Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: kakao
czwartek, 18 listopada 2010
Od dziecka nie mogę oprzeć się słodkościom - po prostu muszę je mieć i jeść. Pewna babcia wciskająca wnuczce torbę cukierków pocieszała swoją córkę, że z tego się wyrasta. Niestety, babunia się myli, bo z miłości do słodkości się nie wyrasta. Rozsądek i owszem, hamuje nasze słodkie zapędy, ale ta wyjątkowa miłość pozostaje na zawsze. Moją wielką słabością oprócz innych słabości i słabostek są ciasteczka. Maleńkie, uwodzicielskie, takie na trzy chrupnięcia. Kiedy nadchodzą „te dni ” to kuchnia staje się małą fabryką, w której powstają koszmarne ilości ( dla figury) kusicielek, zapełniając przepastne brzuszki ciasteczkowych słoi. Rożki czekoladowo-bananowe musiały cierpliwie czekać na moje odkrycie, bo banany nie lubią samotności i zawsze znajdą amatora, który pozbawi ich skórki i zajmie się słodkim, pysznym wnętrzem. Ale udało się, składniki wymieszane, ciasteczka w piecu i ……. Nagłe olśnienie…… Nie dodałam proszku do pieczenia….. Natrętne myśli o koszmarkach wywołały lawinę kolejnych dziwnych myśli, z których wybudził mnie M mówiąc, że zakalce też dla ludzi a te pachną nieziemsko i zamiast wlepiać wzrok w szybkę piekarnika, lepiej dać im z 10 minut więcej przebywania w miłej atmosferze ciepełka. Tego sprowadzającego głosu na ziemię, było mi trzeba. Coś, co tak pachnie, zasługuje na zaufanie i ciasteczka przebywały w piecu do momentu aż zaczęły lekko twardnieć. Pierwsze próbowanie ……..Słodkie, bananowo-miodowe, chrupiące, pyszne. Kilka dni spędziły w otwartym naczyniu zachowując chrupkość, po czym zapełniły mały słój i w tym uroczym zamknięciu dopiero lekko zmiękły, wydobywając całą głębię smaku. Kolejne pyszne ciasteczka. Polecam wszystkim lubiącym bananowe wypieki. Źródło: Sylvia Winnerwisser-Koekjes Składniki:
Banana obrać i rozgnieść widelcem. Mąkę przesiać z kakao i proszkiem do pieczenia. Dodać cukier i cukier waniliowy. Wsypać sól, dodać posiekane masło i mus bananowy. Wyrobić ręcznym mikserem tak by masa była lekko grudkowata. Przełożyć ciasto na blat i zagnieść elastyczne, gładkie ciasto. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta uformować wałki na grubość 1,5 -2 cm, lekko spłaszczyć i ciąć na trójkąty. Układać na blasze i piec na środkowej półce piekarnika przez 15-20 minut. Po upieczeniu wyjąć, pozostawić na 5 minut na blasze i przełożyć na kratkę do ostudzenia. Zimne posypać cukrem pudrem. Smacznego
poniedziałek, 18 października 2010
Z czekoladą jest jak z winem. Kraj pochodzenia i jakość ziarna kakaowego jest o wiele ważniejsze niż kraj, w którym powstaje pięknie opakowana tabliczka czekolady. Idealna czekolada powinna zawierać minimum 60 % kakao w ciemnych czekoladach i 30% w mlecznych. Jednak to, że czekolada zawiera 70%kakao, wcale nie oznacza, że użyto doskonałej, jakości kakao, oryginalnych składników czy technologia produkcji była dobra. Dobra czekolada nie powinna zawierać nic, czego nie znamy. Jeżeli widzimy w składzie „E”- numer sztucznych środków konserwujących lub dopisek o dodaniu dodatkowych tłuszczy roślinnych, to powinniśmy jeszcze raz się zastanowić przed zakupem takiej tabliczki czekolady. Dzięki uprzejmości Manufaktury Czekolady miałam możliwość popróbowania ręcznie produkowanych czekolad z wyselekcjonowanych ziaren kakao z dodatkiem brązowego cukru i naturalnych dodatków smakowych. 70% Kakao z Ghany, 60 % kakao z Ekwadoru czy 70% kakao z Dominikany zachwyci każdego a pastelowe kolory opakowań pobudzają wyobraźnię. O smakach nie będę się rozpisywała, bo smak czekolady zasługuje na odrębny artykuł.
