Ostatnie wpisy
Zakładki:
*
Autorka
Lekarstwo na chandrę
W chwilach wytchnienia
Z czterech stron świata
|
Wpisy z tagiem: żelatyna
wtorek, 12 października 2010
Są smaki, które lubimy. Są smaki, które nienawidzimy. Są smaki, które nas fascynują. Śliwka. Słodka, kwaśna, czasami cierpka, lecz nie kapryśna. Pieszczoszka. Lubi towarzystwo. Doskonale pływa. Ceni orientalną urodę, rzucając się w taneczny wir kłębiących się barw i zatracając swój pierwotny kształt. Lubi, kiedy dłonie pieszczą jej aksamitną skórkę. Daje radość. Wypełnia rozkoszą. Lubi ciepło i maseczki z miodu. Słodka strojnisia. Nawet, kiedy pokrywa się niezliczoną ilością drobniutkich zmarszczek lubi być dobrze ubrana. Marcepanowa sukienka, czekoladowy płaszczyk, towarzystwo Porto. Zachwycająca, dojrzała. Potrafi leczyć nie tylko zmartwienia. Daje życie. Śliwka, kobieta, owoc….. Terrina. Motto na wtorek, to cytat autorstwa Aldony Różanek „Każda przeżyta chwila ma swoje znaczenie, bo bez niej nie bylibyśmy tym, czym jesteśmy.” Przepis* na terrinę śliwkową wzbogaca „Różowy tydzień” Składniki na 4 porcje:
Dodatkowo:
Wykonanie: Śliwki umyć, wydrylować i pokroić na cząstki. Przełożyć do garnka, wsypać 100 g cukru i dusić powoli 20 minut, aż zmiękną. Masę zredukować do 0, 5 litra. Żelatynę ( taką nie do gotowania) namoczyć w odrobinie zimnej wody i pozostawić do napęcznienia. Śliwki zestawić z ognia, dodać żelatynę i dokładnie mieszając rozpuścić w wywarze owocowym. Dodać likier wiśniowy i ostudzić. Śliwki suszone pokroić na drobne kawałki. Migdały uprażyć na patelni beztłuszczowej by uzyskały złotobrązowy kolor. Śliwki i migdały dodać do masy. Formę (np.23x10 cm) wyłożyć folią spożywczą i napełnić masą. Odstawić na noc do lodówki, aby stężała. Śmietanę utrzeć z porto i pozostałym cukrem. Terrinę wyjąć z formy, zdjąć folię i pokroić w plastry. Podawać z odrobiną śmietany i posypać cukrem cynamonowym. *Przepis z książki Pastetten und terrinen Smacznego
czwartek, 15 lipca 2010
Latem, moje słodkie potrzeby ograniczają się z reguły do świeżych owoców, podawanych z gęstym jogurtem lub białym serem. Wystarczy składniki lekko wymieszać, nałożyć do pucharków, ozdobić listkiem mięty lub połać sosem z owoców i deser gotowy. Dzisiejszą propozycję postanowiłam przedstawić w formie niewielkich serniczków na zimno, podawanych z lekko kwaśnymi, duszonymi owocami czarnej porzeczki. Porcje dla 6 osób:
W niewielkim garnuszku zalewamy owoce wodą, dodajemy cukier i sok z cytryny. Podgrzewamy i dusimy do momentu aż owoce puszczą sok a płyn lekko zgęstnieje. Żelatynę zalewamy niewielką ilością zimnej wody i pozostawiamy do napęcznienia. Odcinamy około 1/3 żelowej masy i rozpuszczamy w 6 gorących łyżkach przygotowanego sosu porzeczkowego. Schładzamy. Gdy masa się zetnie, przekładamy do naczynia ser, jogurt, cukier waniliowy i miód. Całość dokładnie mieszamy widelcem, by otrzymać kremową masę. Pozostałą napęczniałą żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i łączymy z masą serową. Rozdzielamy do naczynek z zastygłą galaretką porzeczkową. Możemy posypać ser warstwą owoców, lekko je zagłębiając w zastygającą masę. Schładzamy. Wyjmujemy z foremek i podajemy z pozostałym sosem porzeczkowym. Smacznego Uwagi: Do deseru została użyta forma silikonowa, 6 porcji po ok.90 ml.
piątek, 04 czerwca 2010
Małe torciki, to moja słabość i malutka obsesja. Chęć tworzenia niewielkich smakołyków, bierze górę nad dużymi ciastami. Wszystkim się wydaje, że potrzeba sporo czasu na przygotowanie efektownych smakołyków, ale to nieprawda. Obalam również opinię, że zrobienie płytek czekolady z eleganckim mazerunkiem drzewnym jest trudne albo niewykonalne. Wystarczy odpowiedni przyrząd i gotowa kuwertura w dwóch kolorach, aby móc płatkami czekolady ozdobić nasze ciasta. Oczywiście, gdybym musiała przygotować krem Ganache to pewnie byłoby trudniej. Cukierniczy przyrząd do mazerunku, pewnie by kosztował majątek, wiec na domowe potrzeby zakupiłam w sklepie budowlanym (w dziale malarskim) przyrząd do tworzenia słojów drewna. Nawiasem, jest tam skarbnica rzeczy znajdujących zastosowanie w każdej kuchni. Jako foremek możemy użyć opakowań po jogurtach z obciętymi denkami, wykładając wewnętrzne ścianki arkuszami cienkiej foli spożywczej. Prawda, że proste….. W związku z trudnościami w znalezieniu przyrządu w małych miejscowościach, proponuję sklep internetowy (klik, klik)
Składniki na 4 porcje: Płatki czekolady
Kuwertury rozpuścić według przepisu na opakowaniu. Ciemną masę rozprowadzić na foli przy pomocy przyrządu. Odstawić na chwilę do zamrażalnika. Wyjąc i delikatnie nałożyć jasną kuwerturę rozprowadzając ją przy pomocy szpachelki. Kiedy zacznie się ścinać warto odrysować górną część naszych foremek, aby denka się nie pokruszyły. Kiedy masy zastygną, odginamy folię i zdejmujemy zaznaczone krążki, przekładając je na tekturkę obłożoną srebrną folią spożywczą. Przykrywamy folią i przechowujemy w lodówce. Pozostałą masę można połamać na mniejsze kawałki lub w całości, przykryte folią przechowywać w lodówce do czasu użycia. Spody biszkoptowe
Wszystkie składniki zmiksować na masę przypominającą gęstą śmietanę. Wylać na formę wyłożoną papierem do pieczenia.(Takiej wielkości, aby można było wyciąć 4 krążki o śr.7 cm.) Piec w nagrzanym piekarniku do 175 st. C przez 15 minut. Wyjąć z formy i przełożyć na kratkę do pieczenia. Letnie przykrywamy papierem i lekko obciążamy( będzie równe) W zimnym cieście wycinamy 4 krążki.
