecam! Przepis cytuję za autorkami a po szczegóły powstawania wiejskiego chleba zapraszam do Piekarni po godzinach.
Biga Ewentualnie: *150 g lekko podduszonych, posiekanych na drobniejsze kawałki kurek(pieprznik jadalny) *1 łyżeczka drobno posiekanego świeżego rozmarynu *Świeże kurki do ozdoby ( po upieczeniu będą lekko chrupiące)
Można np. wieczorem przygotować bige, poolish i zakwas i odstawić przy 25 st. na 10 -12 godz. (U mnie ciasto zostało podzielone na dwie części i do jednej z nich zostały dodane podduszone kurki wymieszane ze świeżym rozmarynem. Koszyczki z uformowanymi chlebami na 5 godzin zniknęły w czeluściach lodówki. Każdy z chlebów piekłam osobno.) Smacznego
sobota, 13 marca 2010
Doskonały, niezwykle wilgotny, prawie idealny. Żytni chleb w ramach lekcji „ Piekarni po godzinach” zjedliśmy tak szybko, że bardzo żałowałam tak niewielkich rozmiarów bochenka. Nie należymy do pasjonatów pieczywa, dlatego poszukiwanie idealnych przepisów ciągle sprawia mi ogromną radość i marzę, że kiedyś odnajdę swoje smaki w niezawodnych propozycjach autorek blogów. Polecam wszystkim, lubiącym żytnie pieczywo. Cyt. Za autorką: Składniki: Zaparka -240g gorącej wody -60g żytniej maki razowej Zaczyn zakwasowy -30g aktywnego zakwasu żytniego, (100% hydracji) -85g wody -85g mąki żytniej razowej Ciasto właściwe -200g zaczynu zakwasowego żytniego razowego (100% hydracji) -100g wody temp.20C -300g zaparki -300g białej mąki żytniej (720) lub sitkowej -8g soli Przygotować zaparkę zalewając żytnią mąkę razową gorąca wodą (temp.90C), dokładnie wymieszać, pozbywając się większych grudek. Zostawić pod przykryciem na 14 godzin Wymieszać składniki zaczynu, przykryć i zostawić w temp 21C na 14 godzin. Wszystkie składniki ciasta połączyć ze sobą, wyrabiając na mokrym lub lekko naoliwionym blacie przez 5 minut. Ciasto ostawić w misce na 1 godzinę w 28C. Bardzo lepkie i dość luźne ciasto przełożyć do naoliwionej chlebowej rynienki (2 funtowej, czyli kilogramowej) Zostawić ciasto do wyrośnięcia na kilka godzin w temp pokojowej (ma urosnąć do brzegów foremki). Piec w piecu rozgrzanym do 260C przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 200C i piec jeszcze 40 minut. Przed wsunięciem chleba do pieca można wierzch posmarować odrobiną pozostawionej zaparki. Po wyjęciu z pieca chleb całkowicie wystudzić, następnie zawinąć w lekko naoliwiony papier do pieczenia. Kroić chleb dopiero dnia następnego. A tak wyglądała jedna z naszych kanapek
Dane ilościowe na 1 kanapkę : 1 spora kromka chleba żytniego, masło, sałata 25 g twarogu, 12 g majonezu, sól, pieprz 1 łyżeczka cebuli dymki w krążkach, 1 łyżka szczypiorku 1-2 rzodkiewki pokrojone w kostkę Smacznego:)
piątek, 05 marca 2010
Powstawanie tego bochenka, przysporzyło mi kilka siwych włosów, ale zapewne tak już jest stresująco, kiedy nie ma się zbyt dużego doświadczenia w wypiekaniu chleba. Sam początek był wspaniały, bo zaczątki cudownie wyrosły. Zachęcona, wcześniej wróciłam do domu, aby powygniatać ciasto jak trzeba, a nie zapakować go bezmyślnie do maszyny. Po pierwszym złożeniu kleistej masy, optymizm prysł. Pomyślałam, że nie będzie łatwo. Ale drugie składanie poszło bez problemu i zgrabna kula ciasta wylądowała w koszyku. Minęło prawie dwie godziny a chleb, tylko lekko drgnął do góry. Cóż było robić? Przeniosłam mój kapryśny bochenek bliżej grzejnika, zaglądając do niego, co chwilę. Przy kolejnym sprawdzaniu odetchnęłam z ulgą, bo trochę mu przybyło centymetrów. Kiedy wepchnęłam go na rozgrzaną blachę, rozlał się niczym mleko. (Tu, rozległ się mój jęk rozpaczy) Pogodzona z zaistniałą sytuacją, zajęłam się przeglądaniem nabytej gazety. Za chwilę jednak byłam już przy piekarniku, patrząc zdumionymi oczyma, jak mój inteligentny bochenek niczym poduszkowiec uniósł się nad blachą. Cud nad cuda ….. Pomyślałam, uśmiechając się do pierwszego bochenka bez dodatku drożdży. Takich emocji nie miewam zbyt często przy słodkich wypiekach, dlatego wszystkim lubiącym ekstrema gorąco polecam cotygodniowe spotkania w obecnej kuchni Gospodarnego szczęścia, która to przejęła Naszą Weekendową piekarnię prowadzoną przez Margot. Ali, bardzo dziękuję za znaleziony przepis, bo bardzo sobie cenię Jej i Tatter doświadczenie. Przepis cytuję za autorką.