Zapewne pamiętacie bajki z dzieciństwa, w których autor opowiada o krainie mlekiem i miodem płynącej…. W której na drzewach dojrzewa czekolada. Uśmiechamy się na myśl o takiej krainie a przecież w tych opowieściach jest szczypta prawdy i to dosłownie. Podstawowym składnikiem czekolady jest ziarno, pochodzące z owoców drzewa kakaowego. Nawet nazwy odmian kakaowca noszą bardzo bajkowe imiona np. Forastero i Criollo. To zdecydowanie działa na wyobraźnię. Forastero, to najczęściej spotykane ziarno w naszych czekoladach. Ma lekko gorzkawy, kawowy smak. Criollo, to bardzo drogie ziarno. Jest niezwykle aromatyczne, bez zbędnej goryczy. Niestety kakaowce są atakowane przez groźne szkodniki i choroby grzybowe, co sprawia, że ogromne kwoty przeznaczane są na badania, by otrzymać odporne na szkodniki sadzonki. Kiedyś Desmond zamieścił u siebie ciekawy artykuł o genetyce i czekoladzie (Klik, klik).Powstają coraz to nowsze hybrydy noszące cechy obydwu przedstawianych odmian. Jedną z nich jest Trintario. Ale wróćmy na chwilę do czekolady. Powinna być nieskazitelna, równomiernie wybarwiona, np. w głębokim odcieniu mahoniu. Nie powinna mieć żadnych pęknięć, pęcherzyków powietrza, smug czy drobinek cukru. Po rozpakowaniu powinniśmy poczuć słodki, lecz nieprzytłaczający zapach. Nie jest dobrą czekolada, której zapachu nie czujemy. Przy przełamywaniu tabliczki powinniśmy usłyszeć cudowny dźwięk a linia pęknięcia powinna być czysta, bez odprysków. Brązowa tabliczka powinna poddawać się ciepłu palca i rozpływać w ustach, uwalniając całą swoją smakowość. Amerykańska poetka i pisarka Judith Viorst stwierdziła: „ Naprawdę silny jest ten, kto potrafi połamać całą tabliczkę czekolady i zjeść tylko jeden kawałek” Po tym całym wywodzie zapraszam was, na kawałek rozgrzewającego czekoladowego ciasta, które oprócz tego, że jest aksamitnie czekoladowe, to również cudownie rozpływa się w ustach. Dzięki swojej kruchości wspaniale pasuje do filiżanki jesiennej kawy. Ciasto można upiec jeden dzień wcześniej przed podaniem, aby mogło jeszcze bardziej przejść smakiem, rozgrzewającego chili.
Przepis inspirowany przepisem na ciasto z iForm Składniki na 8 porcji:
Orzechy drobno zmielić ( drobna kaszka). Chili kroimy wzdłuż, wyjmujemy pestki i drobno siekamy. Łączymy chili z masłem. Połowę porcji cukru rozpuszczamy w rondlu o grubym dnie i odstawiamy syrop do przestudzenia. Czekoladę siekamy na kawałki i rozpuszczamy na parze. Do rozpuszczonej czekolady dodajemy syrop cukrowy i masło. Dokładnie mieszamy, aby składniki się połączyły. Wlewamy ekstrakt z wanilii i masę przekładamy do małej miski miksera. Wbijamy żółtka i miksujemy. Wsypujemy mąkę orzechową i ponownie miksujemy. Białka ubijamy na sztywno z pozostałym cukrem. Do masy, najpierw dodajemy 1/ 3 ilości ubitego białka, dokładnie mieszamy. Po chwili dodajemy resztę białka i delikatnie łączymy z masą. Tak przygotowane ciasto wylewamy do żaroodpornej formy ( np. 14x22 cm) wysmarowanej masłem i obsypanej tartą bułką. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 190 stopni C, na 40-45 minut. Po upieczeniu zostawiamy do ostudzenia. Posypujemy kakao, cukrem pudrem i startą skórką z pomarańczy. Smacznego
wtorek, 09 marca 2010
Tym razem klasyczne czekoladowe ciastko przybrało postać wiosennej roślinki. Znaleziona inspiracja sprowokowała mnie do pieczenia. Jednak oryginalny przepis okazał się dla mnie jednym, wielkim nieporozumieniem, które w żaden sposób nie chciało się upiec. Pozostając prawie w całości w płynnej postaci nie dość, że pobrudziło blaszkę to dodatkowo zyskałam komplet umorusanych w brązowej mazi doniczek. Przepis zmodyfikowałam i udało się uzyskać właściwy efekt. Skorzystałam z przepisu na maślany krem czekoladowy, ale w zasadzie lżejszy mus czekoladowy będzie bardziej trafnym rozwiązaniem. Zaproponowana ilość ciasta jest na 6 doniczek o wys.6 cm i cztero centymetrowej podstawie. Górna średnica to 6 cm. Ciastka są puszyste, delikatne i mogą być ciekawą dekoracją wiosennego stołu. Składniki na 6 szt.:
Do dekoracji:
Wykonanie:
Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Doniczki wysmarować olejem i obsypać cukrem wymieszanym z kakao. Jeżeli doniczki mają w denkach otworki, to wykładamy je przyciętym do odpowiedniego rozmiaru pergaminem. Wszystkie składniki zmiksować na gładką masę. Napełnić przygotowane doniczki do ¾ wysokości i wstawić do nagrzanego piekarnika na 20-25 minut. Studzić na kratce kuchennej. Przygotować krem czekoladowy.