Mus bananowy
Żelatynę namoczyć w odrobinie zimnej wody i pozostawić do napęcznienia. Śmietanę ubić. Banany obrać, pokroić na mniejsze części i przetrzeć z likierem i sokiem z cytryny. Dobrze sprawdza się tłuczek do ziemniaków, którym szybko i bez żadnych problemów otrzymamy właściwą masę. Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody i łączymy z masą bananową. Ostrożnie dodajemy ubitą śmietanę i delikatnie łączymy z masą. Rozdzielamy do foremek, starając się jak najdokładniej wypełnić naczynie. Wstawiamy do lodówki. Ściętą masę nakładamy na krążek ciasta, wyjmujemy z naczynia, zdejmujemy folię i ozdabiamy płatkami czekolady. Do podania przechowujemy w lodówce. Smacznego Uwagi: Nie używamy przejrzałych bananów. W tym deserze ważna jest szybkość przygotowania pianki, gdyż banany mogą ciemnieć.
piątek, 28 maja 2010
Lekki, orzeźwiający torcik, idealny na zakończenie letniego spotkania z przyjaciółmi. Taki sorbet na cieście, który ani nie jest za słodki, ani zbyt kaloryczny by nie móc poprosić o dokładkę. Samo przygotowanie ciasta zajmuje nie więcej niż pół godziny i jest niewyobrażalnie proste. W zależności od użytej odmiany melona otrzymamy ciasto w kolorze od zieleni po słoneczny pomarańcz. Polecam Żródło: Torten&Kuchen.Die besten Rezepte Składniki ciasta:
Nadzienie:
Dodatkowo:
Wykonanie Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Żółtka ubić z gorącą wodą na pianę. Dodać cukier i cukier waniliowy. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia. Stopniowo przesiewać mąki do masy żółtkowej. Ubić białka na sztywno i połączyć delikatnie pianę z ciastem. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia i wypełnić ciastem. Piec około 20 minut. Wystudzić na kratce, obciążając lekko powierzchnię ciasta ( będzie równe) Melona przekroić na pół, wydrążyć łyżeczką pestki, obrać ze skóry. Odkroić dwa plastry gr. 1 cm i wyciąć małą foremką ozdoby(np. serca). Do niewielkiego naczynka wlać 1 łyżeczkę soku z cytryny i 1 łyżkę likieru. Włożyć 16 motywów wyciętych z melona i zamieszać. Odstawić do lodówki. Pozostały melon, pokroić w kostkę i zmiksować na pulpę. Dodać 4 łyżki soku z cytryny, cukier i dokładnie wymieszać. Żelatynę namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody. Kiedy napęcznieje rozpuścić w kilku łyżkach gorącej wody i połączyć z czterema łyżkami pulpy owocowej (można podgrzać na małym ogniu) Domieszać pozostałą pulpę owocową i wstawić do lodówki na 15 minut. Crème fraiche, delikatnie łączyć z tężejącą masą melonową. Rozprowadzić na cieście biszkoptowym zamkniętym obręczą tortownicy. Wygładzić i wstawić do lodówki do stężenia. Przed podaniem ozdobić namoczonymi w likierze motywami. Smacznego
wtorek, 19 maja 2009
Bez już zaczyna przekwitać, więc to już ostatnia chwila by i na moim blogu zrobiło się kwiatowo. Moją drugą propozycją niech będzie Bavarese z kwiatami bzu. Serdecznie polecam....
Składniki:
Wykonanie: Żółtka utrzeć z cukrem na puszysty krem powoli dodając letnie mleko. Gotować w kąpieli wodnej. Żelatynę namoczyć w wodzie, odcisnąć i dodać do kremu żółtkowego. Mieszać aż do rozpuszczenia. Lekko przestudzić, mieszając, co jakiś czas. Kiść bzu podzielić na cząstki kwiatowe i dodać do masy. Ja dodaję odrobinę soku porzeczkowego. Kiedy krem ostygnie dodać do niego ubitą śmietanę. Budyniówki zwilżyć scherry, na dnie ułożyc kandyzowane kwiatki bzu i napełnić kremem. Schłodzić w lodówce. Podawać z kandyzowanymi kwiatami bzu. Uwaga: Kwiaty bzu same w sobie są lekko goryczkowate, dlatego proponuję marynatę z porto i cukru, gdzie trzymamy płatki przez godzinę, czesto obracajac.Tak przygotowane odsączone kwiaty dodajemy do sałaty, naleśników, serów pleśniowych jak również fety. Smacznego:)
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||