*Margot proponuje na kilka godzin przed przygotowaniem zaczątków, skorzystać z 1 łyżeczki zakwasu przygotowanego w ramach WP po godzinach, dodając do niej 1 łyżeczkę mąki żytniej razowej i tyle wody, aby powstał dość rzadki zakwas. Odstawiamy w ciepłe miejsce, by później użyć 1 łyżkę do zaczątku pszennego. -40 g maki żytniej razowej
Wykonanie: Tak przygotowane ciasto zostawiamy na 2- 2 1/ 2 godziny w temperaturze 22-23C. Smacznego :)
czwartek, 04 marca 2010
Kolejny sposób na spożytkowanie nadwyżki zakwasu wyhodowanego według Weekendowej piekarni po godzinach a modelowo zaprezentowany na blogu Margot. I, chociaż nieczęsto robię pierogi, to ciekawość zwyciężyła moje lenistwo i dosyć szybko powstały pękate pierożki pełne pysznego nadzienia. Sama stosuję metodę zamrażania pierogów, by móc w dowolnym momencie cieszyć się ich smakiem, ale jeżeli mamy wstręt do odgrzewania, to jest to porcja dla sporej wygłodniałej gromadki. Nie wiem jak u Margot, ale u mnie zostało trochę nadzienia, które oczywiście się nie zmarnowało :) Samo lepienie jest niezwykle odprężające i nieważne czy przy sklejaniu pomagamy sobie widelcem, łyżeczką czy wprawnymi palcami tworząc fantazyjne falbanki. Zabawa jest przednia i zakończona pełnym sukcesem. Polecam
Wymieszać zakwas z jogurtem i jajkiem. Dodać sól i cukier. Partiami dodawać mąkę i zagnieść na lśniące, elastyczne i gładkie ciasto. Wyrabiać około 5 minut. *zdjęcia od góry: brzegi wyciskane przez 1. widelec, 2. trzonek łyżeczki do kawy, 3. paluszki
poniedziałek, 01 marca 2010
Tym razem weekendowy wyjazd, zakłócił mi plany dotyczące pieczenia chleba i jedynie zdążyłam odrobić lekcję z Weekendowej piekarni po godzinach. Tatter, Polka i Margot, jako wspaniałe nauczycielki stanęły na wysokości zadania, stwarzając niepowtarzalny firmowy chlebek. Zaproponowany chleb okazał się bardzo smacznym bochenkiem, o niekruszącym się wnętrzu i długo pozostającym mięciutkim kąskiem. Z przepisem się polubiłam, więc będzie do nas wracał :) a w zasadzie to już dzisiaj powróci, by jutro pojechać w daleką podróż. No, bo jak nie ulec prośbie pieczenia, kiedy słyszy się opinię, że jest smakowity :D
Dziewczyny, bardzo dziękuję! Składniki: -200g zakwasu żytniego razowego (100% hydracji) -290g wody -400g białej pszennej mąki chlebowej -100g pszennej mąki razowej -1/2 łyżeczki drożdży instant (opcjonalnie) -12g soli
Wykonanie: Zaczyn wymieszać z mąka i wodą (ew. drożdżami). Zostawić na 20 minut. Następnie dodać sól i zagnieść gładkie, delikatnie lepkie ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na 2 godziny w temp 24 C, składając ciasto raz po godzinie. Ukształtować okrągły bochenek i złączeniem w górę włożyć do koszyka. Kosz wsunąć do dużej foliowej torby. Ostatnia fermentacja powinna zając ok. 1 1/2 godziny.
Piec z kamieniem rozgrzać do 250C. Nacięty bochenek wsunąć do naparowanego pieca i piec z parą przez 10 minut. Temperaturę pieca zmniejszyć do 230C i piec jeszcze 25 minut. Przed pokrojeniem chleb należy dobrze wystudzić. Smacznego:)
piątek, 26 lutego 2010
Mając wolny poranek, postanowiłam podczas dokarmiania zakwasu, wykorzystać jego nadwyżkę na bliny zaproponowane przez Margot, a zaprezentowane również na blogach Atiny i Majany. Co można o nich powiedzieć? Syte, nawet bardzo syte …. I miałam wrażenie, że jem kawał piętki świeżego razowca. Na pewno można je spotkać w wielu miejscach, ale np. na mazurach bliny często występują, jako danie restauracyjne w towarzystwie wędzonego węgorza i wiejskiej śmietany. Naprawdę warto się pokusić, aby poznać ten smak. Składniki: Smacznego:) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||