Dodatkowo:
Cukier puder przesiać z kakao. Utrzeć masło na puszystą masę dodając naprzemiennie kakaowy cukier i mleko wymieszane z likierem. Dodać ekstrakt z wanilii. Gdyby masa była zbyt gęsta to należy dodać jeszcze odrobinę mleka. Schłodzić. Nałożyć warstwę na doniczkowe babeczki. Wetknąć po środku każdego ciasteczka gałązkę mięty i obsypać orzechowymi kamykami. Smacznego :)
wtorek, 23 lutego 2010
Czytając cudowny opis wspomnień Liski z dzieciństwa, przypomniały mi się moje zapamiętane obrazy. Pudełko dziadkowych miętówek, skrywane w tajemnicy przed babcią, ucierającą kogla-mogla dla swoich wnucząt. Wafle przywożone z pobliskiego miasteczka o trudnym do odtworzenia smaku. Niedzielne ciasto drożdżowe, puchością przypominające chmurę. Czyszczenie starych żelazek na duszę znalezionych na piecu i małe kolorowe śliwki na wyciągnięcie ręki. Zapach łąkowej rosy o poranku i galopujące konie w oddali ….. Cudowne wspomnienia dzieciństwa. Wspomnienia, które zasługują na spisanie, póki są wyraźne i mocno wryte w pamięć. Dla pokoleń oglądających stare albumy ze zdjęciami, słuchających z wypiekami na policzkach opowieści rodzinnych i zajadających ze smakiem czekoladowe magdalenki. Lisko, dziękuję za pyszny przepis. Składniki na ok.21 sztuk:
Wykonanie:
niedziela, 24 stycznia 2010
Niepokorna jestem, co widać na zaprezentowanej fotografii. Weekendowa piekarnia, wszystko proste i oczywiste a jednak wstąpiło we mnie coś, co kazało mi postąpić inaczej niż wszyscy. Ale jak pogodzić chęć na białe i czarne, pamiętając o lekkim odchudzaniu? Lustro prawdę Ci powie … i zimowe zaokrąglenie zaczyna być widoczne a co, jak co z takiej frajdy jak pieczenie trudno zrezygnować i trzeba szukać rozwiązań godzących wszelkie pasje. Fantastyczne prezentacje swoich wypieków przedstawiły Andzia, obecna gospodyni piekarni i Majanka ze swoją fantastyczną fotką. To najprawdziwsze szachownice, mięciutkie, aromatycznie i mocno drożdżowe. Czy mój wypiek, to jeszcze szachownica?..... Nie wiem, ale chęci miałam ogromne, aby pogodzić białe i brązowe ciasto. Jeżeli komuś podoba się tak wyglądające ciasto, to polecam. Przepis* przedstawiam za autorką: Składniki:
Wykonanie: Drożdże wymieszać z łyżką cukru, dodać mleko, pozostały cukier, jajko i sól. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i wlać do przesianej mąki. Zagnieść ciasto, starannie je wyrobić (przez około 15 minut) i podzielić na 2 części. Do jednej części dodać kakao wymieszane ze śmietanką kremówką. Oba ciasta przykryć ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 2 godziny). Uformować taką samą ilość jasnych i ciemnych kulek. Małą formę wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą wyłożyć na przemian jasnymi i ciemnymi kulkami. Odstawić do wyrośnięcia na około 45 minut. ( Wykorzystałam głęboką formę, układając ciasto naprzemiennie i warstwowo) Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez około 20-25 minut. Jasne kulki posypać kakao a ciemne cukrem pudrem. *Przepis pochodzi z książeczki z przepisami "Ciasta na różne okazje", wydawnictwa Prószyński i spółka.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||